nauczyciel a wyjazdy z uczniami białe/zielone szko

Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 43
poprzednia |
hej, mam pyt do nauczycieli, mianowicie:

jak sobie radzicie lub co sądzicie o tych wszytkich wyjzdach na zielone szkoły/białe szkoły z dziećmi, np na tydzień każdorazowo około, u mnie to taki wyjazd wychodzi średnio raz na 2 mies i
problemem jest to, że wiadomo ile zarabia nauczyciel, tu płacą za 4 lekcje dziennie, czyli 4 x ok 6 pln = 24 pln za dzień, a tymczasem za wyżywienie, zakwaterowanie, przejazdy, bilety wstępu, karnety narciarskie wychodzi dużo więcej zapłacić nauczycielowi, do tego musi odwołać korki, zajęcia w szkole językowej, no wszytko, czyli zero dodatkowej kasy zarobi, a jeszcze do tego dokłada, a nie jest tam na wakacjach, tylko w pracy.

dyrekcja odpowiada, że jak się kasy nie ma, to rodzice powinni dać,
a nie po to się do pracy chodzi, żeby rodzice do tego dopłacali, prawda?

to jak sobie z tym radzicie, macie bogatych mężów, czy co?
hej,
ja wprawdzie nie byłam na żadnej zielonej czy białej szkole, w liceach na szczescie nie ma takich wyjazdów. Byłam za to kilka lat temu na 3-tyg obozie językowym, tez tam musiałam uczyć (chyba 4 h dziennie). Nie wspominam tego mile, dalikatnie mówiąc, uczenie kiedy za oknem morze, upal, ludzie chodzą w strojach, z ręcznikami nie należy do najprzyjemniejszych. Dla obu stron :)) Ale same lekcje to jeszcze nic. Miałam to 'szczęście', że jechałam z takim dyrektorem obozu (i zarazem szkoły językowej w której uczyłam) który wyjazd traktowała jak prywatne wczasu, nam - opiekunom pozostawiajac wszystko na głowie.

długo możnaby wymieniać ...

Co do zarobków, dostałam to, co normalnie zarobiłabym za miesiac , czyli i tak dostałabym nie jadąc. Tyle, że nie musiałam nic płacić za wyjazd. I nikt mnie nie pytał czy chcę jechać. Jedzie pani, pani i pan i koniec. Byam młoda i głupia i dałam się wrobić.:))

Po przyjeździe spałam chyba 2 dni i wszyscy dziwili się, że wracam znad morza blada, wymęczona...:))

juz tam nie pracuję :)))
hej, dzięki za wypowiedź,
ale mnie najbardziej tu interesuje aspekt finasowy,
bo którego nauczyciela stać na takie wyjazdy?

tutaj to rodzice ciągle forsują jakies wyjazdy dla dzieci,
dziecko ma wszędzie zniżki uczniowskie, a nauczyciel nie,
bo to pewnie w domu chwila spokoju dla rodzica,no i tani wyjazd,
no i nauczyciel się dzieckiem zajmuje,
a rodzic ma wolne.

ty nie musiałaś płacić za nic,
tylko opiekować się dziećmi cały czas,
ale szkoła państwowa nie daje kasy na wyjazd nauczyciela,
oczywiście trzeba się dziećmi do tego opiekować cały czas, nie masz nic wolnego, ale problemem jest to, że do tego musisz dopłacać z własnej kieszeni,
a przecież ma się jeszcze opłaty za mieszkanie jak się wróci i inne,
a tu trzeba dopłacac, jakby się na wakacjach było,
a nie da rady w tym czasie nijak dorobić,
a jak sama opisujesz, wakacje to to nie były,
więc może są jakieś inne skuteczne sposoby,
np wymigiwania się od tego :-)

może ktoś nauczający w podstawówkach lub gimnazajch się wypowie?
przytoczę liczby,
bo to najbardziej zobrazuje sprawę,


bo np załóżmy jest wyjazd od soboty do soboty, na wyjazd mi schodzi z portfela ok 400, czasami nawet 500 pln, a za ten czas zarobię za 4 lekcje dziennie, czyli 4x6 pln=24pln, a licza tylko dni pracy od pon do pt, czyli 5 dni, czyli dostanę 24 x 5 = 120 pln, 400-120pln=280, czasami 380 do dopłaty,
tyle trzeba dopłacić, a w szkole dostaję ok 600 pln, czyli wydaję juz 50% swojego miesięcznego zarobku, a za coś trzeba żyć, jedzenie kupować, opłaty, itp, także jakbym jeszcze nie dorabiała np w szkołach językowych, korkach, pisaniem listów biznesowych w firmach, to by mnie nie było stac na taka pracę,

a i tak mnie nie stać, bo w innych pracach krzywo patrzą, że nie mogę przyjść przez tydzień, a jestem potrzebna,
na dodatek wg karty nauczyciela nie można się zwolnić z pracy do końca semestru, także kanał.

nie po to latam do 22giej po innych pracach, korkach, firmach, żeby dopłacac do wyjazdu szkolnego, który wakacjami nie jest, jak tu juz koleżanka Iwonabp opisała, ale żeby za to pojechać sobie na wakacje bez pracy.

i o to chodzi.nie o ilość pracy.
te 4 godziny nauczania to chyba standardzik na wyjazdach, coś mi się tak zdaje.
nauczyciele?patrzcie wyżej na wpisy
?
Prawda jest taka, że wyjazdów na "zielone szkoły" w większości szkół, a
przynajmniej w mojej, już dawno nie ma. Według nowych przepisów nauczyciel
tratowany jest podobnie jak kierowca (9h dzień pracy itp) i przez to na tego
typu wycieczkę powinno jechać 6/7 nauczycieli lub innych osób dorosłych ,co
jest oczywiście niemożliwe. W związku z tym nasza klasowa kilkudniowa wycieczka
w góry została odwołana. Nie wiem, czy to rzeczywiście wina zmiany przepisów,
czy może nie ma żadnych utrudnień, a odwołany wyjazd to wynik niechęci moich
nauczycieli do tego typu wyjazdów?
tylko dlaczego w mojej szkole tak nie ma i znowu juz zaczęli gadać o wycieczce 3 tyg w maju i skąd ja mam brać na to kasę?
hej, mam pytanie jeszcze do tych szkół zielonych czy białych,
nikt nie chce nic zdradzić, a ja mam problemik i może ktoś coś poradzi:
u mnie dyrekcja stwierdziła, że jak maj taki zimny i mokry teraz, to że mam do 25 maja wystawić oceny a potem jechać na zieloną szkołe nad morze na 3 tyg od 30 maja do 19 czerwca, tym razem wycieczka za jedyne 900 pln, a ja nie chcę tam jechać, bo mam tez inne prace, a jak w zimę jechałam na białą szkołe do Francji na 3 tyg, to wtedy musiałam tydzień przed feriami wziąć wszędzie wolne, co nie było takie problematyczne, bo było to przed feriam tuż, a potem było wolne z racji ferii, w dodatku tak się zastanawiam nad tą szkołą białą, czy to zgodne z prawem tak wysyłać nauczyciela do nauczania dzieci jeżdżenia na nartach, skoro nie mam uprawnień instruktora narciarskiego? i w dodatku ta druga osoba, która miała ze mną się opiekować dziećmi, to była zakonnica katechetka i ona nie chciała jeździć na nartach, tylko zostawała w pokoju i spała, albo sie oplalała na balkonie i nie chciała iść na stok wogóle, zrobiła sobie wakacje, a ja sama musiałam się tymi wszystkimi dziećmi opiekować i jakby się cos stało, to czy to by było na mnie, że nie mam tych uprawnień oraz że nie było należytej opieki, skoro tylko 1 nauczyciel, a ma byc przepisowo 2ch?no ale nic się nikomu nie stało, tylko że ten wyjazd kosztował mnie 2 tys pln, a wcale to nie były wakacje.

umowę mam do 10 czerwca w tej szkole, rok szkolny kończy się 24, to chcą pewnie, żeby resztę pracować bez umowy i tym samym bez płacy,
a jeśli bym nie przyszła 13 czerwca do pracy, to co?nie dadza mi świadectwa pracy, czy miał ktoś taka sytuację?

a oni chcą żebym jechała do 20 czerwca z dziećmi na tę szkołe i oczywiście znów z tą zakonnicą, do tego za to płaciła, a tydzień wcześniej konczy się mi umowa.

poza tym jak się dowiedziałam o wyjeżdzie na zieloną szkołę, to złożyłam prośbę o rozwiązanie umowy, ale odmowę dostałam, dyrektora nie obchodzi, że nie chcę jechac, tylko sie śmieje, że musze, bo on każe,

potem nie zamierzam w tej szkole pracować ponieważ nie mam mgr, tylko licencjat, a dyrekcja juz zapowiedziała, że jak nie bedę miała mgr to wypad,
więc nie mam nic do stracenia i mam pytanko do was,

czy jak sie po prostu nie zjawię w szkole przed tą wycieczką, a powiem dyrekcji, że nie jadę i potem już nie bedę przychodziła do pracy, to dadza mi jakąś naganę, czy co więcej?

dyscyplinarne zwolnienie z pracy?i jak sie coś takiego dostanie, to z czym to wiąże się w przyszłości?

bo np brak możliwości pracy w szkole to dla mnie ok,
nie chcę juz jeździć na żadne wycieczki i do tego dopłacać,
więc czy są inne konsekwencje?
wznoszę temat, bo pisałam to w nocy,
czekam na odzew jakiś, może ktoś coś poradzi?
chodzi o porzedni wpisik,
dzięki
W w jakiej szkole uczysz? Czy to szkola panstwowa? Czy prywatna? Zupelnie nie rozumiem tej sytuacji...
żono exe, może spróbuj wejść na forum dla nauczycieli?
myślę, że tam szybciej masz szansę dostać odpowiedź:

http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22449
ewentualnie:
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28045
Napisz cos o tym w jakiej szkole uczysz...bardzo mnie zdziwil twoj problem, ja pracuje w szkolnictwie 16 lat i to wszystko jest mi obce. Nie pozucaj pracy bo to zle wygladalo by w twoim przebiegu kariery...Bardzo mnie poruszyl twoj problem.
hej, to szkoła państwowa, podstawowa, klasy 1-6,
a co do porzucania pracy, to wiesz, ja mam jeszcze inne prace,
których nie moge porzucić na 3 tyg, bo chcę je potem kontynuować,
mam szansę na więcej godzin po czerwcu, bo oni czekają jak skończę pracę w szkole i przejdę do nich na pełen etat od 27 czerwca, już mam umowę podpisaną, a jak po 10 czerwca nie będę już chodzić do tej szkoły podst, to będę miała chwilę wolnego, gdzieś pojechać, odwiedzić rodzinę itp,

a tę pracę w szkole podstawowej to i tak po 10 czerwca już zakończę, bo jak wspominałam nie mam mgr z anglistyki, tylko z czegoś innego, z ang mam licencjat tylko, więc mi zapowiedzieli, że od września mnie nie zatrudnią,
więc w szkolnictwie państwowym pracować więcej nie zamierzam, z racji braku mgr z anglistyki nie mam możliwości kontynuowania tam kariery, a zresztą też nie chcę, bo w nowej pracy i mam perspektywy awansu i pensja jest o wiele ciekawsza.

nurtuje mnie tylko jedna kwestia, jak to jest ze zwolnieniami dyscyplinarnymi, bo ten dyr jest bardzo złośliwy i ja nie pojadę na ta wycieczkę, bo mam te inne prace to po pierwsze, a po drugie to mam umowę ze szkoła do 10 czerwca, a nie do 19, bo wtedy by się wracało znad morza dopiero z dziećmi, to chyba to nie bardzo zgodne z prawem, że bez umowy ktoś się czyimiś dziećmi opiekuje z dala od domu, a jakby się cos stało, to co wtedy?

no i ten dyr to mi groził, że jak nie pojadę nad to morze, a potem jak nie będę do szkoły do 24 czerwca chodzić, to nie wyda mi świadectwa pracy, to nie bedę miała jak komu pokazać zwolnienia dyscyplinarnego, to co, warto się przejmować?

a co do tego, że nie masz problemów, to pewnie masz miłą dyrekcję i tylko zazdrościć.
acha, Seree, a jak wygląda u Ciebie sprawda wycieczek szkolnych, czy też białych/zielonych szkół? kto płaci za pobyt nauczyciela?
Troche to dla mnie niejasne. Jesli twoja ulowa wygasa 10 czerwca , bo byla zawarta na czas okreslony nie ma problemu.Umowa obowiazuje obie strony. Jesli jej dobrowolnie nie przedluzysz tu to on nie moze ciebie zwolnic. Ale nie wiem jak mozna podpisac umowe na taki czas wiedzac , ze rok szkolny konczy sie 24 . Jesli zas masz do 24 to musisz przeczekac , ale nie moze cie zmusic do wyjazdu. Ale nieobecnosc w pracy nieusprawiedliwiona moze byc podstawa do zwolnienia dyscyplinarnego. A masz kurs kierownikow lub opiekownow wycieczek szkolnych? Kolejan sprawa, to cos w tym jest nie tak jesli masz placic za pobyt na takiej zielonej szkole jesli tam pracujesz? Nie powinnas poniesc kosztow . Rozumiem , ze stracilabys w tym czasie place za prace w innej placowce. Ale na wyjazd z dziecmi praktycznie musisz wyrazic zgode ty,
U mnie nie ma problemow z wycieczkami...sami organizujemy i wlasciwie dyrektor musi wyrazic zgode na wyjazd...a nie zmusza nas do wyjazdu.
Ale wypady staja sie coraz trudniejsze, nowe przepisy co do organizacji...opieki...
WITAJ

>Troche to dla mnie niejasne. Jesli twoja ulowa wygasa 10 czerwca , bo
>byla zawarta na czas okreslony nie ma problemu.Umowa obowiazuje obie
>strony.


