TWP w Toruniu

Temat przeniesiony do archwium.
prosze o opinie osob ktore mialy do czynienia z ta szkola - nauczycielskie kolegium jezykow obcych twp w toruniu..jaki poziom i czy szkola warta tych pieniedzy?

pozdrawiam:)
Powiem Ci tak: Jeżeli faktycznie chcesz zostać nauczycielką języka angielskiego, to jest to dla Ciebie odpowiedni wybór. W przeciwnym wypadku nie ma co sobie zawracać tą szkołą głowy, no chyba tylko po to, żeby zdobyć tytuł licencjata (lepszy taki niż żaden), ewentualnie żeby pójść potem na magisterkę (chociaż powiedzmy sobie szczerze - kto po płatnym koledżu dostanie się na magisterkę?). :/

Atmosfera w szkole jest naprawdę bardzo dobra, a o wykładowcach nie mogę złego słowa powiedzieć. Są to Ci sami wykładowcy co na kolegium z Sienkiewicza, a część z nich uczy również na UMK, w gimnazjum akademickim albo w toruńskich liceach. Nie dają Ci odczuć, że jesteś z tego "gorszego" kolegium, tylko normalnie przykładają się do zajęć i są spoko. Po prostu fachowcy przez duże "F"! Poziom nauczania jest oczywiście dużo niższy niż ten na Sienkiewicza, ale to nie znaczy, że przepuszczają wszystkich jak leci. Jeżeli ktoś faktycznie słabo posługuje się tym językiem, to albo szybko żegna się ze szkołą, albo ślizga się przez wszystkie 6 semestrów powtarzając niektóre z nich. Nie ma czegoś takiego że płacisz więc zdajesz. Z moich obserwacji wynika, że najwięcej trudności sprawiało ludziom mówienie (niektórzy dukali niczym dzieci w podstawówce), ale ostatecznie zdecydowana większość ludzi dotarła do samego końca.

Generalnie na NNKJO nie czuć klimatu prawdziwych studiów. Studiowanie w tej szkole przyrównałbym do nauki w liceum. Grupy są małe, szkoła również, sprawdzana jest obecność na każdych zajęciach, trzeba być zawsze przygotowanym i gotowym na podanie odpowiedzi, a do tego zadawane są prace domowe! To mi się akurat nie podobało, no ale studia językowe są bardzo specyficzne i żeby utrwalać znajomość angielskiego, to trzeba po prostu sporo ćwiczyć. Jeżeli podoba Ci się taka forma studiowania, to będziesz zadowolona. Mi akurat niespecjalnie przypadło to do gustu, no ale jakoś dałem radę. ;)

I ostatnia sprawa: Czesne jest po prostu wypieprzone w kosmos (500 zł na miesiąc !!), no ale słyszałem, że teraz ma być mniej, bo szkoła zmienia swoją lokalizację, gdyż wcześniej dzierżawiła budynek od Tepsy, więc stąd te koszmarne opłaty (w dodatku za wszystkie kserówki potrzebne na lekcjach trzeba było płacić oddzielnie, ok. 10 zł na miesiąc). :/