disciplinary meeting heh...

Temat przeniesiony do archwium
czesc wszytkim,

najpierw po trosze wstepu:
pracuje na wyspach juz jakis czas ponad 2 lata ale od 7 miesiecy pracuje w dosc "dobrej" amerykanskiej firmie. jestem na w miare dobrym stanowisku, sprawdzam czy ludzie zatrudnieni u nas dobrze pracuja, natomiast gdy pracuja zle mam za zadanie zaalarmowac szefa. wszystko wyglada na prawde banalnie i nie zaglebiajac sie w nic i po nic praca naprawde nie jest w jakis sposob wymagajaca. moje obawiazki polegaja takze na tym by wspolpracowac z amerykanami z USA i wykonywac jakies ich czasem "dzwine" zlecenia (kill somebody lol :).

no wiec stalo sie to niedawno, pamietam ten dzien jakby to bylo wczoraj, ta sama ang pogoda, humor jak zwykle kiepski i w dodatku zapomnialem portfela. jestem sobie w pracy a tu patrze dziwy... jedna z osob kotre pracuja w "owej" firmie skasowala cos bardzo waznego z systemu... staralismy sie przywrocic te dane ale niestety wszytko spelzlo na niczym. coz tu robic??? (pomyslalem chwilke...) napisze do znajomej (znajomosc tylko w sumie internetowa - nigdy jej nie spotkalem i nie widzialem ale pracuje z nia - mymieniam sie z nia danymi, spostrzezeniami i wszytkim dotyczacym roznych dziedzin pracy oraz zycia - prywatnego tez) z USA ktora pracuje w innym oddziale firmy moze ona cos wymysli. to byl moj blad powininem najpierw zglosic wszytko mojemu managerowi ale sadzilem ze jest moze jakies wyjscie z tej sytuacji i ona mi w tym pomoze. okazalo sie ze ona przeslala cala moja informacje do glownej manager-ki w USA co oczywiscie spowodowalo szybka reakcje pani manger. przyslala maila do mojego managera z cala moja informacja na temat co tu zaistnialo a ja dostalem disciplinarke. w poniedzialek mam meeting z osoba z human resourses za nieprofesjonalizm. sprawa mojego nieprofesjonalizmu dotyczy takze slownictwa ktorego uzylem np. o osobie ktora skasowala dane: I will kill this person soon...

moze najlepiej bedzie jak wstawie to co dostalem z human resourses. :) bedzie troche fun :)

I had a discussion with Hehulec today regarding an instant message he sent to the States.

This was in regards to a QRG error as one of our team members accidentally printed work and deleted off the system so this would have been 20 errors in one day.
"Hehulec" went directly to the States without any communication to myself or our trainer stating in the IM (Hey Elva, I have just heard that someone from my team deleted 4 or 5 pages arbs, maybe there is any way to get them back?? its sucks I will kill this person soon...)
I Spoke to Hejulec regarding going directly to the States before running this through management and also the nature of his instant message was not appropriate towards another client.

hehulec knows he was wrong to do this and understands that if anything like this ever crops up in the future that he is to communicate with me before making any decisions to email the States and also that the nature of the message was inappropriate to a client.

no wiec teraz: musze napisac cos po ang taka mala odezwe do... wydaje mi sie ze sytuacja jest po trosze smieszna i nie powinna byc brana w tak powazne kryteria jak dyscyplinary cos tam... no ale jest ... moze mi w jakis tam sposob pomozecie moj ang nie jest tak dobry by napisac cos naprawde dobrego. mam pare pomyslow jak np: dzis dostalem voutcher z pracy + list z HR-u podziekowania za excellent work... jak widac jedno przeczy drugiemu a moze w tym jest cos glebszego, po drugie rozmowa toczona z osoba z USA na temat skasowanych danych byla rozmowa prywatna wiec I will kill this person soon, nie powinno ujrzec swiatla dziennego... ale jednak.... wszytko dowodzi tutaj ze trzeba uwazac na wszytko co sie mowi i pisze...

pls hlp :) co byscie napisali w takiej "ODEZWIE"???:>
ja bym napisal oddzielna odezwe do kobiety ktora Cie sprzedala. I bylby to waglik w najlepszym wypadku. W najgorszym dlugi list z jednosylabowymi slowami.

Ostatecznie mozesz zaznaczyc, ze chciales wstrzymac sie z informowaniem przelozonych do momentu, w ktorym mialbys pewnosc, ze nic nie da sie w tej sprawie zrobic, a wiadomo ze sie da bo prawie wszystko, co zostalo usuniete, mozna odzyskac. No i szyderczo zasmiac sie im w twarz, ze kraj ktory tak walczy o zachowanie praw obywatelskich, wolnosc etc. bezceremonialnie weszy na podstawie badz co badz prywatnej korespondencji (chociaz ten punkt pwenie nie wyjdzie ci na dobre;)

powodzenia i pozdrawiam.
Ja bym argumentowal, ze slowa " zabije ja " nie byly prawdziwe. Dzialalas pod wplywem impulsu, w afekcie, bo tak bardzo sie przejelas problemem skasowanych plikow, zalezy ci na losach i na dobrym imieniu firmy, wiec staralas sie sprawe rozwiazac " w rodzinie ", wsrod swoich ludzi.
Chce tu uchwycic top, ze poswiecenie ktorym palasz dla firmy, w tamtym momencie leeko cie zaslepilo co stalo sie przyczyna bledow :).
Swoja droga dlaczego my - polacy tak kombinujemy? : D
Drugim rozwiazaniem bedzie postawa szczera i otwarta ( ktora osobiscie bym raczej wybral ). Otoz, na dywaniku mowisz, ze rzecza ludzka jest robic bledy. Teraz patrzac z perspektywy czasu dociera to do ciebie, ze popelnione bledy nie powinny miec miejsca, ale nikt nie jest doskonaly. Twoim zdanie to nie sztuka jest nie popelniac bledow, ale czerpac z nich wnioski. Zaistniala sytuacja nauczyla cie paru nowych rzeczy, na ktore napewno bedziesz zwracala uwage w przyszlosci. :)
Szczerych zawsze sie docenia, chocby za intencje. Daj znac jak tam poszlo. Pozdrawiam.
Może warto wyjaśnić to jako nieporozumienie językowe: po polsku można mówić "ja ciebie zabiję" albo "ja go kiedyś zabiję", nie planując zabójstwa. To znaczy tylko "jestem wściekły na kogoś", ale nie niesie groźby.

« 

Pomoc językowa

 »

Studia językowe