TAK, TYLKO UMOWA JEST DO 10 CZERWCA, A CHCĄ MNIE WYSŁAC NA TĘ ZIELONA SZKOŁĘ DO 19 CZERWCA, ZEBYM TAM BYŁA Z DZIECMI I Z TA ZAKONNICĄ, CZYLI 9 DNI BĘDĘ JUŻ BEZ UMOWY, JUŻ NIE BĘDĘ PRACOWNIKIEM TEJ SZKOŁY. A JAK COS SIĘ STANIE JAKIEMUS DZIECKU, TO JAK TO BĘDZIE WYGLADAŁO?KTOS CHARYTATYWNIE OPIEKUJE SIĘ DZIEĆMI I NIE WIADOMO DLACZEGO, PRZECIEZ W PRACY NIE JEST, ŻADNEGO UBEZPIECZENIA NIE MA, BO JUZ BEZROBOTNY.

POZA TYM W UMOWIE MAM NAPISANE, ŻE MIEJSCE PRACY TO SZKOŁA PODSTAWOWA NR TEN I TEN, A NIE ŻE PLAŻE SOPOTU CZY STOKI NARCIARSKIE FRANCJI.


Jesli jej dobrowolnie nie przedluzysz tu to on nie moze ciebie
>zwolnic.

O DOBROWOLNE PRZEDŁUŻEANIE TO CHODZI TAK, ŻE UMOWA MI SIĘ KOŃCZY 1O CZERWCA, A POTEM DO KOŃCA DO 24 CZERWCA OCZEKUJĄ, ŻE JA BĘDĘ SOBIE PRZYCHODZIĆ DO PRACY BEZ DALSZEJ UMOWY, OT, BO JESZCZE W DOMU BY MI SIĘ NUDZIŁO ITP. W PODZIĘCE DOSTANE ŚWIADECTWO PRACY. MOIM ZDANIEM TO WYZYSK I CHCIAŁAM WIEDZIEĆ, CZY JEST WIĘCEJ OSÓB Z TAKIM PROBLEMEM, CZY TO TYLKO MOJA SZKOŁA DBA, ŻEBY BYŁO JAK NAJTANIEJ, KOSZTEM PRACOWNIKA?

NO BO FAJNIE SIĘ PRZYCIĄGA NOWYCH CHĘTNYCH INFORMACJAMI, ŻE TAKIE SĄ WYJAZDY I TANIO ORGANIZWIANE, BO DZIECI MAJĄ NA WSZYSTKO ZNIŻKI.

A ROBIĄ TO PEWNIE DLATEGO, ŻEBY TROSZKĘ KASY ZAOSZCZĘDZIĆ, BO BY MI NIE PŁACILI ZA TE 14 DNI, TYLKO PRACA CHARYTATYWNA.



Ale nie wiem jak mozna podpisac umowe na taki czas wiedzac ,
>ze rok szkolny konczy sie 24 .

WIDAĆ MOŻNA, ONI MÓWIĄ, ŻE TO NORMALNE, BO SZKOŁY NIE MAJA PIENIĘDZY I CO MI ZALEŻY, ŻE KŁÓTLIWA JESTEM I ZŁOŚLIWA, BO NIE CHCĘ PRACOWAĆ GRATIS I BEZ UMOWY.

Jesli zas masz do 24 to musisz
>przeczekac , ale nie moze cie zmusic do wyjazdu.

NIE MAM DO 24, TYLKO DO 10.06. 2005. ALE DYR CHCE MNIE ZMUSIĆ GROŹBAMI, ŻE ALBO JADĘ ALBO DYSCYPLINARKA I NIE WYDA MI ŚWIADECTWA PRACY PRZED 24 CZERWCA JAK SIĘ NIE BĘDĘ POJAWIAĆ W PRACY. NO ALE JAKIEJ PRACY, SKORO NIE MAM UMOWY?


Ale nieobecnosc w
>pracy nieusprawiedliwiona moze byc podstawa do zwolnienia
>dyscyplinarnego.

TO CO, MAM POKAZAĆ WYCIĄG Z BANKU, ŻE MOJA PENSJA NIE POKRYWA KWOTY DO ZAPŁACENIA ZA WYCIECZKĘ, A JAK TAK, TO KOMU?
DYREKCJI TO NIE OBCHODZI I MÓWI, ŻE JAK NIE MAM KASY, TO POZYCZYĆ OD KOGOŚ, ALBO ŻE RODZICE POWINNI DAĆ.

A NIBY CZEMU MOI RODZICE MAJĄ DOPŁACAĆ, ŻEBYM JEŹDZIŁA NAD MORZE CUDZE DZIECI WYCHOWYWAĆ? TO MI POWINNI ZA TO ZAPŁACIĆ.


A masz kurs kierownikow lub opiekownow wycieczek
>szkolnych?

NO CO TY, TAK SAMO JAK NIE MIAŁAM UPRAWNIEŃ INSTRUKTORA NARCIARSKIEGO.

Kolejan sprawa, to cos w tym jest nie tak jesli masz
>placic za pobyt na takiej zielonej szkole jesli tam pracujesz? Nie
>powinnas poniesc kosztow .

NO TO TO JA TEŻ WIEM, TYLKO JESTEM ZDZIWIONA, ŻE MAM W PRACY TAKIE NACISKI, ŻE MAM WPŁACIC TĘ KWOTĘ JAK NJASZYBCIEJ, BO REZERWACJĘ TRZEBA ROBIĆ. JA TO ZGŁASZAŁAM DO KURATORIUM,
ALE NIE BYLI ZAINTERESOWANI WOGÓLE.


Rozumiem , ze stracilabys w tym czasie
>place za prace w innej placowce.

NIE TYLKO PŁACĘ, ALE WYOBRAŹ SOBIE, ŻE CI PRACOWNIK ZNIKA NA 3 TYG, A NIE JEST CHORY, TO CHYBA MASZ PRAWO SIĘ WKURZYĆ, PRAWDA?
ZWŁASZCZA ŻE PRACUJE NAD JAKIMS PROJEKTEM I TERMINY GONIĄ.

WIĘC NIE TYLKO PŁACĘ ALE TEŻ I PRACĘ.

Ale na wyjazd z dziecmi praktycznie
>musisz wyrazic zgode ty,
>U mnie nie ma problemow z wycieczkami...sami organizujemy i wlasciwie
>dyrektor musi wyrazic zgode na wyjazd...a nie zmusza nas do wyjazdu.

A KTO PŁACI ZA WYJAZD NAUCZYCIELI?JAK NIE WY SAMI, TO KTO, SZKOŁA?

>Ale wypady staja sie coraz trudniejsze, nowe przepisy co do
>organizacji...opieki...

NO COŚ MĘTNIE SŁYSZAŁAM, ALE NIE WIEM DOKŁADNIE NIC,
JA W KAŻDYM RAZIE MAM LICENCJAT Z ANGIELSKIEGO, A NIE MAM ANI UPRAWNIEŃ PILOTÓW WYCIECZEK, ANI PRZEWODNIKÓW CZY KIEROWNIKÓW WYCIECZEK, ANI INSTRUKTORÓW NARCIARSKICH,
A DYREKCJI TEZ TO NIE OBCHODZI.

MI CHODZI O TO, ŻE JA CHCĘ DO KOŃCA MOJEJ UMOWY UCZYĆ DZIECI W SZKOLE, W MIEJSCU WYKONYWANIA PRACY, TAK JAK JEST W UMOWIE,
JAKO NAUCZYCIEL JĘZYKA ANG, A NIE INSTRUKTOR NARCIARSKI, KIEROWNIK WYCIECZEK, PRZEWODNIK, MOZE NAUCZYCIEL PŁYWANIA,
NAWET NIE MAM KARTY PŁYWACKIEJ ITP,
DO 10 CZERWCA, A POTEM DOSTAĆ ŚWIADECTWO PRACY I KONIEC Z NAUCZANIEM, A NIE CHCĘ JECHAC NA WYCIECZKĘ, ZA KTÓRĄ MUSZĘ DOPŁACIC, BO NAWET PODCZAS PRACY JAKO NAUCZYCIEL I OPIEKUN TYLE TAM NIE ZAROBIĘ, A NA DODATEK Z JAKIEJ RACJI MAM JUŻ JECHAĆ PO WYGAŚNIEŃCIU UMOWY I PRACOWAĆ DALEJ, SKORO PRACE SKOŃCZYŁABYM WCZEŚNIEJ, CZYLI 10 CZERWCA, A MAM TAM NAD MORZEM SIEDZIEĆ DO 19TEGO.

JA CHCIAŁAM WYKONAĆ WSZYSTKO TO CO W UMOWIE DO CZASU KTÓRY JEST W UMOWIE, A TU SIĘ OKAZUJE, ŻE ŻEBY UZYSKAĆ ŚWIADECTWO PRACY, TO TRZEBA BY DOPŁACAĆ DO PRACY I WYKONYWAC JĄ PO WYGAŚNIĘCIU UMOWY, CO JUZ NIE BARDZO JEST ZGODNE Z PRAWEM, PRAWDA?

ZNOWU ŻEBY NA CZAS TYCH 2CH TYGODNI WYCIECZKI, (BO 3CI TYDZIEŃ WYCIECZKI TO JUZ NIE MAM UMOWY, CZYLI JUŻ NIE JESTEM PRACOWNIKIEM TEJ SZKOŁY), TO ŻEBY UZYSKAĆ ZWOLNIENIE LEKARSKIE, TO TEŻ TRZEBA BY BYŁO DAĆ SPORĄ ŁAPÓWKĘ.

