Czy ktoś planuje lub studiuje w USA??????

Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 439
poprzednia |
Witam, interesuja mnie studia w Stanach. Czy ktoś ma podobne plany? A może ktoś już tam studiuje/studiował i może podzielić się wrażeniami? Prosze o kontakt tych którzy mają takie plany, moze wymienimy się doświadczeniami i informacajmi? Czekam na odp. pozdrawiam :)
Ja bym chciała bardzo wyjechac do USA i tam studiować, ale nie wiem czy jest to w ogóle finansowo możliwe dla Polaka. Obecnie jestem na 2 roku filologi angielskiej w college`u i jeszcze nie wiem dokładnie gdzie chciałabym kotynuować naukę po zrobieniu licencjata. Nie wiem też nic o tamtejszym trybie nauczania i mozliwości dostania się na wyższą uczelnię. Tak więc jak widac więcej tu pytań niż odpowiedzi:)
Temat rzeka. Ale jezeli chodzi o finanse, to chyba mozliwe, skoro troche Polakow jednak studiuje. Zasadniczo to mysle ze sa dwie mozliwosci. Musisz byc albo naprawde dobra, dostac sie na prestizowy uniwerek, gdzie dostaniesz pelna pomoc finansowa, albo zadowolic sie jakims przecietnym chociaz wcale nie najgorszym i jakos zarobic kase, czy sie zapozyczyc, chociaz to nie zawsze jest proste na wizie studenckiej:/ Jezeli chodzi o kontynulowanie studiow po licencjacie to oczywiscie mozna ale jest maly problem. Otoz, 3 letnie studia licencjackie nie zostana zaliczone jako 4 letni amerykanski bachelor, poniewaz ogolna zasada jest taka, ze uczelna moze zaliczyc polowe kredytow z innej jaka jest wymagana do uzyskania stopnia, tzn jezeli np na bachelor degree trzeba miec 120 kredytow, czyli ok 4 lata nauki, to zalicza najwyzej 2 lata czyli okolo 60 kredytow. Jak ma sie juz magistra to spokojnie mozna isc na graduate robic master degree. Nie wiem czy jest tak w kazdym przypadku, moge sie mylic,ale tak slyszalam. A wiecej info znajdziesz na stronie: www.pso-usa.org , jest tam troche informacji na temat studiow w usa, mozna sobie wyrobic jakies pojecie na ten temat po tej lekturze:) pozdrawiam
Thanks a lot. Ja też pozdrawiam :)
Cześć,
ja w tym roku aplikuję do Stanów. I powiem Ci, że jeżeli nie robi Ci dużego problemu opłacenie studiów w UK, to nie ma po co składać podań do Stanów.

Po pierwsze, na prestiżowe uniwersytety, które są Need Blind dla Polaków BARDZO trudno się dostać (bo tak się składa, że w tej grupie znajdują się Harvard, Princeton, Yale, MIT, ale też mniej prestiżowe Middlebury). A koszta studiów, gdy nie dostaniesz stypendiów, są bardzo wysokie. Szkolnictwo wyższe w USA jest dość rozgraniczone na dobre uniwersytety i college, których nie jest tak wiele i mnóstwo małych szkół o okropnym poziomie, po których możesz co najwyżej aplikować do tych lepszych na takich samych zasadach, jak absolwenci szkół średnich. Więc, moim zdaniem, studiowanie na jakimś podrzędnym collegu, w dodatku drogim, tylko dlatego, że jest w USA, to bezsens. Już lepiej uczyć się w UK, gdzie poziom jest ogólnie lepszy (a czołówka, jak Oxbridge, na tym samym poziomie, co najlepsze uniwerki w USA).

Po drugie, biurokracja. Tak się składa, że oprócz paru uniwersytetów w USA na cel obrałam też Cambridge (czuję jakąś dziwną słabość do tego uniwersytetu... chociaż, gdybym się dostała, to musiałabym harować jak wół, żeby się utrzymać, ale co tam - pożyjemy, zobaczymy). Mam więc porównanie; na angielski uniwersytet wystarczają: oceny szkolne, przewidywane wyniki matury (albo matura, zależy od uniwersytetu), certyfikat językowy (np. CAE, ale TOEFL itp. też może być), osiągnięcia. Do tego wypełnia się dwa formularze, pisze Personal Statement, wysyła jedną opinię nauczyciela i to wszystko. Potem mogą Cię jeszcze wezwać na rozmowę, ewentualnie Cię przetestować (zależy od collegu). A na takim Princeton: 3 eseje, 2 oceny nauczycieli (skomplikowane, szczególnie, jeśli musisz to wszystko tłumaczyć samemu), ocena wychowawcy/pedagoga, oceny końcowosemestralne od... gimnazjum włącznie, zawiłe wielostronicowe formularze, suplement do formularza (bo to Princeton ;)), a jak chcesz aplikować po pomoc finansową, to drugie tyle papierów. Do tego dochodzą testy: musisz zdać SAT I (test zdolności akademickich, bardzo ważny), do tego kilka testów SAT II (przedmiotowe, ja zdaję 5, chociaż wymagane są 2-3). Taryf ulgowych z racji niebycia angielskojęzyczną osobą nie ma. No i jest jeszcze TOEFL, bo CAE/CPE w USA nie mają poważania. Możliwe, że o czymś zapomniałam ;)

W sumie z powyższego można by wywnioskować, że odradzam studia w USA... Powiem Wam jak się dostanę (albo i nie :) ). Tak naprawdę wszystkie te testy i harówka to bardzo fajna przygoda. Szkoda, że pochłania moje stypendium, bo jest kosztowna ;) Ale za to jeśli mi się uda, to będę to zawdzięczać tylko sobie. Więc: przemyśl to i zadecyduj. Jeśli nie udało mi się Cię zniechęcić, to służę radą i pomocą. Chcesz aplikować na rok szkolny 2007/08?

Pozdrawiam,
Persona
A, zapomniałam dodać, że na mniej znane uniwesytety/college w USA nie składa podań tak wiele obcokrajowców jak na te, które są Need Blind, wobec czego czasem można na nich dostać pomoc, nawet jeśli przy przyjęciu zwracają uwagę na finanse. Uniwersytety po prostu dbają o różnorodność wśród studentów :)
Niestety, istnieje też taka możliwość, że w mniej znanych collegach, na których uzyskamy pomoc finansową, poziom ogólny będzie niższy od naszego (w końcu tylko najlepsi dostają stypendia). Jak dla mnie, mogę być najgorsza, byleby móc się rozwijać :)
Hej persona! Orientuje się w tych uniwerkach, bede skladac na rozne te bardziej i mniej prestizowe i zobaczymy jak bedzie :). Zdawalas juz SAT I i II jesli tak to jak Ci poszlo jestes zadowolona? Ja mierze na pazdziernik. O Cambridge rowniez myslałam ale niestety nie pasuje mi termin interview. To fakt, ze z Stanam jest maaaasa papierkowej roboty (te wszystkie eseje.. hmmm..), ale jak juz tak wypelniasz ktorys formularz z kolei to nabiera sie wprawy (hehe tak mysle bo na razie sie za to nie zabralam, musze wyciagnac te rekomendacje, z ktorymi tak, bedzie troche zachodu z tłumaczeniem). Persona jestes z normalnego ogolniaka czy robisz IB?
Cześć!
A gdzie zdajesz - w Konstancinie? Jak tak, to pewnie się spotkamy :)
Zdawałam na razie 3 SAT-y II: Biology (750), Math IC (770) i Math IIC (800). W październiku podchodzę do Physics i Chemistry, a w listopadzie (i pewnie grudniu też) - do SAT-a właściwego (ale kucie... ;)).
Jestem z normalnego ogólniaka. Rozumiem, że też w tym roku składasz podania. Fajnie :) Ale skoro dopiero teraz zaczynasz zdawać SAT-y, to raczej nigdzie ED/EA?
Na formularzu do Cambridge jest pytanie "Czy pasują Ci daty interviews?", ale szczerze mówiąc, bałam się zaznaczyć "Nie" :), więc tylko zaznaczyłam, że w grudniu jestem zajęta, ale w listopadzie mam czas.
Dzięki Bogu eseje już za mną (prawie umiem je na pamięć po setnych poprawkach). Pozostał mi tylko Personal Statement do Cambridge. Powodzenia przy bojach, uprzedź swoich nauczycieli, że w Stanach wyrażenie "dobry student" może Ci bardziej zaszkodzić niż pomóc i że wszystko musi być naj, naj, naj (nie na darmo te tabelki do oceny ucznia mają takie nagłówki...).
Tak, tak w Konstancinie :), do Gdanska to bym miala raczej daleko ;) Hehe, jak milo, w koncu ktos kto nie jest z LO im. Marynarki Wojennej, juz sie zastanawialam czy oni maja jakis monopol na studia w Stanach :) Ja zdaje SATs ciegiem tej jesieni (powinnam to byla zdac wczesniej ale nie dalo rady). teraz sie ostro sprezam hehe. Oczywiscie wiem, ze dobry student=mediocre student. jesli chodzi o Cambridge to mogłoby byc ciezko z przestawieniem interview, bo oni chyba to jakos sobie organizuja naraz te przepytywanki (tzn. konkretne colleges, pisze nieco chaotycznie bo robie jednoczesnie SAT online course, hehe ;)). Przy okazji, jak rozwiazalas problem wlasnie tych tabelek? masz nauczycieli, ktorzy pisza Ci od razu recommendations po angielsku, czy po polsku na osobnych "kartkach"? Nurtuje mne problem przekształacania tych ichnich ;) form transcripts na polskie realia :/. Mierzysz do duzej liczby szkol? Gratuluje SWIETNIE zdanych SATs II!
tak, tak nigdzie ED/EA. Szkoda podobno sa wieksza szanse jak ED/EA, chociaz... slyszalam rozne opinie na ten temat. Niektorzy twierdza, ze jest wlasnie trudniej, bo jest bardzo silna konkurencja!
Cześć,
czyżbyś była z południa Polski, jak ja?
Nie wiem, jak to jest konkretnie z Cambridge, najwyżej napiszę, że nie mogę przyjechać. Ale zdaje się, że po prostu wyznaczają 2-3 tygodnie, podczas których młodzież się zjeżdża kiedy może :)
Z nauczycielami jest ten problem, że niby nie mają prawa Ci pokazać recommendations ;) ale jak wiadomo, teoria sobie, praktyka sobie. Ja mam to szczęście, że moja wychowawczyni to anglistka i teacher recommendations dostałam od razu przetłumaczone. Wklepałam je do Acrobat Readera i dałam do podpisania :) A Secondary School Report przetłumaczyłam na polski i czekam, aż mój dyrektor wróci z wojaży, to wypełni. A potem to będę sama przekładać.
Nie mierzę do dużej liczby szkół - po pierwsze, nie stać mnie na te nx60$, więc się ograniczam. A poza tym chyba mam przerost ambicji nad rzeczywistością ;). Jak się nigdzie nie dostanę to i tak mam wstęp na polskie uniwerki. Albo zrobię sobie rok przerwy i spróbuję jeszcze raz.
W czerwcu zdawałam SAT-y i na SAT I był cały tłumek, a na SAT II - z 6 osób (dokładnie nie pamiętam...) - widocznie większość jednak pisze takowe w Gdańsku. Nawet chciałam iść do Gdyni na IB, ale się spóźniłam z podaniem. I nie żałuję :)
A tymi wynikami SAT II się nie przerażaj - jestem na mat-fizie, a biologię kocham i mam zamiar studiować, z następnymi SAT-ami tak łatwo nie pójdzie. A na wyniki TOEFL-a czekam niecierpliwie, chociaż raczej wyciągnęłam na to 600 punktów.
Jestem z południa Polski:) Mozesz zlożyc podanie o fee waiver, skoro prosisz ich o pomoc finansowa, a oni na dodatek sa need blind to nie powinno to byc zadna przeszkoda. Jesli chodzi o recommendations i school transcript to chodzi mi o to czy zachowalas ten ich "layout", te tabelki, te cyferki, te kategorie czy po prostu nauczyciele Ci to napisali w formie ciaglej "She is the best student I have ever taught.. etc. :)", wydaje mi sie ze transcript z naszej szkoly tez musi wygladac troche inaczej (po naszemu?), bo nie da rady zebysmy sobie wpisywali AP i takie tam?!
PS. Ja sie Twoimi SATs nie przerazam (!) raczej podziwiam :D
Aha, prawde mowiac to ja jeszcze nie slyszalam o osobie z Polski, ktoraby nie widziala swoich rekomendacji :DD, no moze inaczej jest tez w szkolach, ktore maja tradycje aplikowania sie do USA (jak III LO w Gdyni ;) Duzo masz extracurriculars i "community service"? Ja w sumie wpisuje sobie prace i wolontariat, to ma podobno spore znaczenie:)
Jeszcze dokładnie nie wiem, gdzie będę aplikować poza moją szkołą EA, czyli Princeton :)
Zachowałam ten layout, chociaż po przetłumaczeniu wygląda to śmiesznie (i tak np. "ta średnia jest doważona/niedoważona" - wiesz może, o co tu chodzi?). W teacher recommendations (przynajmniej tych z Common Application) jest miejsce na tekst ciągły.
Transcript załatwiam w ten sposób, że będę mieć odpis z arkusza ocen przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego, do tego świadectwo ukończenia gimnazjum też przetłumaczone. Myślę, że wystarczy. Pytałam ich, czy mam starać się przekalkulować oceny na ich skalę, ale stwierdzili, że dużo Polaków składa podania (cieszyć się, czy smucić?) i nie trzeba.
Extraculliculars mam, czy dużo - rzecz względna. Na pewno ciekawe :)
Też wpisuję sobie wolontariat, to ważne. I rzecz jasna nawiązuję do tego w esejach (właściwie te 3 eseje w podaniu na Princeton to zaleta, a nie wada, bo można się pełniej zaprezentować).
Z tradycją w mojej szkole krucho, chociaż "ktoś aplikował dwa lata temu", ale anglistka była przekonana, że bez IB nie można wysyłać podania :).
Dzisiaj przyszły wyniki TOEFL! 663! Ha! A ja już chciałam zdawać drugi raz... Za to z TWE tylko 4.0
Ha, widze, ze nie tylko ja mialam obsesje Princeton ;). I w koncu skonczylo sie na tym, ze jestem wlasnie na 2. roku... ;D.

2 szybkie uwagi:

1. srednia wazona/niewazona sa pojeciami matematycznymi - niewazona jest to zwykla srednia arytmetyczna (tak sie oblicza srednie w polskim systemie edukacji); srednia wazona uwzglednia waga okreslonego przedmiotu, czyli sume godzin tego przedmiotu w semestrze (to jest wlasnie amerykanskie weighted GPA).

2. Princeton to ED, a nie EA - roznica wazna, bo ED jest wiazace, a EA nie.
Witaj jersey.girl! Czy mogłabys nam troche opowiedziec o studiowaniu w Princeton i procesie aplikacji? Czy przeliczałaś średnia polską na to cale amerykanskie "weighted average" czy zostawiłas tak jak było?(to znaczy tak jak było po polsku) Czy trzeba miec naprawde super wybitne osiagniecia naukowe (olimpiady?)by dostac sie na Princeton? Jak duzo trzeba miec extracurriculars? (Amerykanie to sobie wypisuja całą litanię nawet najbardziej błahych z tego co zauważyłam na CC forum... jak to wyglądało w Twoim przypadku? Jak teraz z perspektywy czasu oceniasz aplikacje, co naprawde liczy? Jakbys miała czas odpowiedziec to byłabym Ci wdzieczna :))) pozdrawiam!!
Navy,

Dzieki za przypomnienie o istnieniu College Confidential, bo kompletnie o tym zapomnialam, a swego czasu spedzalam tam po 5 h dziennie ;).

W moim high school transcript pani dyrektor podala oceny i srednia w polskiej skali, z wyjasnieniem, co kazda ocena oznacza (6 - excellent, 5 - very good etc.), nie bylo zadnego problemu. Z olimpiadami to jest roznie - wiekszosc osob aplikujacych z Polski ma takie osiagniecia, ale tzn. ze tylko tacy sie dostaja, czego przykladem jestem ja ;). W liceum robilam IB, i mialam b. dobre predicted grades, co mi pomoglo.

Gdy chodzi o EC, to mialam troche tego z powodu CAS (Creativity-Action-Service, program wymagany w IB), ale zmiescialam sie z lista na aplikacji i nie dodawalam zadnych dodatkowych kartek na ten temat.

Wydaje mi sie, ze mimo wszystko w aplikacji najwazniejsze sa oceny - te ze szkoly i SATs. Potem sa osiagniecia, a eseje gdzies pozniej. Licza sie tez takie rzeczy, jak bycie "first-generation student".
Cześć jersey.girl,
oczywiscie chodzilo mi o EA, nie o ED.
Dzięki o wyjaśnienie przeliczania ocen.
No tak, z tym Princeton to chyba obsesja :)
A co studiujesz?
Oczywiscie chodziło mi o ED, nie o EA ;)
A ja chcialam napisac: "ale to nie znaczy, ze tylko tacy sie dostaja" (olimpijczycy), a napisalam cos wrecz przeciwnego...

Studiuje kierunek o wdziecznej nazwie... Electrical Engineering ;)
Czesc jersey.girl! Dzięki za odpowiedz :). Hmm. widze, ze Princeton ma swoich fanow:) u mnie szczytem marzen byłoby Yale, moze dlatego, ze bylam tam pare razy i mam sentyment...;) Electrical Engineering? To pewnie jesteś "science person"? :) A "first generation student" to osoba ktorej rodzice ani dziadkowie nie ukonczyli studiow?
Admissions officers oczywiscie twierdza, ze jakos "bardzo" nie patrza na wyniki SATs, bo liczy sie tyle roznych czynnikow (przede wszystkim oceny), ale zapewne dobre wyniki SATs to podstawa:). Jersey.girl zadam Ci moje odwieczne pytanie (troche glupie przepraszam ;) czy Twoja szkola sama Ci napisala transcript, caly formularz po swojemu (wedlug polskich warunkow?), bo chyba te formularze Mid-Year school report itp. nie nadaja sie do wypelnienia (te AP classes etc.) przez ucznia polskiego ogolniaka?! Ech.. ja po prostu mam taka awersje do papierow i biurokracji:>. Hej, a skoro przeszlas juz ta cala rekrutacje to moze znasz jakies colleges ktore bys polecala jako "safety choice" dla Polaka? Mam oczywiscie swoja liste szkol, ale pomyslalam, ze warto by sie bylo czyms naprawde ubezpieczyc i jestem troche w kropce, bo juz sie wyczerpala moja wiedza na temat college'ow ;).

PS. A moze mialabys dla nas jakies rady? W koncy sama juz przez to przeszlas i zakonczylas ogromnym sukcesem! Jak myslisz co moze byc naprawde cenne w aplikacji? (poza SATs i ocenami) Bede wdzieczna za jakakolwiek wskazowke! pozdrawiam :)))
A jesli chodzi o CC to jest to prawdziwy pozeracz czasu, przynajmniej dla mnie! Jak juz sie zaglebie w te ich statystyki zwlaszcza. ;) Ale jednak cos nie widac tam Polakow, przede wszystkim Indie, generalnie Azja, tych Azjatow to niedlugo bedzie nadreprezentacja w szkolach w Stanach :)
Hej Navy,

Mam kolege na Yale, i bardzo sobie chwali - miedzy HYP tak naprawde wielkich roznic nie ma.

Postram sie odpowiedziec systematycznie na pytania ;)

1. Mhm, czy ja jestem science person...? Nie wiem ;). W liceum zaliczalam sie raczej to tych "well-rounded" (amerykanskie uczelnie to lubia :)), wybralam inzynierie na studia, bo lubie technologie, komputery etc., ale jednoczesnie staram sie nie rezygnowac z moim innych zainteresowan, np. w tym semestrze mam zajecia m.in. z mikroekonomii i teorii i praktyki dyplomacji.

2. "First-generation" jest wlasnie tym, co napisalas.

3. Wydaje mi, ze o ile w przypadku Amerykanow SATs nie sa takie wazne (bo oni w koncu przygotowuja sie do tego niemalze od podstawowki, maja dostep do kursow, ksiazek etc.), jezeli jestes z zagranicy i dostaniesz, powiedzmy, ~1500 na SAT I, to na pewno zwroca na Ciebie uwage.

4. Ten oficjalny transcript p. dyrektor mi napisala po swojemu (oceny + wyjasnienia ocen, od razu po angielsku, bo w koncu szkola deklaruje sie, ze jest dwujezyczna ;)), ostemplowala i dolaczyla do Secondary School Report. Natomiast Mid-Year Report wypelnila, wpisujac moje przedmioty IB, tam gdzie AP. U Ciebie zas powinni zaznaczyc, ze szkola nie oferuje zadnych AP etc. (powinna byc taka opcja), i po prostu wpisac przedmioty, ktore masz i oceny na semestr, zadnej wielkiej filozofii, w koncu ludzie z Polski aplikuja od lat i sie dostaja ;).

5. Nie chce sie straszyc, ale dla mnie prawdziwa biurokracja zaczela sie wtedy, gdy juz sie dostalam i musialam zalatwiac rzeczy w stylu swiadectwa szczepien (przy okazji dostalam jakies 5 szczepionek, bo oczywiscie moje sie nie pokrywaly z wymaganymi w USA); wyciagi z banku, zalatwianie wizy, wyslanie PITow, zdjec i setek innych formularzy... Aplikacja nagle wydala sie malo skomplikowana :).

6. Ja nie mialam safeties, po prostu zalozylam, ze jezeli nie dostane sie na Princeton na ED, to zloze na RD do MIT, Harvard i Yale (aplikacje niemalze gotowe, ale nigdy nie wyslane); a jezeli nie dostane sie nigdzie, to bede studiowac w Warszawie (ale nie planowalam nic konkretnie, bo gleboko wierzylam, ze Pton jest mi pisane ;D). Dlatego trudno mi cos polecac, interesuja Cie moze LACs? Kiedys polecilabym Ci Tulane, ale nie wiem, jak wyglada tam rekrutacja, bo szkola b. ucierpiala na skutek Katriny. Slyszalam tez, ze Grinnell jest ciekawy, ale nie znam konkretow.

7. Mysle, ze najwazniejsze jest sie po prostu bardzo, ale to bardzo przylozyc do calego procesu aplikacji, np. uczyc sie codziennie nowych slowek do SAT
I, eksperymentowac i poprawiac eseje. Musisz tez dac szkole/nauczycielom do zrozumienia, jak bardzo wazne jest to, co o Tobie napisza. W aplikacji warto byc oryginalnym, ale nic na sile, przede wszystkich trzeba pokazac, ze sie wlozylo w nia duzo pracy, a nie 'odwalilo". Wiem, ze to banaly, ale po prostu wszystko musi byc zapiete na ostatni guzik. Z aplikacji musi jasno wynikac, ze dana szkola jest Twoim numerem 1., i zasygnalizowana odpowiedz na pytanie, dlaczego powinni Cie przyjac. Nie ma miejsca na skromosc ;).

Pozdrowienia z Garden State!
Znów ja z nową dostawą pytań :)
Czy lepiej pisać o osiągnięciach ze wszystkich dziedzin, czy poobcinać niektóre? Tzn. w moim przypadku, jeżeli wypiszę wszystkie, to to będzie galimatias, bo mam jakieśtam osiągnięcia właściwie we wszystkim, tyle że niektóre są na mało znaczącym poziomie, a w esejach usiłowałam przekonywać, że wiem, co chcę w życiu robić ;) Więc może zostawić te z mojej dziedziny (biologia), a dla wrażenia, że jestem well-rounded dorzucić matmę i przedmioty humanistyczne? Od jakiego poziomu (szkolny, międzyszkolny, regionalny,...) warto wypisywać osiągnięcia?
Z góry dziękuję.
Jersey girl,
Dzieki za odpowiedz :) a własciwie to przyłączam sie rowniez do ostatnich pytan persony. Ponadto czy trzeba dołączac oceny i osiagniecia z III klasy gimnazjum?
PS Co to jest LACs?
Jersey girl,
Dzieki za odpowiedz :) a własciwie to przyłączam sie rowniez do ostatnich pytan persony. Ponadto czy trzeba dołączac oceny i osiagniecia z III klasy gimnazjum?
PS Co to jest LACs?
ech... sorry za nadgorliwosc... (wysylanie jednego postu 2 razy.. no comments...)
Czesc persona :) Czy dostałaś już papiery z uczelni? Wypełniłam wieki temu ich online request for.. papiery ;) i nic, zero jakies odpowiedzi, reakcji chociazby ze doszlo to do nich.. Nie orientujesz sie moze czy HYP wysylaja e-mailem potwierdzenia, ze wyslą papiery bo dostali Twoja prosbe? Wiem, ze robi tak Princeton, ale pozostale 2 mnie olaly... Jak tak dalej pojdzie to bede musiala te formy drukowac (czy jak?), co mi sie wcale nie usmiecha, bo chetnie poogladalabym te usmiechniete buzki w viewbookach :>
Cześć Navy,
niestety nie wiem, bo wypełniam wszystko przez Internet. Princeton i MIT wysłały mi reklamówki ;)
Czesc :) W sumie dobrze robisz z tym internetem, nie wiem co ja sie tak uparłam na tradycyjne metody ;)
Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 439
poprzednia |

 »

Studia językowe