orange school

Temat przeniesiony do archwium
chciałbym zasiegnąć opini o warszawskiej ORANGE ENGLISH SCHOOL, wiem, mam jakieś tam informacje - że sytem nauczania nie jest konwencjonalny, ale może ktoś z Was osobiście zetknął się z tą szkołą ???
Cały pomysł opiera się na tym, że to sam student OES decyduje o tempie i ilości zajęć. Zajęcia podstawowe (unity) są w formie lekcji na komputerze. Każdy unit składa się z 4 lekcji, po których obowiązkowo ma się tzw. group class, czyli zajęcia z lektorem (w zależności od poziomu albo z polskim nauczycielem, albo native\'m). W trakcie przerabiana unitu każdy student może wybrać sobie tzw. open class, czyli różnego rodzaju warsztaty językowe np. gramatyczne.
Sam pomysła zajęć jest ciekawy jednak wymaga dużo dyscypliny, bo łatwo stracić czas, w którym powinno przerobić się level.
Bardzo mi ten system nauki odpowiada. Trzeba samemu dużo pracować, ale się opłaci. Właśnie dowiedziałm się, że zdałam fc na B! Więc po wakacjach bedę chodzić dalej ;-)
ja tez wlasnie mysle o tej szkole od wrzesnia... tylko mam pytanie ile to kosztuje, czy to jest dużo droższe>?
Kosztuje sporo. Jeden poziom chyba 1,2 tys.Taki poziom można robic przez 2-3 miesiące lub dlużej jesli trmin egzaminu cię nie goni. Poziomów trzeba od razu kupić kilka. Można mieć zniżkę, jeśli zadeklarujesz przychodzenie tylko przed południem. Jeśli Cie poleci aktualny uczeń szkoły, oboje dostaniecie bony towarowe na chyba 100zł.
Zaczelam nauke w tej szkole dokladnie dwa lata temu, czyli zaraz po otwarciu (szczesliwie juz skonczylam). Wowczas bylam maksymalnie zachwycona. Po pol roku zachwyt przeszedl. Stopniowo zaczeli stawiac na ilosc a nie na jakosc. Zrobilo sie tloczniej i m.in zmienily sie zasady zapisow na zajecie dodatkowe tzw kluby i workshop\'y. Coraz trudniej bylo sie zalapac na to co cie interesuje i w tych godzinach w ktorych mozesz chodzic. Czyli czasem wypadala zaledwie 1 h zajec z nauczycielem w tygodniu. A wiadomo z komputerem nie pogadasz. Poza tym lekcje komputerowe po zrobieniu dwoch poziomow robily sie monotonne, a dodatkowo bylo w nich sporo bledow (gl. literowek) to samo zreszta w podrecznikach.
Rowniez czesto sie zdazalo ze idac na warsztaty np z gramatyki trafialo sie na ten sam temat po raz kolejny
Jesli chodzi o nauczycieli to jest duza rotacja. I jak na zlosc ci najlepsi dziwnie szybko znikaja. Jedni przykladaja sie do zajec inni wrecz przeciwnie.
Testy kwalifikacyjne (komputerowe) nie sa miarodajne, poniewaz nie ma rozmowy. Potem sie okazywalo ze na poziomie srednio-zaawansowanym ludzie kompletnie nie potrafia mowic. Zreszta dotyczy to tez testow zaliczajacych poziomy.
To oczywiscie sa moje odczucia. Sa tez ludzie zadowoleni z takiego sposobu nauki. Ja w kazdym razie teraz szukam kameralnej szkoly gdzie bede traktowana nie tylko jako klient.
Czy możesz napisać ile kosztuje nauka w tej szkole, oczywiście w przybliżeniu
Tak jak podaje powyzej Domino ok 1[tel]zl za poziom. Tylko nie wpakuj sie w raty, bo wowczas slono doplacasz. Musisz od razu kupic kilka poziomow, zdaje sie ze min. 3. A maksymalny czas zrobienia poziomu to 3 miesiace (chyba ze trafisz na promocje i bedziesz miec dodatkowy miesiac). Czyli 3x3 daje Ci 9 miesiecy nauki. Ale jesli sie nie wyrobisz w wyznaczonym terminie (czyli w 9 miesiacach) to nie zrobiona czesc przepada.
Zgadzam się z opinią, że na początku nauka w tej szkole jest wspaniała. Zapisałam się od razu na 5 poziomów i kurs przygotowujący do FCE. Wywaliłam mnóstwo kasy, wtedy to były moje wszystkei oszczędności. Ale - jak szef mówi, że muszę mieć jakiś certyfikat, bo inaczej nie gwarantuje mi zatrudnienia... Cóż przestraszyłam się! Odpowiadało mi to, ze nie było z góry narzuconego stałego planu zajęć, można było przyjść jak komu pasowało na zajęcia z komputerem, w razie potrzeby odwołać lub przesunąć zajęcia grupowe z lektorem, szkoła czynna od 7.30 do 21.30. Czasem trzeba było zostać dłużej w pracy, lekcje na zwykłym kursie przepadłyby wtedy. Chodziłam tam 1,5 roku. Podobało mi się do połowy tego czasu. Potem faktycznie trochę się pozmieniało. Przestały mnie bawić dość częste pomyłki w tekstach (i na kompie i w książce), coraz większe trudności w zapisach na zajęcia, monotonne ćwiczenia i wciąż podobne poziomem trudności testy. Wydawało mi się, że przez taki czas nauczę się sporo. Niestety, myliłam się. Utrzymałam jedynie poziom angielskiego, jaki miałam po maturze, pomimo wynikow 80% - 90% z orange\'owych testów.