SPRAWA I TAK ZNAJDZIE SWÓJ FINAŁ W SĄDZIE PRACY, ALE MUSZE CZEKAĆ, BO OD ZAKOŃCZENIA PRACY O WYDANIA ŚWIADECTWA PRACY DO CHYBA 7 DNI MOŻE UPŁYNĄĆ MAX, CZYLI SPRAWĘ MOGĘ ZAKŁADAĆ DOPIERO 17TEGO CZERWCA, NO I NIE WYDAJA KWITÓW ZA WPŁATĘ ZA WYCIECZKĘ, DO TEJ FRANCJI MI NIC NIE DALI, ALE MAM BILET NA SAMOLOT,
A NIE ZNALAZŁAM JESZCZE PARAGRAFU O TYM DOPŁACANIU ZA WYCIECZKI, MOIM ZDANIEM TO ABSURD, ŻEBY DO PRACY DOPŁACAĆ, BO PRACA JEST PO TO, ŻEBY MIEĆ Z CZEGO ŻYĆ, CHOĆ TE PŁACE W SZKOLE, TO NIE BARDO SPEŁNIAJĄ TO KRYTERIUM.

OPISUJĘ TO PO TO, ŻEBY NAŚWIETLIĆ, JAK TO PIEKNIE JEST W SZKOŁACH UCZYĆ, JAKI WYZYSK, NIE MAM UMOWY O TAJEMNICĘ, TAKŻE MOGE OPISYWAĆ, BEZ PODAWANIA DANYCH KONKRETNYCH.


DO TEGO SŁYSZAŁAM TEŻ, BO CHODZA SŁUCHY O PRZYSZŁYM WPROWADZENIU W SZKOŁACH TZW "LOYALEK", CHYBA PO 2006,
ŻE MUSISZ PODPISAĆ ZOBOWIĄZANIE, ŻE NIE BEDZIESZ PRACOWAĆ NIGDZIE INDZIEJ POZA TĄ PRACĄ, TYLKO W SZKOLE, BO UCZNIOWIE NAJBARDZIEJ SKORZYSTAJA, ŻEBY BYĆ WYPOCZĘTYM, A NIE LATAĆ POMIĘDZY KILKOMA PRACAMI.

JA OBECNIE PRACUJĘ OK 10 GODZIN DZIENNIE, CZASAMI 12, ŻEBY ZAROBIĆ.

TYLKO KTO BEDZIE CHCIAŁ ZA TAKA PENSJĘ TAK PRACOWAĆ BEZ MOŻLIWOŚCI DOROBIENIA POZA TĄ NA CZARNO?
PONOĆ JUZ TO ZACZYNAJA WPROWADZAĆ W WOJ ŚLĄSKIM, TAK SŁYSZAŁAM,
ALBO W KRAKOWIE TEŻ, NA UJ NP TO JUZ DZIAŁA.

PK, KOŃCZE, TRZEBA DO PRACY LECIEĆ,
POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZAPRACOWANYCH!
Jak ci pisalam pracuje juz w panstwowym szkolnictwie 16 i jak czytam o twoich problemach to mi wlos na glowie staje...Obawiam sie , ze winny jest tylko i wylacznie dyrektor i ewentualnie jednostka nadzorujaca szkole.Jesli dyrektor chce cie wyslac na zielona szkole po prosty zaprotestuj i postrasz go, ze bedzie on odpowiadal za niezgodna z prawem opieka. Aby wyjechac z grupa musisz miec ukonczony kurs opiekunow wycieczek szkolnych...juz od kilku lat.Nam szkola zorganizowala taki kurs, co prawda musielismy za niego zaplacic...ale skoro jest niezbedny.
W zaden sposob pracodawca nie moze zlecic ci pracy po zakonczeniu twojej umowy...jesli konczy ci sie 10 czerwca a zadanie , ktore ci chce zlecic nie konczy sie...nie powinien zlecac ci tej pracy.
Co do doplat...organizator, czyli kurort, biuro podrozy powinno przewidziec miejsce dla opiekunow organizujac wyjazd dla dzieci...nie moze byc tak abys doplacala do swojej pracy...nie mowiac o tym , ze pracujesz w tym czasie nie 3.6 za ile ci placa a 24 godz na dobe.
Na szczescie nie we wszystkich polskich szkolach jest tak jak opisujesz...Moge ci tylko poradzic poszukac prawnika, sa tacy ktorzy sie tym zajmuja przy zwiazkach ZNP ...moze cos pomoga. I nie poddawaj sie, jesli wszyscy bedziemy ustepowac to dyrektorzy kto wie czego od nas zarzadaja za jakis czas..
Bardzo mnie ta historia zdenerwowala, bo nieznosze wykorzystywania czlowieka. Wiem, ze latwo mi mowic, ale trzeba to jakos zalatwic i to natychmiast.
Czuje, ze kochasz dzieci, ale TWOJE ZDROWIE jest wazniejsze, a tu widac jak tym wszystkim sie denerwujesz. A co by bylo jakbys poszla i zalatwila sobie zwolnienie lekarskie na 4 tydognie - prawie by sie konczylo wtedy kiedy umowa wygasnie tz 10tego. Nie wiem, ale chyba nie mozesz byc zwolniona disciplinarnie jak jestes na chorobowym. Nawet jak kosztuje, to pomysl o swoim zdrowiu-czy to nie jest warte spokoju.
Ja mysle, ze on tylko Cie straszy ta disciplinarka, bo niby czego by mial to robic - temu, ze nie pracujesz juz dla niego od 10tego do 24tego? Przeciez nie masz na to zadnej umowy o prace - I on jeszcze chce prace za darmo. A czy to swiadectwo pracy jest tak potrzebne - przeciez masz inna prace.
Nie daj Boze, jakby dziecku cos sie stalo - kto by odpowiadal za to? Napewno nie on - a Ty. Wtedy by nikogo nie interesowalo, ze nie masz uprawnien - i ze juz oficjalnie nie pracujesz - Ty bys byla winna i koniec.
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale czy nie warto isc do gazety i to rozglosic? Co Ci zrobia?
Moze, to nic nie pomoze, moze juz za pozno, ale jedna jest prawda - tam dalej nie mozesz pracowac.
hej,
do gazety tez pójdę, ale jak już konkretnie coś bedzie załatwione, a tak to teraz dyr może sie wszystkiego wyprzeć, prawnika znajdę, a co do zwolnienia, to złośliwy dyr może donieść, że to zwolnienie jest jakieś nie bardzo bo może wyjść, że ja jestem zdrowa, ale może są takie choroby niejednoznaczne, kto wie.

