problem niezdecydowanej :)

Temat przeniesiony do archwium.
Zastanawiam się nad studiowaniem filologii angielskiej. Moja znajomość języka jest (ponoć) bardzo dobra, ale obawiam się, że sobie nie poradzę ze względu na to, że zajęcia prowadzone są po angielsku. Dlatego mam takie pytanie do studentów: czy osoba taka jak ja, która jakby nie było zna język i co najważniejsze uwielbia go :) da sobie radę nie znając np.fachowych słów, które są przydatne w trakcie wykładów. I jak to wszystko dokładnie wygląda? Z góry dzięki za pomoc :]
To tylko i wylacznie kwestia osluchania sie z akademickim angielskim. Pamietam, ze na poczatku 1-go roku na anglistyce moja grupa strasznie narzekala, ze nic z tych wykladow nie rozumieja. Ale szybko udalo sie im oswoic z wymowa, sposobem mowienia wykladowcow, itp. Poza tym pewne zwroty/ wyrazenia czesto sie powtarzaja, wiec juz po paru tygodniach zaczynasz kojarzyc o co chodzi. Nie zniechecaj sie!
A w razie problemow - zawsze mozna porownac notatki, popytac kolegow/ wykladowce.
Oj, daj spokój, to łatwizna. No chyba że wykładowcy nie mówią po angielsku ;), ale to też nie problem, bo wtedy mówią z polskim akcentem i dla nas to nawet łatwiejsze ;). Ale generalnie "academic English" jest łatwiejszy od języka potocznego - po prostu jest dość precyzyjny, przewidywalny i stosunkowo ubogi gramatycznie i leksykalnie. Przeczytaj sobie jakiś tekst naukowy po angielsku (choćby podręcznik gramatyki, ale lepiej coś na wyższym poziomie, np. artykuły naukowe) i jeśli nie masz problemu, żeby to z marszu zrozumieć, to poradzisz sobie na wykładzie. A jeśli nie rozumiesz, to może nie znasz języka tak dobrze, jak Ci się wydaje...

Druga sprawa to po prostu "listening skills" - jeśli rozumiesz normalny język, tym bardziej zrozumiesz naukowy.

Nie studiowałem filologii, więc nie mam "first hand experience" i jeśli powiedziałem coś strasznie głupiego, to mnie poprawcie - być może wykładowcy i ich wykłady są tak "sophisticated", że nikt ich nie rozumie, ale jeśli przypominają tych, których znam, to są zupełnie normalni i czasem nawet nie posługują się językiem dużo lepiej od nas.

Powodzenia!