Porównanie egzaminów FCE i CAE

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 35
poprzednia |
FCE zdałem na A, CAE na B i muszę zgodzić się z wcześniej już tu przedstawiona opinią, że oba te egzaminy dzieli po prostu przepaść poziomów. Wydawało mi się na przykład, że na speakingu poszło mi zdecydowanie lepiej niż na FCE, a okazało się, że moja wypowiedź, w którą udało mi się nawet wpleść przysłowie (bardzo pasujące do kontekstu rozmowy), została oceniona jedynie jako dobra. CAE zdałem w rok po zdaniu FCE i muszę szczerze przyznać, że poprzedził obydwa egzaminy okres morderczej wręcz pracy.
Teraz obiektywnie stwierdzam, że pod wszystkimi względami oprócz wymowy jestem lepszy od mojego nauczyciela z liceum.
Pozdrawiam

Jestem pod wrażeniem, ja zdalem FCE w czerwcu
na "C" i jestem bardzo zadowolony, zamierzam
na razie na tym poprzestac, na CAE przynajmniej
na razie nie mam szans, dla mnie FCE to juz jest
cos, ale CAE to wręcz szok. Szczerze gratuluje.
Również gratuluję... dopiero zaczęłam się przygotowywać do FCE i... nie wiem " w co ręce włożyć" bo tyle jest tego przede mną, choć jestem na średnim poziomie zaawansowana... ciągle znajduję jakieś braki z liceum...
To czeka Cię dużo pracy, jeśli uzupełnisz wszystkie
braki weź się za testy, jeśli zrobisz ok.20 to możesz
spokojnie podchodzić do FCE.
Pozdrawiam i zycze sukcesu na egzaminie.
Bry, Ja nie zdawalem FCE ale zato w czerwcu podszedlem do CAE i....nie zdalem (E). Sam jestem tym zaskoczony, gdyz moim zdaniem potrafilbym to zdac na ocene B, a tym czasem niespodzianka :(. TEsty prezrabialem, wiekszosc wychodzila pozytywnie ale nie zeby nie zdac na E !!! Napisalem odwolanie i czekam na odpowiedz, poki co zdaje teraz w grudniu jeszcze raz. W koncu chce sie zwolnic z matury z ang. ;) [email]
A u mnie też było dosyć dziwnie gdyż to co myślałem że napisałem najlepiej (reading i writing)
wyszło najgorzej, natomiast gramatyka i speaking
najlepiej a myslałem ze będą w plecy, w sumie
wszystko wystarczyło na "C". Ufffff!
Właśnie jestem w trakcie zdawania CAE(dzisiaj były 3 części:reading,writing,use) i w zupełności mogę potwierdzić słowa Piotrka.W poprzednim roku zdawałm FCE i udało mi się zdać na A.W tym roku czuję że może nie być tak sielankowo.
Gdy weszłam na salę i zobaczyłam pytania,byłam bardzo zaskoczona-niestety niemile.Między CAE a FCE jest ogromna przepaść!Podobnie jak Piotrek rok poprzedzający CAE poświęciłam w zupełności angielskiemu-ale chyba na nic to się zdało,CAE dał mi niezłego kopa,udowodnił mi że nie mam powodów do dumy i że jest jeszcze ogromnie dużo rzeczy,których nie wiem.W sobotę mam speaking i a potem wreszcie upragniony spokój!

Jestem tym szczęśliwcem któremu udało się zdać CPE w czerwcu i muszę stwierdzić że jest niewielka
różnica poziomów między CPE a CAE z koleji, wniosek z tego prosty: CAE jest po to aby wyłudzić
dodatkowe pieniądze, po prostu aby zrobić na tym kasę, żałuję że od razu nie podchodziłem do CPE
bez zdawania CAE. Zresztą ten egzamin został wprowadzony stosunkowo niedawno. Także ci którzy zdają CAE, zastanówcie się może lepiej poczekać z pół roku, i zdawać CPE? Takie jest moje odczucie.
Pozdrawiam.
Śledź (marynowany).