Co prawda zdałam FCE na B, ale dużo zawdzięczam lektorce, która przygotowywala naszą grupę do tego examu. Oczywiście była bardzo dobra, wymagająca itd....... i wyjechała zaraz po egzaminach Fc.
Być może gdybym poświęcila więcej czasu na te dodatkowe zajęcia - byłoby lepiej. Ale napewno trzeba mieć jakieś dobre podstawy języka, żeby iść do tej szkoły. Ja zaczynałam od 9 poziomu (wszystkich jest 15).
Czasami trudno bylo uczestniczyc w zajeciach dodatkowych poniewaz plan zajec czesto tak byl ulozony ze np. ludzie z poziomow 9-15 nie mieli kompletnie w czym wybierac.
Dla zawiedzionej! Jezeli szukasz kameralnej szkoly polecam www.choice.com.pl. Co do Opening tzn Orange wiem ze wiele osob nie zdalo FCE. Jak Wam sie udalo?
Dzieki za szkołę, ale już znalazłam. Co do FCE, to mi sie poszczęściło. Jestem jedną z zaledwie trzech osób które zdały na A :-) z Orangem.
To oczywiście zawdzięczam przede wszystkim mojej pracy i tak jak Korola wspaniałej lektorce, która już tam nie uczy. I tylko dlatego że Caroline prowadziła kurs, zdecydowałam się u nich przygotowywać. Była z nami do ostatniego dnia egzaminu, mimo że oficjalnie kurs skończył się wcześniej.
birafa vel zawiedz.
Ja właśnie jestem na kursie przygotowującym a Orange, mam zajęcia z Alex, którajest świetnie przygotowana. Wierzę, że dzięki jaj przygotowaniu mnie równiez uda się zdać.
Ja się załamałam, od października szukałam szkoły językowej. Studiuję wieczorowo więc szukałam szkoły, która oferuje też zajęcia rano, nie za wcześnie, bo kto lubi wcześnie wstawać :), byłam dziś (wczoraj też) w orange, zrobiłam test, wyszło mi, że jestem na 9 poziomie, żeby zdać CAE muszę zrobić 6 stopni, co daje 18 miesięcy i ppnad 3000 pln. wkurzyło mnie, że nie mogę zapłacić tylko za jeden stopień, tylko muszę się wiązać z nimi co najmniej na rok. Konsultant nie do przegadania, czułam się jakbym oddawała pieniądze na poczet jakiejs piramidy finansowej... Sama nie wiem, co mam zrobić, nie chcę kolejny raz wywalić kasy w błoto (W zeszłym roku byłam w INTRNATIONAL HOUSE, nie polecam)
Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i jedno Wam powiem. Do diabła z takimi kursami, nie dość że to strasznie drogie to i tak nie jesteście zadowoleni!!!. Ja miałem szczęście i trafiłem na super korepetytorkę. Nie dość że super prowadzi zajęcia to jeszcze do mnie dojeżdża. Umawiamy się na bierząco. Zaczynałem od totalnego dukania a ta kobita sprawiła że teraz jestem już całkiem fluent. Wszystkim gorąco polecam
Orange to jedna wielka lipa, chociaż z wierzchu wygląda całkiem całkiem. Przez chwilę byłam zafascynowana tą szkoła (mili ludzie, ładne wnętrze, dowolne terminy zajęć, komputery itd.). Na szczęście zmądrzałam w odpowiedniej chwili i nie dałam się wciągnąć w to bagno.
Nauka w zasadzie jest samodzielna, przychodzisz kiedy chcesz, więc ciężko się zmobilizować. Mało zajęć z nauczycielem, zróżnicowany poziom osób w grupie. A do tego wysokie opłaty. Powiedziałabym nawet że bardzo wysokie. Początkowo wydajwało mi się że nie jest to aż tak wysoka cena ale gdy pomyślałam co za to dostanę to się zastanowiłam. Za te pieniądze mogłabym kupić komputer, program do nauki języka i co jakiś czas brać jakieś korepetycje. Efekt byłby ten sam.
Najgorsze jest jednak to, że nie można zrezygnować z nauki. Zapłacić trzeba całość lub wziąć kredyt (na jedno wychodzi). A co w sytuacji gdy metoda komuś nie będzie odpowiadać. W Orange mówią, że wszystkim odpowiada, ale czy to prawda?! Nie ma lekcji próbnych aby się o tym przekonać.
OMIJAJCIE Z DALEKA TĄ SZKOŁE!!!
Temat przeniesiony do archwium

« 

CPE

 »

Studia językowe