Czy warto za 300 funtów pw?

Temat przeniesiony do archwium.
Witam, ostatnio otrzymałem propozycję podjęcia pracy w przemyśle lotniczym jako operator/programista maszyn pomiarowych w GB za ok. 300 funtów netto tygodniowo. W sumie byłby to mój pierwszy wyjazd do GB, chociaż pracowałem już parokrotnie za granicą w podobnej branży. Czy opłacałoby się ją podejmować za tę sumę oraz czy jest to w miarę adekwantna płaca za stanowisko wymagające kwalifikacji i doświadczenia? Dodam jeszcze, że obecnie mam stałą pracę w Polsce, nienajwyższa pensja, ale blisko miejsca zamieszkania i w miarę spokojna. Trochę boję się, że zostanę na lodzie.
Dzięki z góry za opinie.
Grosze.... A ile godzin tygodniowo? Jak czterdziesci to naprawde nie warto.
40 godzin
no coz, grosze jak grosze... to jest 20 000 funtow rocznie brutto, czyli tak na prawde powyzej standardowej entry level salary ktora wynosi nawet w londynie okolo 15 000. Jesli nie masz paru lat doswiadczenia to wcale nie dostaniesz wiele wiecej nigdzie indziej. Oczywiscie jesli chce sie porownywac te zarobki do np pana hydraulika ktory sobie liczy 150 funtow za pol dnia pracy to moze sie wydawac malo, no ale niestety tak ten dzisiejszy swiat jest juz urzadzony. Z tym ze wlasnie konczy sie studia, zaczyna prace, nabiera doswiadczenia, awansuje i takie tam. I pozwole sobie uprzedzic tez ewentualne komentarze ze to nie dlatego tak malo bo jestes z Polski - moi znajomi Anglicy po studiach zaczynali wlasnie od 15-16K i to w Londynie.

Mysle ze ogolnie podjecie takiej pracy ma sens jesli jest to praca faktycznie zgodna z twoimi kwalifikacjami i zainteresowaniami. Jesli chcesz sie w niej rozwijac i wiesz ze mialbys taka mozliwosc. I jesli oczywiscie planujesz sie do Anglii przeprowadzic na dluzej. Inaczej, jesli to mialoby byc cos tylko na chwile, zeby zarobic 'miliony' to to faktycznie nie ma najmniejszego sensu.
Faktycznie chciałbym pojechać tam na dłużej nawet tam zamieszkać na stałe, jakby sprawy poszły dobrze. Zdaję sobie sprawę, że nie zarobiłbym tam milionów. Jest jednak wiele niewiadomych: po pierwsze jest to załatwiane przez agencję, na której temat nie jestem w stanie się wypowiedzieć czy jest w miarę solidna, po drugie nie wiem jakie byłyby tam warunki zakwaterowania. Liczę się z tym, że jeżeli chciałbym samodzielnie wynająć kawalerkę, to musiałbym wybulić z 600 funtów jak nic (poza Londynem), a to już połowa pensji. W obecnej pracy zarabiam 2000 PLN netto, jestem już w niej cztery lata i czuję, że chciałbym pójść do przodu.
15000 to maja niewykwalifikowani pracownicy bo to jest okolo 8 funtow na godzine. Startowa stawka na takim stanowisku nie powinna byc mniej jak 12, czyli ponad 23000 rocznie, ale to juz twoja decyzja. Pawnie placa takie grosze bo to przez agencje, zobacz jak dlugo mialbys z nimi kontrakt i sproboj potem bezposednio w firmie docelowej,
Właśnie dowiedziałem od gościa z agencji, że w postępowaniu rekrutacyjnym nie ma rozmowy kwalifikacyjnej, tylko papiery są wysyłane do pracodawcy w celu weryfikacji. Nie bardzo mi się to podoba, bo jak pracodawcy może nie zależeć na sprawdzeniu kandydata chociażby pod kątem znajomości angielskiego. Co o tym sądzicie?
Witam,

Ja uwazam, ze 300 funtow netto to nie atak zla stawka, w sumie to wszystko zalezy ile zarabiasz do tej pory...zawsze liczy sie doswiadczenie, jesli zdobedziesz je w UK i chcesz tutaj mieszkac to ta oferta pracy moze otworzyc ci drzwi do czegos lepszego, lepiej platnego itd. To kwestia ryzyka, ale wszystko zalezy od tego czy jestes zadowolony ze swojej obecnej pracy i czy chcialabys wyjechac zagranice.
Wyjazd wiaze sie w duzej mierze z brakiem rodziny i przyjaciol tutaj na miejscu, a to tez wazny czynnik w normalnym codziennym zyciu. Sama jestem w UK 2,5 roku, zaczynam studia we wrzesniu, pracuje w biurze i nie narzekam na standard zycia, ale brakuje mi bliskich, i ile razy juz zdarzylo sie ze musialam wybierac pomiedzy tropikalnymi wakacjami a przyziemnym wyjazdem do polski (aby odwiedzic rodzine i znajomych). Musialbys zabrac wszystkich twoich bliskich(jesli sa dla ciebie wazni) ze soba i zaczac budowac zycie na nowo, od podstaw, co zajmuje troche czasu. WIec jesli szukasz zmiany i jestes gotowy na rozpoczecie swojego zycia praktycznie na nowo to zaakceptuj te oferte.To moja rada tak od serca
Sama pracuje w agencji rekrutacyjnej, i na ogol wolimy zobaczyc kandydata na dane miejsce pracy, ale wlasnie od tego sa agencje rekrutacyjne zeby podejmowac takie ryzyko. Agencje podejmuja sie rekrutowania ludzi i jesli dany kandydat nie sprawdzis sie na danej pozycji to zapewniaja danej firmie z ktora wchodza w kontrakt zastepstwo(taka gwarancja na zapewniana usluge).
My akurat bazujemy na pracownikach tutaj na miejscu, nie sciagamy ludzi z Polski, ale wiem ze niektore inne agencje faktycznie nie przeprowadzaja rozmow kwalifikacyjnych twarza w twarz, czasem przez telefon lub mailowo.
Tak jak porzednik sie wypowiedzial, jesli chcesz przeprowadzic sie do UK to na twoim miejsu przyjelabym oferte i od tego zaczela sie rozwijac. A doswiadczenie w Uk jest niezmiernie wazne jesli chodzi o ponadstandardowe(wiecej platne niez stawka podstawowa) pozycje pracy.
zacznijmy od samego poczatku: w UK NIGDY a NIGDY NIKT nie mowi o netto zarobkow jak Cie zatrudniaja tylko zawsze o brutto. Upewnij sie dokladnie o to.
Drugie, jak to jest 300 netto na tyg to jest ok. jak brutto - to niema co sie fatygowac.
Spokojnie, kwota którą podałem do na bank netto. Koleś z agencji powiedział mi o kwocie 9.38 f brutto na godzinę, po prostu lubię sobie przeliczać na netto i tyle:)
>>>Spokojnie, kwota którą podałem do na bank netto.
No to uswiadom mnie jak i tysiace czytajacych to forum w jaki sposob Ty obliczyles to netto?
http://www.thesalarycalculator.co.uk/hourly.php
dokladnie 295.88 netto pw.
@ arturolczykowski

coz, no wlasnie o tym mowie, ze po studiach dostaje sie 15-16K bo wtedy to sie bynajmniej wykwalifikowanym nie jest. Kazdemu sie oczywiscie wydaje ze jest nie wiadomo jak swietny i wspanialy ale w prawdziwym swiecie dyplom to dopiero poczatek i pensja rosnie dopiero kiedy zdobedzie sie praktyke zawodowa i doswiadczenie.
First - what your calculator FAILS to tell you, it that it assumes that you start work in April of each year and carry on until April the next. If for example you start work in January...it is very unlikely that you would pay any tax at all.

Secondly, STUDIA per se, nic nie maja do wysokosci zarobkow - ludzie z zawodowek zarabiaja wiecej jak studenci ale to temat rzeka. A w 'prawdziwym swiecie' jak juz przepracujesz co najmniej 30 lat to wtedy bede wiedziala ze cos wiesz o pracy.
owszem, zaklada ze zaczynasz prace w kwietniu, co moim zdaniem nie ma nic do rzeczy, bo znaczy to ze zaplacisz ewentualnie mniej. Na pewno nie zaplacisz podatku wiecej. Poza tym jak ci ktos podaje ze bedziesz zarabiala rocznie 20K to przeciez tez zaklada ze chodzi o caly rok podatkowy. A jesli rok nie bedzie pelny to uzyskuje sie zwrot. Proste i logiczne.
Co do tego ze studenci zarabiaja mniej - to przeciez tak wlasnie napisalam. Z tym ze moim zdaniem tak jest slusznie bo ci wlasnie zachlysnieci soba z reguly studenci po prostu nic nie umieja poza wkuwaniem ksiazek na pamiec na egzaminy. Sama mam za soba 5 lat studiow i na prawde nie uwazam zeby one same mialy uprawniac mnie do nie wiadomo jakich zarobkow i bardzo dobrze pamietam jak bardzo moja wielka wiedza ze studiow mi w tej pracy nie pomogla. 30 lat jeszcze nie przepracowalam i owszem daleko mi do tego, ale mysle ze dzieki poprzedniej pracy w agencji rekrutacji, obecnej pracy jako manager odpowiedzialny za przyjmowanie nowych pracownikow miedzy innymi, jak i dobrych paru latach wlasnych zmagan z rynkiem pracy, mam jednak pewne rozeznanie.
Witam ponownie. W związku z tą pracą, to otrzymałem propozycję od agencji, aby przyjechać do Anglii na małe zapoznanie się z systemem. Chcą tak jakby sprawdzić moje umiejętności, aby zdecydować czy będę się nadawał. Agencja chce mi zwrócić koszty podróży i zakwaterowania, ale nie jestem tak do końca pewien, czy do tego dojdzie, bo na razie wszystko jest praktycznie na gębę. Czy spotkaliście się już z czymś takim?
'na gebe' to nic nie rob. Wszystko na oficjalnych dokumentach, i najwazniejsze zeby bylo wyraznie napisane co i jak - moze kiedys bedziesz musial te dokumenty przekazac jakiemus sadowi jak agencia sie nie spelni ze swoich obowiakow.
Najpierw niech zaplaca Ci/albo sami kupia podroz. Wyjdzie z tego, ze Ty zaplacic, przyjedziesz a wtedy powiedza ze sie nie nadajesz do pracy.
Tez moga zaproponowac zebys im dal pieniadze a oni Ci kupia bilet - tego to nigdy nie rob - bo wtedy to napewno nigdzie nie pojedziesz.
I co najwazniejsze zkontaktuj sie z pracodawca czy naprawde tam jest praca dla Ciebie i jej warunki. Jak agencja nie da Ci nazwy pracodawcy - to jedziesz w ciemno.
Temat przeniesiony do archwium.

 »

Pomoc językowa