Etap ustny OJA

1
Witam,

29 stycznia przyjdzie mi się zmierzyć z pierwszym z dwóch etapów ustnych OJA i, jak mam być szczery, mocno się stresuję; jako pierwszoklasista potraktowałem sprawę jak błahostkę, sądząc, że i tak nie przejdę dalej niż etap szkolny - literatury niewiele czytałem, historię Wielkiej Brytanii mam opanowaną po Tudorów, a w przypadku Ameryki nie doczytałem nawet do wojny rewolucyjnej.

Boję się głównie o literaturę, nawet pomimo faktu, że na próbnym ustnym, który mi nauczycielka zorganizowała, na pytania o "Władcę Much" Goldinga odpowiedziałem bardzo ładnie, a przeczytałem jedynie streszczenie na sparksnotes.com.
Gdzieś mi rozum mówi, że przecież egzaminatorzy muszą się spodziewać, że ludzie mogą przeczytać streszczenia, a nie same książki.

Ci z Was, którzy byli choć raz na takim etapie ustnym, powiedzcie mi proszę, jak to wygląda: czy pytań z literatury jest dużo? Czy są one rzeczywiście szczegółowe, czy streszczenie ze sparksnotes (szczegółowy opis wydarzeń, interpretacja całości i poszczególnych elementów itd.) powinno wystarczyć? Czy rzeczywiście literatura stanowi podstawę dla całej rozmowy? Czy powinienem może przeczytać streszczenia i zamiast męczyć się z "I Capture the Castle", zająć się historią, podcastami i tematami z listy?

Pozdrawiam
To, jak będzie wyglądać Twój egzamin ustny w dużej mierze zależy od tego, na jakiego egzaminatora/komisję trafisz i jak będzie wyglądać organizacja całego przedsięwzięcia. Im więcej czasu jest przewidziane na jednego uczestnika olimpiady w rozpisce, tym dłużej i dokładniej będą Cię egzaminować. Inaczej też to wygląda jak jest jedna osoba egzaminująca a jak się rozmawia z kolejnymi osobami w jednej komisji.
Dwa razy zdarzyło mi się mieć tę przyjemność i za pierwszym razem moją wypowiedź przerwano gdzieś w połowie, bo było wyznaczone za mało czasu na jednego uczestnika.

Na początku egzaminator zadał mi kilka pytań z tej samej listy, która jest na stronie OJA, miał ją po prostu wydrukowaną. Później zapytał o Brexit, mianowicie jak według mnie wyjście Wielkiej Brytanii z UE wpłynie na resztę państw Unii (z rozmów z innymi uczestnikami wyszło, że wtedy wszystkich po kolei pytali o Brexit).
Druga część opierała się o książki. Nawet pozwolono mi wybrać, o której pozycji chcę opowiadać i dzięki temu udało mi się poprowadzić jakąś w miarę spójną wypowiedź. Nie bardzo jest tam czas na streszczanie utworu i z treści nikt nie odpytuje, o wiele ważniejsza jest interpretacja i ustosunkowanie się do przesłania książki, również Twoje ogólne wrażenia; można zabłysnąć jeśli się dobrze porówna utwór z jakimś innym z literatury anglojęzycznej, niekoniecznie z listy lektur.

Za drugim razem odpytywała mnie komisja i wygląda to o tyle inaczej, że każdy kładł nacisk na inny rodzaj tematów. Jedna osoba po tym jak usłyszała, że nie zgadzam się ze światopoglądem, jaki prezentuje "Władca much" próbowała mnie wciągnąć w jakąś psychologiczno-filozoficzną dysputę na temat natury dobra i zła w człowieku, co zdecydowanie mnie przerosło i w efekcie wyszło na to, że nie umiem argumentować swojego stanowiska. Inna za to prowadziła swobodną rozmowę na temat kultury, o serialach w brytyjskiej telewizji i ulubionych aktorach.

Generalnie jeśli komisja widzi, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia na jakiś temat, to odpuszcza i przechodzi dalej. Z mojego doświadczenia mile widziane są też lekkie dygresje - jeśli jest jakiś temat "obok" zadanego pytania, o którym wiesz coś ciekawego to zawsze warto spróbować sprowadzić rozmowę na korzystniejsze dla Ciebie tory. Ani razu nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mnie odpytywał z historii czy geografii, a z relacji innych uczestników wynikają różne rzeczy. Niektórym zdarzyło się, że zadano dwuczłonowe pytanie z geografii USA, a później egzaminator w ogóle zapomniał o drugiej części pytania i skończyło się na wymienieniu nazw kilku stanów, a inni dostali jakieś pytania o wydarzenia historyczne, o których słyszeli pierwszy raz w życiu.

« 

Pomoc językowa - tłumaczenia

 »

Pomoc językowa - Sprawdzenie