Źródło wieloznaczności słów

Temat przeniesiony do archwium
Czasami, gdy czytam książkę w j. angielskim, często zastanawiam się jakie jest źródło wieloznaczności słów. Język angielski chyba słynie z tego, że ma ogromną liczbę słów, które mogą mieć nawet po kilkanaście znaczeń. Dochodzą do tego słowa, które wymawia się prawie identycznie, a dzieli je przepaść znaczeniowa. Wszystko to utrudnia naukę języka, a dla niektórych te "rozmycie" znaczeń jest barierą nie do pokonania.

Czy ten duży zbiór słów wieloznacznych jest skutkiem ukształtowania się wielu dialektów j. angielskiego poprzez działalność kolonizacyjną? A może źródłem wieloznacznych słów było okresowe jednoczenie się i rozbijanie tożsamości narodowej, w wyniku lokalnych konfliktów i zawieranych sojuszy, integrowania się z innymi kulturami?

Moim zdaniem, im określony język zawiera mniej wieloznacznych słów, tym jaśniej i precyzyjniej można przekazać konkretną myśl, czyli tym większe prawdopodobieństwo, że słuchacz (czytelnik) zrozumie przekaz poprawnie, nawet w trudnych warunkach do rozmowy.

Na to trzeba popatrzyc inaczej. Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc, (dla natiwow i obcych). Ale caly sek polega na tym, ze dobranie wlasciwego slowa do okreslenie dokladnie tego co chcesz okreslic, jest naprawde sztuka.
Mały zbiór słów nie musi przekładać się na łatwość nauczenia się określonego języka.
Idąc tym tokiem rozumowania, co napisałeś ("Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc"), to można stworzyć język oparty na słowniku składającym się z dwóch słów, bo to wystarczy, z logicznego punktu widzenia, żeby stworzyć dowolne słowo za pomocą kombinacji dwóch podstawowych słów, tworząc rozbudowane konteksty.
Problem w tym, że trudno się takiego języka nauczyć, nie mówiąc już o władaniu nim, w sytuacjach gdzie występują utrudnienia w komunikowaniu się, dialekty, żargony zawodowe, slangi itd. Powstaje wiele "rozmazanych" znaczeń i na pewno trudniej jest wyrazić się jasno, bez wcześniejszego poznania odbiorcy naszego przekazu.
Cytat: terri
Na to trzeba popatrzyc inaczej. Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc, (dla natiwow i obcych). Ale caly sek polega na tym, ze dobranie wlasciwego slowa do okreslenie dokladnie tego co chcesz okreslic, jest naprawde sztuka.


Z reguly bedzie o wiele wiecej polskich tlumaczeń na 1 angielskie slowo, ponieważ j.polski jest o wiele barwniejszy( np. w przekazywaniu uczuć) i bardziej różnorodny w oddaniu tego, co mowiący ma zamiar nam przekazać. Np. 'stuff' albo' charge' ma ogromną ilosc znaczeń . " stuff' to moze byc praktycznie wszystko wokol nas ;) podobnie jest z wiekszoscią " phrasal verbs' .
Cytat: Robbertoxx
Cytat: terri
Na to trzeba popatrzyc inaczej. Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc, (dla natiwow i obcych). Ale caly sek polega na tym, ze dobranie wlasciwego slowa do okreslenie dokladnie tego co chcesz okreslic, jest naprawde sztuka.


Z reguly bedzie o wiele wiecej polskich tlumaczeń na 1 angielskie slowo, ponieważ j.polski jest o wiele barwniejszy( np. w przekazywaniu uczuć) i bardziej różnorodny oraz precyzyjny w oddaniu tego, co mowiący ma zamiar nam przekazać. Myśle ,ze stad problem z wiernym przekazaniem tego co ktos mial na myśli np na j.angielski. Np. 'stuff' albo' charge' ma ogromną ilosc znaczeń . " stuff' to moze byc praktycznie wszystko wokol nas ;) podobnie bywa z " phrasal verbs' .
. ' To get through' moze rownie dobrze oznaczac ' dodzwonic sie do kogos ' jak ' przejsc przez cos' oraz pare innych.
Cytat: Robbertoxx
Cytat: Robbertoxx
Cytat: terri
Na to trzeba popatrzyc inaczej. Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc, (dla natiwow i obcych). Ale caly sek polega na tym, ze dobranie wlasciwego slowa do okreslenie dokladnie tego co chcesz okreslic, jest naprawde sztuka.