buuu...
marynowany ...
ja bym wolała na razie to FC zdać
nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba :)
pozdro
Nie chcę przesądzać, ale ($^*&^$@!!!!) CAE było paskudne. Dawno sie tak nie pociałam na egzaminie. Nie spodziwałam się, że egzamin będzie tak trudny. English in Use nie był tak straszny.podobnie writing, ale reading!!!! Czy wieice zmoże jak to jest z odwołaniami? Wilq, ty takie pisałeś, czy możesz sprecyzować, jak wygląda cała rpocedura? I czy jeśli zaakceptują twoje odwołanie, to oznacza to, że możęsz zdawać jeszcze raz?
ej,ja zdaje CAE w tym roku(czerwiec)i nie straszcie mnie no!!!!!!!!!!!!!:)ja chce to zdac!!!!ej:)
Dokładnieja też zadję w xczerwcu i macie za mnie kioniecznie kciuki trzymać :)))))) Nie no śłuchajcie przed Ferstem byłam przerazona a teraz to już w ogóle nic nie mówię ;) Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
No nie wiem, teraz to juz mi całkiem zamotaliscie mi w glowce ;o) w sobote zdawalam fce - banał! i miałam plan aby podchodzic do CAE w czerwcu. wszyscy z ktorymi do tej pory rozmawialam mowili ze nie ma zbyt duzej roznicy miedzy tymi 2 egzaminami, chociaz... .moze jestem zbyt naiwna? ;)
Ja zdawałem teraz w grudniu CAE i mysle ze zdalem na B/C. Najgorzej poszedl mi listening, moją pieta achillesowa. Nauczyciel mowil mi ze jak zgodnie z oczekiwaniami zdam to bede jednym z najlmodszych w historii egzaminu (mam 13 lat)... To co mowila pierwsza osoba to jest w ogole paranoja: jak czlowiek z CAE moze byc lepszy od swojego nauczyciela w LO?! Mi sie akurat trafil fart bo chodze do gim. przy wroclawskim 14LO i mamy jednych z najlepszych nauczycieli w kraju. (nie chwalac sie)
A co do mowienia (mniemam ze chodzi ci o akcent, a nie bogatosc wypowiedzi) to to nie ma nic wspolnego z wyszkoleniem anglisty. Do tego potrzebny jest sluch muzyczny. Jak ktos nie ma takowego to chocby cwiczyl 20 lat to pewnej bariery nie przejdzie, bo on poprostu nie slyszy ze mowi zle!
Tak zgadzam się z "Mistrzem", że jest to paranoja, że uczeń przewyższa umiejętnościami nauczyciela. Proszę mi wierzyć, że pomimo opinii wielu oceniających mnie anglistów, wiem czego nie umiem i wiem jak wiele mi jeszcze potrzeba by osiągnąć poziom biegłości językowej. Osoba wykładająca na wyższej uczelni oceniła mój poziom językowy tuż przed zdaniem egzaminu FCE jako dorównujący poziomowi dobrego studenta na drugim roku studiów filologicznych. Zdaję sobie sprawę, że na takiej opinii nie można bez dozy samokrytycyzmu brać sobie do serca, bo może ona przynieść więcej szkody niż pożytku. Niemniej jednak z całą stanowczością stwierdzam, że pod względem bogactwa struktur językowych i różnorodności słownictwa jakiego używam przewyższam swojego nauczyciela i nie sądzę, że taka sytuacja możliwa jest jedynie w mojej szkole. Proponuję zapoznać się z wynikami egzaminów przeprowadzonych w celu sprawdzenia poziomu językowego nauczycieli angielskiego...(wypadły miernie). Co do wymowy, to oczywiście zgadzam się, że słuch muzyczny jest czynnikiem, który ułatwia uczenie się języka, jednak oczywistą bzdurą jest pogląd jakoby tylko on warunkował zdobycie umiejętności poprawnego i czystego pod względem akcentu i wymowy wypowiadania się w obcym języku. Ponadto trzynastolatek zdający CAE to żaden ewenement!


PS
Na zapytanie dlaczego nie zdawałem od razu CAE odpowiadam:jestem perfekcjonistą i nie liczę na szczęście...
No coz, tak mi mowili przynajmniej co do tego sluchu. To zreszta potwierdza przyklad mojej nauczycielki od ktorej mowie lepiej pod wzgledem wymowy, a ze slownictwa, gramatyki to jeszcze nikt jej nie zagial... A co do nieewenementu to moj nauczyciel mogl bajerowac ;) Ale jak zdawalem to najmlodszy czlowiek ktory zdawal w tej samej sesji zdawal sie miec ze 20 lat... A poza tym wiek sredni zdajacych CAE w Polsce to jest 22 lata (to info oficjalne). Dla porownania np. w Grecji wynosi on ok. 17..... Jak widac jeszcze nam daleko do czolowki, a to miedzy innymi przez ten wspomniany poziom nauczycieli...
A tak poza tym to nie jest dla mnie zrozumiale jak nauczyciel ktory jest na nizszym poziomie niz koles z CAE uczy w LO. Przeciez minimalne wymagania dla nauczyciela LO to jest dyplom magisterski wyzszych studiow filologicznych albo CPE+inne wyzsze wyksztalcenie. To zeby zdac albo jedno albo drugie to nie moze miec nizszych umiejetnosci niz CAE. Ciekawe jak oni to robia... W sumie wszystko w Polsce mozna kupic, to czemu i nie to (wybaczcie cynizm...).
Oczywiście, średni wiek zdawania jest dokładnie taki jak napisałeś, niemniej jednak coraz częściej CAE i FCE zdają bardzo młode osoby. Co do nauczycieli to problem polega na tym, że gdy na przykład 10 lat uczy się w liceum i wykłada co roku ten sam materiał to niestety ale na pewno nie wpływa to na polepszenie znajomości języka...
Oczywiście jeśli nie dba się o rozwój językowy w inny sposób.

Ja uwazam ze w kazdym wieku mozna sie nauczyc jezyka, jednak 13lat i juz CAE to jest
calkiem nieźle, co do róznicy między FCE i CAE to na pewno jest wyraźna. Tak myślę (mam
FCE).
tylko ze Grecy nie maja zbyt porazającego wspolczynnika zdawalnosci...

W ogóle narody południowej Europy nie są jakimiś geniuszami jeśli chodzi o języki, raczej
to lesery, dla mnie jednym z powodów dla których dobra znajomosc jezyka jest b.wazna jest
chociazby fakt ze np. czarnuchy znaja jezyk, no to wstyd abysmy my biali nie znali...
rysiek, z toba jest cos nie tak, jesli to jest powod dla ktorego uczysz sie jezyka...
Nie no oczywiście to tylko taki żart (może rasistowski i trochę głupi przyznaję) a języka się uczę bo mnie zmusza życie do tego, o którym ty (jesteś prawdopodobnie rozpieszczoną nastoletnią, pryszczatą smarkulą) zapewne nie masz pojęcia. Bierzesz na poważnie każdą głupią rzecz i pochopnie wyciągasz wnioski, poczekaj az dorośniesz a potem sie wypowiadaj no Forum.
Bye,Bye.
po pierwsze nic o mnie nie wiesz, a twoj zart i wypowiedzi swiadcza o tym, ze sam powinienes dorosnac do wypowiadaia sie na forum, a takze popracowac nad swiatopogladem i swoja kultura... a poza tym "LIFE IS BRUTAL" dla kazdego, wiec nie mosisz sie nad soba uzalac...

Przepraszam Cie, bo rzeczywiscie mogłem Cię urazić, po prostu sie na Tobie wyżyłem, a czytając Twoje wypowiedzi na Forum widzę że jesteś osobą rozsądną i inteligentną, masz rację nie znam Cię i nie powinienem pisać tego typu uwag, natomiast co do Twoich uwag
do mnie to dzięki, zawsze ceniłem osoby, które mówią to co myślą i Ty do takich należysz,
mylisz sie tylko w jednym bo ja nigdy sie nad sobą nie użalałem, ale pozostałe uwagi są dosyć trafne, brak kultury i ogłady to jest to nad czym pracuje od dłuższego czasu, na razie bez większych efektów, no ale może kiedyś one przyjdą. Chciałbym Ci podać mój adres
internetowy, bo myślę że moglibyśmy wymieniać jakieś uwagi odnośnie nauki języka ang.
bo myślę że masz sporą wiedzę i mógłbym się od Ciebie sporo nauczyć: [email]
Jeszcze raz przepraszam i życzę Wesołych Świąt i udanego Sylwestra.
W porzadku... juz mi przeszlo :) , ale radze staranniej dobierac zarty, a przynajmniej korzystac z emotikonek. Jesli chodzi o angielski, to mozemy sobie spokojnie rozmawiac na tym forum w koncu po to ono jest. Pozdrawiam i rowniez życze Wesołych Swiat i udanego Sylwestra...

Dzięki, z tymi emotikonkami to rzeczywiście extra sprawa...
Pozdrawiam.
Mam pewien problem. Mam nadzieję, że zdałam FCE [nie żartuję].W przyszłym roku chcę uczęszczać na kurs przygotowawczy do Advance, czy to sie opłaci ??? Czy nie wystarczy usiąść w domu i kuć słówek ??? Czy dopiero na tym kursie poznamy nowe zagadnienia z gramatyki.
Pozdrawiam
Tiki
SZCZERZE - KURS DO ADVANCE'A SIE PRZYDAJE. FAKTEM JEST, ŻE JAKO TAKICH NOWYCH RZECZY Z GRAMTYKI NIE MA (EWENTUALNIE JAKIEŚ KONSTRUKCJE, WYJĄTKI, ETC) ALE SAMA FORMA EGZAMINU NIECORÓZNI SIĘ OD FCE. SŁÓWKA TO DOBRA RZECZ - JA KUJĘ W DOMU CHOĆ CHODZĘ NA KURS, BO JEDNA Z TYCH DWÓCH RZECZY NA PEWNO NIE ZAŁATWIA SPRAWY. DOBRA SZKOŁA JĘZYKOWA, DOBRZY LEKTORZY, NATIVE SPEAKERS, PRZYNAJMNIEJ 2 SŁOWNIKI ANIGIELSKO-ANGIELSKIE, CNN TUDZIEŻ BBC, LEKTURY W ORYGINALE (HEH, WŁASNIE ZAKUPIŁAM 'ROB ROY'A'), WIARA W SIEBIE I CIĘŻKA PRACA - AŻ TYLE, ALE DZIĘKU TEMU MOŻESZ ODNIEŚĆ SUKCES :)
POZDRAWIAM
ANN
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 35
poprzednia |