Ile % na anglistykę??

Temat przeniesiony do archwium
czy ktoś się może orientuje, jaki w zeszłym roku był próg jesli chodzi o anglistykę? Interesuje mnie głownie UŚ (specjalizacja nauczycielska), UO, UKW i UAM. Wiem, ze trudno to bedzie porownać, bo w zeszłym roku były również rozmowy kwalifikacyjne, ale może jednak takie informacje trochę mi pomogą. Nie wiem po prostu czy powinnam jeszcze marzyć o anglistyce na uniwersytecie z moim wynikiem w granicach 85%-87% z rozszerzenia (usnty rozsz. na 100%). Wiem, że żeby dostać się na UJ, UW czy UAM to trzeba otrzymać ok. 96%, no ale dla mnie okazało się to niewykonalne:( czy mam szanse na innym uniwersytecie, choćby na UŚ czy na UO?
Na US liczy sie jeszcze rozszerzony polski.
no wiem, że na UŚ liczy się róznież polski, ale mimo to ważniejszy jest pisemny angielski... rozszerzony oczywiście. proszę, orientuje się ktoś w temacie? pytam zupełnie poważnie...niech mi ktoś powie, czy w ogóle warto próbować z takim wynikiem, jak mój...
Probowac zawsze warto. W zeszlym roku osoby z takim wynikiem sie dostawaly, potem mogly nadrobic jeszcze podczas rozmow kwalifikacyjnych. W tym roku nie wiadomo, jak matury ogolnie wypadly, wiec nie zastanawiaj sie, tylko zdawaj. Nawet jesli staloby sie tak, ze bylabys pod kreska (czego Ci nie zycze), to zawsze mozna jeszcze pisac odwolanie (w zeszlym roku duzo ludzi doszlo juz po rozpoczeciu roku, niektorzy nawet w listopadzie!!!, po tym, jak pozytywnie rozpatrzono ich odwolania).
no ale jak to? co można napisać w takim odwołaniu? przecież coś takiego trzeba jakoś logicznie uzasadnić. a jeśli zabrakłoby mi punktów, to coż napiszę? Że to jest unfair albo że jestem zszokowana tym, że mnie nie przyjęli i się ulitują? Ja po prostu nie wiem, na czym te odwołania polegają i jak je trzeba pisać, żeby ktoś zechciał je pozytywnie rozpatrzyć.:( Ciężko będzie, ach ciężko. Czuję, że marzenie mojego życia, jakim jest studiowanie na anglistyce, wymyka mi się coraz szybciej z rąk...:( a czy w Opolu jest łatwiej się załapać niż na UŚu??
W Opolu chyba latwiej, chociaz... Nie wiem. Tak sie mowi.
A co do odwolania, nie mam pojecia, jakie uzasadnienie wpisywali moi znajomi z roku.
a orientujesz się może jak to jest na nkjo? prześledziłam trochę historię tego forum i wynika z tego, że w zeszłym roku składałas papiery również do Gliwic na nkjo własnie. Czy tam również trzeba dokonać opłaty rekrutacyjnej?
No i powiedz mi na jakich studiach w końcu wylądowałas? UŚ, tak? Tylko jaka specjalizacja? I w ogóle jak oceniasz te studia? Jesteś zadowolona?
Szczerze mowiac, nie pamietam, czy w NKJO w Gliwicach byla oplata rekrutacyjna.
Jestem na US, na spec. nauczycielskiej. Moje wrazenia sa opisane w innym watku: https://www.ang.pl/No_i_jak_po_pierwszym_roku_35739.html
W tamtym roku żeby dostać się do Opola wystarczyłoby ci twoje 100% z ustnej i 86% z rozszerz pisemnej. W tym roku jest średnia ważona więc wyglądać to będzie troche inaczej- ustny mniej się liczy, ale myśle że masz spore szanse. Użyłaś dziwnego sformuowania "choćby" UŚ - bardzo ciężko jest się tam dostać. Nie wiem jak jest z nauczycielskiem ale na tłumaczeniówke egzamin był po prostu masakryczny( po nim stwierdziłam że jednak powinnam zmienić moje plany...) Zresztą bardzo wiele zależy od szczęćia, od tego jak poszły tegoroczne matury. Próbuj, nie masz przecież nic do stracenia-oprócz "odrobiny" nerwów;) A gdyby ci się jednak niepowiodło to są jeszcze PWSZy albo kolegia-gdzie są drugie nabory;)
Życzę powodzenia:)
tak, użyłam słowa"choćby" ale tylko dlatego, że w porównaniu z UJ czy UW na UŚ naprawdę jest dużo mniej ćhętnych.. mniej więcej o połowę. A ty studiujesz w końcu na UŚu?
Temat przeniesiony do archwium