Nauka slowek

Temat przeniesiony do archwium
Jak to jest u was z nauka slowek, idiomow czy tej frejzali. Mam nauczyciela, który niedawno wprowadził nowe zasady w odpytywaniu - nie wystarcza same słowka ze slowniczka, ale wszyscutkie np z tekstow, zadan itp itd
Ja nie mialwbym nic przeciwko, ale po prostu slowek jest po prstu strasznie duzo okiko 500 na tydzien, no wiwdomo czesc jest juz znanych, ale nie zmienia to faktu ze tez sama musse przetlumaczyx te slowka i sie potme ich nauczyc, a mam tez inne przedmioty no i powtorki do matury.
I wasnie: nie mam nic przeciwko, ale to jest tak, ze materialu jest tak duzo, ze niby dostaje 5 z odp, ale gdy trzeba po jakims czasie tego slowka uzyc to niejtore pamietam, niektore na koncu jezyka, a jeszcze inne jakbym ich wgl nie znala. I stad tez jest moje pytanie: czy wy tez tak macie/mieliscie? Czy kluczem do surcesu jest powtarzanie (na kt zreszta nie mam czasu bo leca nowe slowka)? Nie ucze sie na ostatniw chwile raczej np w weekend na raz i potem dzien przed pytaniem powtorka. Czemu one tak wylatują z glowy? :/
Czemu takie slowko jak window bd pamietac przez czale zycie bez powtorek a takie atonement zapomne za tydzien :((
'atonement' też bym zapomniał. 'penance' jest częściej spotykane ;-)
popatrz na angielską definicje, popatrz, jak to slowo sie uzywa w kontekscie, stworz z nim wlasne zdania.
musi to byc dla ciebie jasne, jaki jest desygnat tego słowa. Bezmyslne zestawianie go z polskim odpowiednikiem nie pomaga, bo przerzucasz sie z myslenia angielskiego na polskie.

To jest normalne, ze potrzebujesz troche czasu: ja znam to slowo, bo spotkalem sie z nim wiele razy i tez go pare razy uzylem w prawdziwej rozmowie
Akurat to jest rzeczownik to pol biedy ale jak taki czasownik albo adverb, juz gorzej, bo mysle ze to tylko ja mam takie problemy, ze ucze sie duzo i nie pamietam :/
Z tym atonement to byl tytul filmu pol. Pokuta, i byl po prostu naglowek wiec nie ma nawet tutaj kontekstu

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia