Personal statement- Blog jako forma dzialania pozaszkolnego, jako hobby zwiazane z przyszlim zawodem?

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 48
poprzednia |
Witam, zaczynam aplikacje na studia w Anglii i mam bardzo ważne pytanie na temat personal statement. Celuje w dobre uczelnie, wiec zalezy mi na jak najlepszym życiorysie. Niestety w mojej małej mieścinie nie mam gdzie udzielac sie pozaszkolnie- małe szanse na jakis wolontariat na przykład.

Dlatego zastanowilam sie nad blogiem- na blogspocie.com- pol po polsku, pol po angielsku

Aplikuje sie na kierunek toksykologia, dlatego zastanawiam sie czy przyda mi sie prowadzenie takiego bloga, w ktorym rozpatrywałabym narkotyki pod kątem chemicznym i korespondencyjnie pomagała uzaleznionym, lub ciekawym, dlaczego jakas uzywka ma takie dzialanie a nie inne.

Blog jako forma dzialania pozaszkolnego, jako hobby zwiazane z przyszlim zawodem? Czy to dobry pomysł?

Cytat: klaudula18
Witam, zaczynam aplikacje na studia w Anglii i mam bardzo ważne pytanie na temat personal statement. Celuje w dobre uczelnie, wiec zalezy mi na jak najlepszym życiorysie. Niestety w mojej małej mieścinie nie mam gdzie udzielac sie pozaszkolnie- małe szanse na jakis wolontariat na przykład.

Dlatego zastanowilam sie nad blogiem- na blogspocie.com- pol po polsku, pol po angielsku

Aplikuje sie na kierunek toksykologia, dlatego zastanawiam sie czy przyda mi sie prowadzenie takiego bloga, w ktorym rozpatrywałabym narkotyki pod kątem chemicznym i korespondencyjnie pomagała uzaleznionym, lub ciekawym, dlaczego jakas uzywka ma takie dzialanie a nie inne.

Blog jako forma dzialania pozaszkolnego, jako hobby zwiazane z przyszlim zawodem? Czy to dobry pomysł?

Dlaczego nie. Tylko żeby się nie wkopać, musi być to prowadzone na poziomie. Trzy obrazki narkotyków z podpisem "narkotyki są be" wiele nie zdziałają - natomiast streszczenia analiza artykułów naukowych, śledzenie nowinek naukowych, odnośniki do artykułów to już jest coś. Zaprzyjaźnij się z google scholar i próbuj. Tylko daruj sobie to korespondencyjne pomaganie uzależnionym, bo nie masz do tego ani wiedzy ani kwalifikacji.
Dzięki za szybką odpowiedź. Będę pisała- jak będzie szło mi dobrze to umieszcze to w personal statement, a jak nie, to trudno.
W sumie pomoc uzaleznionym to nie moja działka, nie aplikuje sie przeciez na terapeutę, słuszna uwaga :).

Druga rzecz mnie zastanawia- przez pewien okres czasu nie wiodło mi sie dobrze w szkole. Teraz ładuje podwójne tempo i jak tak pojdzie dalej to matura bedzie wysoka. Czy mogę napisac ze uzaleznienie bliskiej mi osoby sprawiło ze w moim życiu działo się tak i tak przez jakis czas, ale finalnie wyszlismy na prostą, a ja znalazłam sposób na zycie? Zaczęłam się interesować narkotykami i medycyną, żeby pomóc komuś, na kim mi zależy. Stąd szare czasy mojej edukacji. Brzmi jak tłumaczenie sie ze złych ocen tragedią ;/. Jak uważacie? Oliwka? :)
edytowany przez klaudula18: 22 paź 2013
Cześć Klaudula18
może poszperaj na uniwerkach, które oferują ten kierunek. Często można znaleźć tam lektury, które polacają do przeczytania. Wszystkie są w jezyku angielskim, ale może uda Ci się dotrzeć do jakiejś z ebay.co.uk lub może będziesz mieć wielkie szczeście i znajdziesz gdzieś w bibliotece. Po lekturze, możesz w PS napisać, co Cię szczególnie zainteresowało i dlaczego.
Jeśłi chodzi o stare wyniki nie związane z maturą, to ich wcale nie wpisuj. My nie wpisywaliśmy już w dwóch przypadkch i nikt się o nie nie dopytywał. Wpisz tyko wyniki spodziewane na maturze.
Nie przyznawaj się w PS, że coś Ci nie szło. Oni wyraźnie mówią, że wiedzą o Tobie tylko tyle, ile im napiszesz Ty i osoba pisząca rekomendacje. To nie jest spowiedź. Podkreślaj tylko swoje dobre strony, oczywiście prawdziwe. Zawsze przecież mogą poprosić Cię o wywiad i wtedy wyjdzie szydło z worka. PS to jest Twoją reklamą i wizytówką. Pamiętaj, że wszystko musi być logiczne, bo są mistrzami w wyszukiwaniu niezgodności w psychologicznych autoportretach kandydatów.
Trudno jest radzić, w jaki sposób powinnaś pisać o swoich doświadczeniach. Osobiście wybrałabym wersję polegającą nie na zwierzeniach, ale opisie co konkretnie zrobiłaś, czego się nauczyłaś, (odpowiedzialności, systematyczności, pracy w zespole, motywowania innych). Odnieś to raczej do osób z otoczenia, a nie do bliskiej osoby. Tak będzie bardziej neutralnie. Potraktują Cie raczej jako obserwatora/naukowca, niż "osobe na zakręcie" wychodzącą na prostą. Dowiedz się też o jakichś nowinkach w pracach naukowych na światowym poziomie, zobacz w jakim kierunku zmierzają. Może coś zwróci Twoja uwagę. Pisz PS powoli, przemyślanie. Daj komuś przeczytać, może zwróci Ci na coś uwagę. W GB nauczyciele sprawdzają PS swoim uczniom. My mamy trudniej.
Dzięki wielkie za wskazówki! :)

Cytat:
Osobiście wybrałabym wersję polegającą nie na zwierzeniach, ale opisie co konkretnie zrobiłaś, czego się nauczyłaś, (odpowiedzialności, systematyczności, pracy w zespole, motywowania innych). Odnieś to raczej do osób z otoczenia, a nie do bliskiej osoby. Tak będzie bardziej neutralnie. Potraktują Cie raczej jako obserwatora/naukowca, niż "osobe na zakręcie" wychodzącą na prostą.


Okej, pomine sprawe moich złych ocen z 2 klasy liceum w PS, ale slyszalam ze wyniki ze szkoly są wymagane od 16 roku wzwyż...
Nawiazując do cytatu- chciałam napisac w PS, ze uzaleznienie bliskiej mi osoby sprawilo ze zaczelam sie interesowac kierunkiem toksykologia. Powinnam w PS zawrzec umotywowanie, dlaczego wybieram ten kierunek, mam racje? Ty radzisz mi, zebym napisała ze zainteresowałam sie tym kierunkiem, ponieważ ten problem jest obecny w moim otoczeniu i tak dalej, tak? :)
Moich dwóch synów nie wpisywało i dostali się do całkiem dobrych uniwerków, więc skoncentruj się na maturze i wpisz tyko oczekiwane wyniki z egzaminu.
Ja bym pominęła informację o bliskiej osobie. Jesteś młodą dziewczyną i wybierasz karierę na całe swoje przyszłe życie. Musisz udowodnić, że przemyślałaś sprawę, a nie uległaś jakiemuś chwilowemu wpływowi. W naszym cudownym wieku XXI wiele osób eksperymentuje. Uniwerki nie chcą osób, które powiedzą po dwóch latach, że im się coś znudziło.
Pokazuj w PS, ze jesteś osobą dynamiczną, która chce mieć wpływ na ludzkie losy itp.
Bardzo dziękuję za podpowiedzi :)

A co z przedmiotami na maturze? Mają być 3 rozszerzone slyszałam, a więc w moim przypadku: angielski, biologia, chemia. Polski i matma podstawa- boje sie, ze jak napisze slabiutko matme, moge miec mniejsze szanse na przedmiot scisły jakim jest toksykologia...
edytowany przez klaudula18: 24 paź 2013
Sprawdź dokładnie jakie sa wymagania na wybranych przez Ciebie uniwerkach. Najlepiej napisz do Admissions office jakie mają wymagania dla Polaków.
Napiszę :). A jak z referencjami? Słyszałam, że to mogą być referencje równie dobrze od korepetytorów. To prawda? W takim wypadku moglabym od nich wziac referencje, poprosic o przetlumaczenie moją panią od j. angielskiego ze szkoly i poprosic ją o wysłanie, a w proponowanych ocenach wpisac sama te, ktore sa najbardziej prawdopodobne?
mam pełno pytan o takie wlasnie szczególiki, które wyczytałam na różnych wątkach tego forum :)
Mogą byc od korepetyorów przetłumaczone przez kogoś innego. Referencje w UCAS wklepuje się tak, że podajesz email swojego nauczyciela, UCAS wysyła do niego automatycznego emaila z dostępem do Twojej aplikacji, loguje się i wpisuje tam referencje i predicted grades. Oczywiscie jesli chcesz mieć wszystko pod kontrolą, możesz podać swojego własnego drugiego emaila i zrobić wszystko za nauczyciela. Nikt tego nie sprawdzi to raz, a dwa, lepiej samemu o to zadbać... Chyba nawet gdzieś sam ucas polecał coś takiego zrobić jeśli nauczyciel nie zna angielskiego czy coś.
Okej, a jak wtedy będzie wyglądała sprawa z planowanymi ocenami z przedmiotów kierunkowych? :)
Co wpisać w organisation name, gdy biorę referencje od korepetytora? Wie ktoś morze?
*może
Cytat: klaudula18
Co wpisać w organisation name, gdy biorę referencje od korepetytora? Wie ktoś morze?

Private school/private tutor
Cytat: klaudula18
Okej, a jak wtedy będzie wyglądała sprawa z planowanymi ocenami z przedmiotów kierunkowych? :)

to znaczy? masz na mysli predicted grades w referencjach czy sekcje education?
Cytat: oliwkowa-oliwka
Cytat: klaudula18
Okej, a jak wtedy będzie wyglądała sprawa z planowanymi ocenami z przedmiotów kierunkowych? :)

to znaczy? masz na mysli predicted grades w referencjach czy sekcje education?


Mam na myśli predicted grades
no normalnie, jak masz już dostęp do strony gdzie się wpisuje referencje to tam wpisujesz predicted grades. nie rozumiem czego nie rozumiesz :D
Okej, myslalam, ze to nauczyciel musi napisać jaką ocene przewiduje, ale jak sama to wypełniam, to okej :).
Czytałam Twoje posty, stąd wiem że jesteś obecnie w Szkocji. Mogłabyś się wypowiedzieć na temat miejskiego, studenckiego życia tam? Pogody? Lepiej/ gorzej tam z pracą niż w Anglii?
Pozdrawiam
Cytat: oliwkowa-oliwka
(...) Oczywiscie jesli chcesz mieć wszystko pod kontrolą, możesz podać swojego własnego drugiego emaila i zrobić wszystko za nauczyciela. Nikt tego nie sprawdzi to raz, a dwa, lepiej samemu o to zadbać... Chyba nawet gdzieś sam ucas polecał coś takiego zrobić jeśli nauczyciel nie zna angielskiego czy coś.

Raczej nie polecałabym wpisanie swojego drugiegi emaila, żeby "mieć wszystko pod kontrolą". Nawet jeśłi jest to zrobione w dobrej wierze. Uniwerek jak najbardziej może chcieć się skontaktować z osobą wystawiającą referencje. W Chinach istnieją nawet wyspecjalizowane biura, pobierające pieniądze za wystawienie referencji oraz podrabiające wyniki "zdanych egzaminów z angielskeigo i ich matury". Dlatego wszyscy sudenci po przyjeździe na studia muszą jeszcze raz zdawać angielski, czy rozwiązywać inne testy.

Normalnie wpisujesz w UCAS oceny, których się spodziewasz, a nauczyciel w referencjach rówinież pisze, jakie według niego otrzymasz wyniki i jaki jest Twój potencjał. Zasada jest ta sama jak przy PS, trzeba chwalić kandydata, ale nie skłamać. W GB ufają swoim obywatelom i dobrze by było, żeby mogli ufać Polakom.
Cytat: Babe_2013
Cytat: oliwkowa-oliwka
(...) Oczywiscie jesli chcesz mieć wszystko pod kontrolą, możesz podać swojego własnego drugiego emaila i zrobić wszystko za nauczyciela. Nikt tego nie sprawdzi to raz, a dwa, lepiej samemu o to zadbać... Chyba nawet gdzieś sam ucas polecał coś takiego zrobić jeśli nauczyciel nie zna angielskiego czy coś.

Raczej nie polecałabym wpisanie swojego drugiegi emaila, żeby "mieć wszystko pod kontrolą". Nawet jeśłi jest to zrobione w dobrej wierze. Uniwerek jak najbardziej może chcieć się skontaktować z osobą wystawiającą referencje. W Chinach istnieją nawet wyspecjalizowane biura, pobierające pieniądze za wystawienie referencji oraz podrabiające wyniki "zdanych egzaminów z angielskeigo i ich matury". Dlatego wszyscy sudenci po przyjeździe na studia muszą jeszcze raz zdawać angielski, czy rozwiązywać inne testy.

Skontaktować się może, jaki problem? Ja nie mówię o tym, żeby sobie SAMEMU NAPISAĆ referencje, tylko żeby je wstawić, o czym mówili advisorzy na UCASie, że to jest ok, więc nie rozumiem Twoich wątpliwości. Naprawdę nie rozumiesz różnicy pomiędzy fałszerstwem a wstawieniem z innego maila referencji prawdziwie napisanych przez nauczyciela? Jeśli taki nauczyciel nie mówi po angielsku nic, to jak się wg Ciebie skontaktują? Mogą napisać emaila. I wtedy znowu nauczyciel musi skorzystać z pomocy ucznia, żeby przetłumaczyć i wysłać email. Albo telefonicznie - co Ci nauczyciel wyduka do kolesia z UK jeśli nic nie zna angielskiego? Trochę realizmu nie zaszkodzi ;)

Uwierz, są nauczyciele, którzy nie mówią więcej po angielsku niż 'noł'. Dla polskiego nauczyciela i tak nowością (i często dziwactwem) jest, że ma pisać komuś list referencyjny - a jak jeszcze mu każesz się ogarnąć z kodami, dostępami i wstawianiem referencji i ocen w języku którego nie zna - naprawdę, powodzenia.
Oliwka, jesteś cały czas na tym forum, więc może już się spotkałaś z referencjami wystawianymi przez korepetytora i wstawianymi przez kandydata i wiesz, czy nie było z nimi problemu. Wydawało mi sie zawsze, że ludzie prosza korepetytorów angielskiego, zeby ułatwoic komunikację. Z drugiej strony są też kandydaci, którzy ukończyli szkołę kilka lat temu i oni też muszą mieć jakieś referencje.
Syn poprosił nauczycielkę przedmiotu kierunkowego, która nie zna angielskeigo, ale powiedziała, ze zrobi to razem z nauczycielką angielskiego.

@klaudula18
Myślę, ze referencje wystawiane przez nauczyciela ze szkoły są bardziej wiarygodne. Jeśli nauczycielka angielskiego chciałaby przetłumaczyć referencje, to może też je napisać. Spytaj ją czy zgodziłaby się wystawić Ci referencje. Sama możesz nawet omówić z nią, na czym Ci zależy, żeby w nich uwzględniła. Powiedz na jaki kierunek chcesz zdawać, Pewnie będzie pisała referencje po raz pierwszy, więc chętnie skorzysta z Twoich podpowiedzi. Dobrze by było pokazać kilka na wzór, żeby się zorientować o jaką formę chodzi. Oczywiście nie wolno kopiować, bo mają zabezpiczenia przed plagiatami.
Jeśli na przykład mówiłaś, że miałaś nie najlepsze oceny, niech nauczycielka podkreśli, że np. w tym roku dojrzałaś, przemyślałaś czym chciałbyś zajmować się w życiu i bardzo systematycznie i dużo pracujesz, żeby osiągnąc swój cel - xx% z ....
Nauczyciele chcą naprawdę pomóc i nie ma powodu się ich obawiać. Oni też będą dumni, jak Ci się powiedzie.
Mój nauczyciel angielskiego ma doswiadczenie w tych sprawach, ale jest strasznie roztrzepany, gubi sprawdziany, dokumenty.

Przed studiami zapisałabym się na foundation kurs chętnie :D. Najpierw mam wysłać wszystki dokumenty do UCAS, i jak się dostane na uczelnie, to zapisać się na niej na foundation, czy w aplikacji wybieram, że chcę foundation kurs? Nie wiem dlaczego nie mogę znaleźć informacji o tym. Czyżby foundation był zlym pomysłem? Wydaje się fajną opcją na początek.
edytowany przez klaudula18: 31 paź 2013
Cytat: klaudula18
Mój nauczyciel angielskiego ma doswiadczenie w tych sprawach, ale jest strasznie roztrzepany, gubi sprawdziany, dokumenty.

Przed studiami zapisałabym się na foundation kurs chętnie :D. Najpierw mam wysłać wszystki dokumenty do UCAS, i jak się dostane na uczelnie, to zapisać się na niej na foundation, czy w aplikacji wybieram, że chcę foundation kurs? Nie wiem dlaczego nie mogę znaleźć informacji o tym. Czyżby foundation był zlym pomysłem? Wydaje się fajną opcją na początek.

foundation year to nie jest taki o kursik tylko rok zerowy na uczelni i na niego też trzeba się dostać i za niego zapłacić. no i nie wszystkie uczelnie je oferują. dla mnie rok zerowy to jest strata czasu. jedyne co, to jeśli chciałabyś podszkolić angielski to polecam college w Szkocji (ESOL).
strata czasu, jak ucze sie przedmiotów ukierunkowanych rok dłużej? Według mnie nie. A żeby się na niego dostać, to trzeba się kontaktować z uczelnią po rekrutacji, jak juz sie na daną dostanę?
edytowany przez klaudula18: 02 lis 2013
Dlaczego polecasz college w Szkocji? Dlatego że darmowy? Słyszałam że wychodzi na to samo, patrząc na to że w Szkocji jest droższe życie i trudniej znaleźć pracę. Jak to jest?
Może nie określiłam dobrze, hmm. strata jak strata - zależy po co chcesz iść. Jeśli się zaaklimatyzować i poprawić język to strata :) I na odwrót, najpierw się skontaktuj z uczelnią czy w ogóle prowadzi rok zerowy i na to też trzeba się dostać. To nie jest tak że się dostajesz a potem wybierasz czy chcesz isc na pierwszy rok czy drugi czy zerowy - aplikujesz na konkretny PROGRAM, na konkretny rok i poziom. jak się dostaniesz to już tam jesteś, niczego "po fakcie" nie wybierasz.

College nie jest darmowy. Szkocja jest GENERALNIE tańsza od Anglii, ale to też zależy od miasta. Praca to prawdziwa loteria... Znam szukających intensywnie co nie mogą znaleźć, znam takich co w ciągu 3 miesięcy zmieniają pracę 6 razy "a bo ta lepsza bo fajniejszy widok z okna". Na pewno nie będzie Ci łatwo wpisując w CV wyłącznie "high school in poland". możesz naprawdę przejść 100 kafejek/barów/sklepów w mieście i nic nie znaleźć albo znaleźć w pierwszym miejscu do którego idziesz. loteria.
A wyrobiłabym się w terminach aplikacji, jakbym poszła do college'u i po roku tam chciała wrocic do Polski poprawic mature i znowu wyjechać, na studia do Anglii, z wynikami z college'u i poprawionej matury? Pytam hipotetycznie :)

Ile dni w tygodniu i po ile godzin chodzi się do collegu na full time i ile na part time? Około? I czy part time jest uwazane za "gorsze"? Czy po part time równie dobrze można się dostać na dobry uni?
Cytat: klaudula18
A wyrobiłabym się w terminach aplikacji, jakbym poszła do college'u i po roku tam chciała wrocic do Polski poprawic mature i znowu wyjechać, na studia do Anglii, z wynikami z college'u i poprawionej matury? Pytam hipotetycznie :)

Ile dni w tygodniu i po ile godzin chodzi się do collegu na full time i ile na part time? Około? I czy part time jest uwazane za "gorsze"? Czy po part time równie dobrze można się dostać na dobry uni?

Co to znaczy "wyrobilabym sie z terminami"? Aplikacje mozna skladac co roku do polowy stycznia.

Ile godzin - to zalezy od kursu (poziomu, przedmiotu). Jesli chcesz isc na ESOL to podejrzewam ze na Twoim poziomie (raczej zaawansowanym) zaproponuja Ci tylko part time. Nie ma czegos takiego, ze jest gorszy. Uczylam sie w college na part time i dostalam 4/5 ofert ktore chcialam jesli to cos pomoze.
pomogło :). Bo ja obecnie przygotowuje się do matury- chemia biologia i angielski, z tym że niemiecki jest moim językiem, którego się uczę od dziecka, a na angielski zdecydowałam się od tego roku, tzn znam go ze względu na to że jeździłam do pracy do Anglii, ale do matury bede musiała się solidnie przygotować, bo to i zawiłości gramatyczne, i czytanie na wysokim poziomie, nie wiem czy dam radę, a nie chce skopać chemii i biologii zarazem.

Dlatego może lepiej nie pisać tej matury, iść do collegu, napisać egzamin językowy, oswoić się, znaleźć pracę, dopiero potem uni.

Co to jest ESOL?
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 48
poprzednia |