Co dalej?

Temat przeniesiony do archwium
Przeczytałem na głos "Księge dżungli" po angielsku...Dwa razy. Przesłuchałem nagrań audio chyba ze trzy razy. Uważam że to juz jakis sukces w nauce języka obcego. Obecnie powtarzam słówka w programie Anki, oraz fragmenty pewnego podręcznika,który opracowałem już jakis czas temu. Ale nie wiem co dalej. Może zacząć drugą część "Księgi Dżungli"? Czytałem o metodzie Szylara,ale we wspłczesnej literaturze anglojęzycznej nie moge znaleźć żadnej ciekawej książki. A nie wiem czy warto "ryć sobie czachę" powieściami z XIX wieku.A w kolejce czeka druga część "Księgi Ðżungli", dwie powieści Jacka Londona i Robinson C...
czytaj słownik
Zapomniałem dodać że oglądam TV wyłącznie po angielsku,a jeśli język jest inny to z angielskimi napisami.
Uczę sie jakieś 6 dni w tygodniu(sobota to relaks przy piwku),ale kontakt z angielskim mam 7 dni w tygodniu(muzyka,filmy). W międzyczasie z przyczyn zawodowych uczę się też trochę niemieckiego.
edytowany przez tomek4495: 02 maj 2013
Taaa,jasne,słowniki będę czytał! Tak głupiej odpowiedzi sie nie spodziewałem. Oczywiście znajomość pojedynczych słów i zwrotów ze słownika sprawi że zacznę płynnie mówic po angielsku.
paradoksalnie to może pomóc
W zależności od tego, jak dobrze radzisz sobie z "Księgą dżungli", może być warto wziąć na warsztat inną tematykę i autora, żeby spotkać się z nieco innym stylem i słownictwem.

Jeśli chodzi o wybór współczesnej książki, nic konkretnego Ci nie doradzę (nie znam Twoich gustów i zainteresowań), natomiast jestem pewna, że zdołasz znaleźć coś dla siebie (literatura anglojęzyczna jest ogromna!) - kwestia wypróbowania kilku pozycji.

Zaznaczam, że sama nie stosuję metody Szylara. Ostatnio mam wręcz odwrotne podejście - staram się czytać, słuchać, oglądać jak najwięcej różnych materiałów, zazwyczaj jednokrotnie (co oczywiście głównie poprawia pasywną znajomość języka, ale okazało się też nie bez znaczenia dla umiejętności mówienia).
Ogladaj filmy, nawet z napisami. Ja sie tak nauczylem jezyka niemal do formy plynnej. Powaznie.
Polecam Ci "A time to kill" Johna Grishama. To była moja pierwsza "poważna" lektura w oryginale. Wciąga - warto.
Temat przeniesiony do archwium