Kiedyś też uczyłem się z filmami angielskiego. To jest nauka bardziej bierna, czyli umiejętność jaką z tego się wynosi to coraz lepsze rozumienie prawdziwych angielskich rozmów.
Ja, robiłem w ten sposób, że wybierałem fragment ulubionego filmu np. 5-10 minut, gdzie jest dużo mówienia. Potem ściągłem trankstrypt i czytałem kilka razy ten fragment. Tłumaczyłem niezrozumiałe słowa i wyrażenia.
Potem słuchałem biernie tzn. robiąc coś na komputerze ten fragment słuchałem w pętli wielokrotnie.
Po wcześniejszym przeczytanie transkryptu zrozumienie było dużo łatwiejsze.
Po pewnym czasie takich ćwiczeń moja zdolność zrozumienia angielskiego skoczyła dramatycznie.
Teraz normalnie oglądam wiadomości BBC, albo seriale i mam dobre zrozumienie.
Oczywiście jest to metada oponwanie biernego języka, bo żeby mówić to trzeba innyh ćwiczeń na mówienie.
Lepiej jest ćwiczyć krótkie fragmenty filmów, czy seriali wielokrotnie, niż za każdym razem inny cały długi film. W ten sposób powtarza się wielokrotnie te same zwroty i wyrażenia.
Nie polecam oglądania filmu po angielsku i czytania napisów po polsku, jeżeli zależy ci na nauce angielskiego. To nic nie daje. To jest tylko dobre w ramach rozrywki, żeby film zrozumieć.
Można również użyć fragmentów z Youtube. Wpisać youtube repeater i oglądać, albo tylko słuchać tych samych framgentów. Oczywiście dobrze jest wcześniej ściągnąć transkrypt i przeczytać.