Z reguly bedzie o wiele wiecej polskich tlumaczeń na 1 angielskie slowo, ponieważ j.polski jest o wiele barwniejszy( np. w przekazywaniu uczuć) i bardziej różnorodny oraz precyzyjny w oddaniu tego, co mowiący ma zamiar nam przekazać. Myśle ,ze stad problem z wiernym przekazaniem tego co ktos mial na myśli np na j.angielski. Np. 'stuff' albo' charge' ma ogromną ilosc znaczeń . " stuff' to moze byc praktycznie wszystko wokol nas ;) podobnie bywa z " phrasal verbs' .
. ' To get through' moze rownie dobrze oznaczac ' dodzwonic sie do kogos ' jak ' przejsc przez cos' oraz pare innych.
Cytat: terri
Na to trzeba popatrzyc inaczej. Jest 'malo' slow, zeby latwiej bylo sie jezyka nauczyc, (dla natiwow i obcych). Ale caly sek polega na tym, ze dobranie wlasciwego slowa do okreslenie dokladnie tego co chcesz okreslic, jest naprawde sztuka.


Z reguly bedzie o wiele wiecej polskich tlumaczeń na 1 angielskie slowo, ponieważ j.polski jest o wiele barwniejszy( np. w przekazywaniu uczuć) i bardziej różnorodny oraz precyzyjny w oddaniu tego, co mowiący ma zamiar nam przekazać. Myśle ,ze stad problem z wiernym przekazaniem tego co ktos mial na myśli np na j.angielski. Np. 'stuff' albo' charge' ma ogromną ilosc znaczeń . " stuff' to moze byc praktycznie wszystko wokol nas ;) podobnie bywa z " phrasal verbs' . ' To get through' moze rownie dobrze oznaczac ' dodzwonic sie do kogos ' jak ' przejsc przez cos' oraz pare innych.
Podobnie jak Robbertoxx, też zauważyłem, że język polski jest bardziej precyzyjny i barwny od angielskiego. Do tego dochodzi prostsza wymowa słów pisanych. W j. polskim jest znacznie mniejsza rozbieżność między wyczuciem fonetycznym, a zapisem tego do postaci słowa pisanego.
Jak się nazywa ta cecha języka "brak rozbieżności fonetyczno-pisemnej"?

Orientuje się może ktoś, który język na świecie zawiera najmniejszą ilość słów wieloznacznych, w swoim oficjalnym słowniku?
>Jak się nazywa ta cecha języka "brak rozbieżności fonetyczno-pisemnej"?

bijection

http://en.wikipedia.org/wiki/Phonemic_orthography

oczywiscie w kontekscie 'ideal phonemic orthography'
edytowany przez savagerhino: 08 paź 2013
Cytat: savagerhino
>Jak się nazywa ta cecha języka "brak rozbieżności fonetyczno-pisemnej"?

bijection

http://en.wikipedia.org/wiki/Phonemic_orthography

oczywiscie w kontekscie 'ideal phonemic orthography'

Czyli można to rozumieć po polsku jako - "mniej lub bardziej idealna ortografia fonematyczna".
Bijekcja w j. polskim kojarzy się bardziej z dziedziną matematyczną - "funkcja wzajemnie jednoznaczna".
idealna raczej 'ideal phonemic orthography'

>>Bijekcja w j. polskim kojarzy się bardziej z dziedziną matematyczną - "funkcja wzajemnie jednoznaczna".

tak, dlatego napisalem w tym kontekscie, trzeci paragraf z gory w tym linku dokladnie opisuje twoje pytanie
"English orthography is highly non-phonemic."
"Orthographies with a high grapheme-to-phoneme correspondence [...] Polish (apart from ó, h, rz)"

Szkoda, że nie ma na tej stronie, czegoś na temat cech języka, pod względem częstotliwości występowania słów wieloznacznych.
jak sie chce wszystko mozna znalezc tylko trzeba wpisac odpowiednie slowa w google

ja mialem na mysli to twoje pytanie dotyczace >>'brak rozbieżności fonetyczno-pisemnej"?'

odtad "In an ideal phonemic orthography, there would be a complete one-to-one correspondence..
Cytat: savagerhino
jak sie chce wszystko mozna znalezc tylko trzeba wpisac odpowiednie slowa w google