na razie powiedziałam wszystkim, że nie jadę, a dyrekcja na to, że nie mam nic do gadania, mówiłam o braku uprawnień a dyr na to, że kto się będzie tym przejmował, bo nikt tego i tak nie sprawdza, a jak mi to przeszkadza, to sobie mogę zrobić uprawnienia.

a wiecie, że z coraz to nowych źródeł słyszę o tym, że dyrektorzy szkół, żeby zaoszczędzić, to nie płacą za wakacje? dają umowę nie do 31 sierpnia, tylko np do 24 czerwca, ale jeszcze nie słyszałam o umowie do 10 czerwca, do tego dnia mają być wystawione oceny, czyli do tej pory jest dokumentacja, że nauczyciel pracował, uzyskał efekt, rozliczył się z pracy, a potem nie ma już nic takiego,
także w sumie sprytne.

Kolega tak miał, że dostał umowę do końca roku szkolnego w czerwcu zeszłego roku, a potem usłyszał dziękujemy i zapraszamy we wrześniu jak pan chce, będzie nowa umowa, robią to po to, żeby nie płacić za wakacje. We wrzesniu kolega się nie zjawił, bo prace znalazł gdzie indziej, a ci do niego wydzwaniali z pretensjami, że co to za porzucenie pracy, ma wracać do pracy natychmiast, a umowy tez nie miał, czyli do jakiej pracy?

co do zwolnienia, to jakbym tylko wróciła do pracy, to mogłabym dostać tę dyscyplinarkę, nawet na 2 ostatnie dni, więc lepiej wziąć zwolnienie później, ale już do samego końca, poczekam aż konkretnie się z tą wycieczką coś wyjaśni, na razie dyr kazał zbierać sekretarce od rodziców na wycieczkę, no i zbierają.

jak usłyszałam od dyr, że mam przekonać moich rodziców, żeby dali mi kasę, to dałam kartkę z nr tel rodziców dyrektorowi i powiedziałam, żeby sobie sam ich przekonał i powodzenia życzę. powiedziałam też, że nigdzie nie jadę i przyjdę do pracy zrobić lekcje, tak jak mam w umowie i w ilości uzgodnionej, w miejscu uzgodnionym i jak mu się to nie podoba, to niech idzie do sądu i już. Albo niech sobie sam jedzie na wycieczkę, nawet rodzicom zaczęłam mówić, albo raczej pytać, kto z dziećmi jedzie nad morze, bo jestem ciekawa, czyżby pan dyrektor osobiście z panią katechetką? Zdziwieni rodzice łażą do dyrekcji wyjasniać i coraz większy dym się robi, bo dyr jedno a ja drugie, że mam umowę do 10tego i nie jade nigdzie, bo to by było niezgodne z prawem, co rodzice mi racje przyznają.

co do nerwów, to chyba my, nauczyciele jestesmy już jakos tak zahartowani, prawda? pomiędzy uczniami, ich rodzicami, dyrekcją, natrętnymi przedstawicielami handlowymi usiłującymi wcisnąć kolejną pomoc jezykową, jakbyśmy nie byli, to znaczy, że się do tej pracy nie nadajemy, były przypadki takich osób, chocby pamiętna sprawa nauczyciela z Torunia, tam tez dyrekcja się niczym nie przejmowała, dopiero w telewizji trzeba było pokazać.

