UAM Filo ang

Temat przeniesiony do archwium.
Pewna dziewczyna (studentka filologii ang w Poznaniu 1 rok) napisala do mnie i odradzała mi Poznan. Mowila, ze student jest tam traktowany bardzo zle, a wykladowcy to sami aroganci. Mowila, ze jest bardzo ciezko i ze zaluje swojego wyboru. Doradzila mi zeby isc na slabszy uniwersytet, bo mniejszy stres a papierek ten sam, kwalifikacje te same, a potem pracodawca nie patrzy jaka uczelnia. I teraz jestem w kropce. Ja zdaje sobie sprawe, ze filo to nie kurs jezykowy i to bardzo ciezkie studia, no ale no pain no gain ale hm zasiala we mnie pewne watpliwosci
z takimi wynikami z matury za rok dostaniesz sie bez problemow na inny uniwersytet
to oznacza moim zdaniem, ze teraz mozesz zaryzykowac i studiowac na UAM. Jezeli bedziesz sie tam zle czuc, ale zaliczysz semestr albo oba semestry, po rozpoczeciu studiow gdzies indziej za rok mozesz miec zaliczone niektore zajecia, a jezeli bedziesz miala zaliczony 1. rok, bedziesz mogla staracsie o przeniesienie na inna uczelnie od razu na 2. rok.
Poniewaz teraz nie ma egzaminow na studia, a progi nie zmieniaja sie dramatycznie z roku na rok, mozna zaryzykowac i rok spedzic na uczelni, co do ktorej mamy obawy.
Angielski to zwaliłam powinno byc 98 proc i wychodząc z sali już towiedziałam, zabrakło mj czasu - i to doslownie zostalo mi 5 min a ja zaczelam przepisyeac wypracowanie i jeszcze odp nie byly przeniesione na karte odp
Polskiego nie rozszerzalam w szkole ii we wrzesniu sie obudzilam i stwierdzilam, ze bd mi potrzebny bo inwczej to nici, przeczytalam moze z 3 lektury rozszerzone, bo oczywiscie nie bylo w klasie maturalnej juz na to czasu, tylko streszczenia, ale ksiazki obszerne wiec nic nie oamietalam, pisalam tylko 1 mature probna z polaka z kt mialam 52 proc i to byl 3 nwjlepszy wynik w szkole, jak zobaczylam tylko temat, ze groteska.. zalamka nie rozumialam tekstu a skaf te 73 proc to nwm raczej nie poprawilabym matury bo uwazam, ze ten polski to jeden wielki fuks - ja napisalam po prostu to co uwazam, nie mam wiedzy
Prawda i nie prawda. Jak się chce pracować samemu to można nawet bez studiów dorównać absolwentowi filologii. Ja studiowałem w Rzeszowie pół roku i nie robiło się tam nic, zajęcia były słabo zorganizowane, prowadzone bez pomysłu, nauczyciele znikali czasem na 70% czasu zajęć. Potem przeniosłem się do Poznania i jest mega różnica. Wszystko jest fajnie zorganizowane, nauczyciele wiedzą jak uczyć, żeby Ci łatwiej było robić postępy. Idą za tym duże wymagania, to prawda, ale jak się ma odrobinkę talentu i włoży się ciężką pracę to zdajesz. Teraz są takie czasy, że wszystko ma być łatwe, przystępne i przyjemne i najlepiej jakby nie robiło się nic i umiało tyle, co przeciętny absolwent liceum, więc łatwo spotkać się z takimi opiniami, no ale jak chcesz się nie stresować to faktycznie nie idź do Poznania. Nauczyciele nie są w ogóle aroganccy, przynajmniej ja trafiłem na tylko jednego aroganckiego nauczyciela, ale tacy się wszędzie trafiają. Robili dużo, żeby pomóc, nie utrudniali zdania, robili poprawki.
edytowany przez midnight_cowboy: 15 lip 2017
Eh to moze nie bd problemu, ja duzo pracowalam z angielskim, nauczyciel wymagal duzo, wszystkie slowka kt nie znalam albo znalam ale nie uzywam zbyt czesto byly podkreslone i nauczone, pracowanie z angielskim 10 h w tyg w szkole i na korkach plus dobre bite 5 h po szkole i totalnym braku czasu na fize i matme jakos poszlo :p

« 

Pomoc językowa - tłumaczenia