Właśnie próbuje coś znaleźć, używając słowa - "polysemy". Nie będzie to takie proste.
Jest strona http://en.wikipedia.org/wiki/Polysemy , ale nie ma na niej porównania z innymi językami.
Próbowałem zapytań:
"number of polysemic words"
"polysemy and homonymy"
"polysemic frequency of occurrence in languages"
edytowany przez dfTruF: 08 paź 2013
http://discovery.ucl.ac.uk/1139079/1/1139079.pdf
The Semantics and Pragmatics of Polysemy:
A Relevance Theoretic Account

moze tu cos znajdziesz jak cie to rajcuje:)

albo tu:
http://www.linguistics.ucsb.edu/faculty/stgries/research/InProgr_STG_Polysemy_HbookCogLing.pdf

Ja musze teraz szukac kota zony, bestii (6,5 kg) nigdzie nie ma :)
edytowany przez savagerhino: 08 paź 2013
Rajcuje z pewnego prostego powodu. W naturze ludzkiej jest skłonność do upraszczania wszystkiego, wszędzie tam gdzie to jest możliwe. A jak wiadomo, przedstawić skomplikowaną myśl, bez dwuznaczności, w prosty i jasny sposób, to sztuka wartościowa (w sensie praktycznym). Zwłaszcza w czasach, w których ludzie muszą częściej komunikować się w hałasie i w szumie informacyjnym.
edytowany przez dfTruF: 08 paź 2013
>>A jak wiadomo, przedstawić skomplikowaną myśl, bez dwuznaczności, w prosty i jasny sposób

wiem gdzie tak mowia, Brooklyn :) , to sie 'nazywa' directness :)

What 's your poison, boy?
The regular, coffee and bagel
Ciekawy temat.
Wg mnie podatność angielskiego na dwuznaczności wynika z luźnych reguł gramatycznych, które nie tworzą sztywnej ramy, które trzeba się trzymać urabiając nowe słowo. W angielskim nie ma widocznej flekcji, deklinacji, rodzajów i wszystkich pozostałych klamotów, które usztywniają nowe słowo. Dodając do tego krótsze słowa (więc i mniej możliwych kombinacji literowych) i redukcję samogłoskową (która umożliwia podstawianie różnych samogłosek bez zmiany dźwięku) mamy więcej dwuznaczności. Polecam komentarze np w tym wątku http://www.reddit.com/r/facepalm/comments/17z1w8/right_over_her_head/
Nie ma szans, żeby w polskim udało się ułożyć taki kalambur.

Brak dwuznaczności w polskim może też się wiązać (wg mnie rzecz jasna) z impotencją słowotwórczą języka polskiego w porównaniu do ang. Ostatnimi czasy słowa tworzy się jedynie przez zapożyczenia-kalki albo przejęte od braci zza Bugu "specustawy" i "speckomisje" (nie pamiętam jak nazywa się takie tworzenie słow... kontaminacja?)
edytowany przez potpourri: 10 paź 2013
Cytat: potpourri
Brak dwuznaczności w polskim może też się wiązać (wg mnie rzecz jasna) z impotencją słowotwórczą języka polskiego w porównaniu do ang. Ostatnimi czasy słowa tworzy się jedynie przez zapożyczenia-kalki albo przejęte od braci zza Bugu "specustawy" i "speckomisje" (nie pamiętam jak nazywa się takie tworzenie słow... kontaminacja?)

Uważam, że w j. polskim jest większy potencjał słowotwórczy niż w j. angielskim. Problem z zapożyczaniem słów przez Polaków, w obecnym czasach, świadczy o powszechnym napiętnowaniu inności (pochodzącej od kreatywnych ludzi) w społeczeństwie. W Polsce, pierwszeństwo ma schemat, rutyna i stereotyp. Kreatywność (niezwiązana z konkretną pracą zawodową) często jest kojarzona z dziecinadą, lub upośledzeniem.
Cytat: potpourri
Ostatnimi czasy słowa tworzy się jedynie przez zapożyczenia-kalki albo przejęte od braci zza Bugu "specustawy" i "speckomisje" (nie pamiętam jak nazywa się takie tworzenie słow... kontaminacja?)

Niektórzy mówią na to skundlenie (nieformalnie).

Wyobraźmy sobie następującą sytuację werbalną (rozmowa nieformalna):
-"A tobie co? Nie ma takiego słowa w słowniku."
-"Jak to nie ma, nie znasz niemieckiego?"
-"A to skubany."

W ten, lub w podobny sposób, poprzez "imponowanie" swoją znajomością języków obcych, można zakorzeniać zapożyczenia obcych słów. Bo np. były wymyślone przez "lepszy" naród i już zostały wypróbowane przez obce, "lepsze" schematy.
edytowany przez dfTruF: 11 paź 2013
Temat przeniesiony do archwium

 »

Brak wkładu własnego