w każdym razie trzymam się, ale wyzysk opisuję i nie mam ochoty brać udziału w tym, a do sądu i tak pójdę, bo czemu ma dyr lub inni stosować tego rodzaju praktyki. Nawet zatrudnienie mnie do tej daty jest nieprawne, nie mówiąc o reszcie.
Hmmm... A mówisz rodzicom, że nie masz uprawnień żeby jechać na taką wycieczkę? Nie ma to jak rodziców postraszyć - nie puszczą dzieci i będziesz miała problem z głowy. A swoją drogą to, co opisujesz to wielka paranoja i serdecznie współczuję. Kiedy zrezygnowałam z bloku pedagogicznego moje koleżanki pukały się w głowę i mówiły, że robią to "w razie czego". Boże chroń od pracowania w szkole... Smutne, ale widać prawdziwe.
hej,
powiedziałam dziś o braku uprawnień, jeszcze większy dym :-)
Niedługo zacznę się pytać dyr, czy już się zaczął pakować na wyjazd...

a mogę spytać co tak mniej więcej porabiasz, tłumaczenia czy coś zupełnie innego?

pozdr!
Ja? Kończe studia, a jeśli chodzi o język angielski to prowadzę zajęcia indywidualne. To jedyna forma nauczania kogoś, jaką mogę zdzierżyć. Dla większego spędu, zwanego klasą, nie nadaję się. Nie byłabym też w stanie włożyć nauczania w sztywne ramki, gonić za jakimś chorym programem, itp.
och, kochani, od jutra długi weekendzio!odpoczywajcie, ładujcie baterie!

a ja mam jeszcze potem 2 tyg oglądania facjaty dyra, a potem już goodbye,
ale się cieszę, dziś znów go pytałam, jak tam pakowanko, a potem powiedziałam jeszcze, żeby sobie za 2 tyg zastępstwo organizował, bo mam mieć świadectwo pracy, a jak nie, to niech garniaka szuka, zeby w sądzie dobrze wyglądać. Chyba już jest nieco zastraszony, ucieka na mój widok, a widzicie, tak miło było pracownika zastraszać, a już to samo, ale z drugiej strony, oj, to juz się nie podoba, co?

nie będę brała zwolnienia, okazało się, że to by kosztowało więcej niż obicie szanownej facjaty dyra przez specjalistów zza wschodniej granicy.
a co tam, podręczę go jeszcze troszkę, jeszcze 2 tygodnie. Chyba się cieszy, że nie dał mi umowy do 24 czerwca...

dzięki za wszystkie rady,
odpoczywajcie, a potem będę informować na bieżąco
jak się sytuacja rozwinęła,
niby mają na wycieczkę jechać, ale nikt nie wie z kim,
kasa zebrana, nie oddana rodzicom, ciekawe...
oł, jutro ostatni dzień pracy w szkole,
ciekawe czy dostanę to świadectwo pracy jutro, czy nie?

a wycieczki nie ma, oddali kasę rodzicom,
chyba zmienią dyrektora, rodzice coś o tym zaczynają mówić.
hej, dostałam świadectwo pracy, ale dyrektor powiedział, że się nie nadaję na nauczyciela, bo oni powinni być potulni i spolegliwi, a nie awanturować się o każdą bzdurę oraz że nauczyciele pracują dla idei, a nie dla pieniędzy i co to by mi zalezało popracować za friko troszkę i to by było na tyle.

a wy, pracujący jako nauczyciele, rzeczywiście jesteście potulni i spolegliwi?
Nie jestem ani potulna ani spolegliwa - dlatego od szkoły państwowej uciekam na kilka metrów.To co opisałaś aż się prosi o nagłówek "mobbing".Pracuję w szkole prywatnej-nie są to jakieś wielkie miody ale jak już jedziesz na wakacje z uczniami to wszystko masz za darmo (tzn.uczniowie to pokrywają) i dostajesz kasę za lekcjie -np:za 20 godzin w ciągu 2 tygodni.To skandal, żebyś musiała dopłacać do czegokolwiek albo pracować po wygaśnięciu umowy.A teraz kodeks pracy w łapkę i czytać!!Kartę nauczyciela też!!!
Witam wszystkich! Niedługo wyjeżdżam na kolonię językową i mam prośbę. Moglibyście mi poradzić jakie gry i zabawy w języku angielskim były by odpowiednie? To jest mój pierwszy taki wyjazd i za bardzo nie wiem jak sie za to zabrać...Z góry bardzo dziekuję za pomoc
do: zona-exe (gosc)
Bardzo mnie cieszy, ze wszystko wyszlo o.k. dla ciebie.
Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 43
poprzednia |