co daje CPE?

Temat przeniesiony do archwium
61-74 z 74
| następna
>A Ty? Bo ja do tej inteligentnej. Tutaj to akurat wygralam los na
>loterii i zupelnie nie mam oporów przed stwierdzeniem, że jestem
>mądrzejsza od iluś tam osób.
Nie wiem czy kiedys uznam sie za inteligentnego
.
Są setki środowisk gdzie pojde i po 30 sec rozmowy nie bede rozumial nic (mowie ogolnie) I dla nich jestem glupi.
Z drugiej strony sa ludzie ktorzy nie posiadaja 6 czesci tego (jesli chodzi np. o zapamietywanie) co Ja. Dla nich jestem geniuszem.
Wzgledne wzgledne, wiec nigdy nie bede naprawde inteligentny, a na pewno sie tak nei okresle. Zbyt duza odpowiedzialnosc.

>poza tym to start mialam calkiem przeciętny.
Tak tez uwazalem.

>Uważam, że rodzice tacy wyrządzają krzywdę swoim dzieciom jeśli te
>dzieci wyraźnie nie mają predyspozycji intelektualnych do takich
>szkól.
Znaczy sa niepelnosprawne lub maja zespol Turreta?
Czy po prostu wolno ucza sie wiersza na pamiec?


>Nie wiem, w Polsce panuje jakiś niezrozumialy dla mnie kult
>wyksztalcenia wyższego co się objawia owczym pędem za tymi trzema
>literkami przed nazwiskiem i tytulomanią.
Rzezcywiscie istnieje taki kult. Powiem Ci nawet cos zabawniejszego.
Coraz wiecej osob konczy 2 uczelnie.
NIezrozumialy dla Ciebie byc moze przez to ze dawno nie bylas w PL? Wytlumacze Ci w 2 slowach.
Mlody konczy studia. Wychodzi na rynek pokazuje czułki, jak slimak.Patrzy ?
"O K>>>!" widzi ze takich jak on jest 7 na jedno stanowisko.
IDzie do pracy fizicznej liczy ze sie odbije. I wie ze ma wieksze szanse sie odbic pracujac fiycznie z mgr niz pracujac fizycznie bez mgr. Zwykla walka o przetrwanie bym powiedzial.
W Kanadzie myślisz ze ludzie nie walcza o przetrwanie ? Tez tyle ze na "wyzszym poziomie",zarabiajac np. 2000 kanadyjskich $ a nie 800PLN.
hehe spotkalem ostatnio kolege ze studiow zaocznych (panstwowa niezla uczelnia)
jest MaGazaynieRem (serio).
>Znaczy sa niepelnosprawne lub maja zespol Turreta?rnrn
To calkiem inne grupy.

>Czy po prostu wolno ucza sie wiersza na pamiec?
Nie znam teorii na temat pamięci więc nie wiem czy ma jakiś związek ze zdolnościami intelektualnymi i inteligencją. Nie wydaje mi się jednak. Pamięć można wyćwiczyć i szybko nauczyć się na pamięć czegoś czego kompletnie nie rozumiemy.

Chodzi mi o uczniów, którzy są mniej zdolni. Niektórym wytlumaczysz coś raz albo nawet sami zrozumieją bez tlumaczenia, a innym można tlumaczyć 10 razy i dalej nic nie zrozumieją. W matematyce świetnie to wychodzi, bo tam trzeba myśleć, nie wystarczy wykuć na pamięć parę definicji i wzorów.

Tak samo wychodzi w rozumieniu tekstu pisanego. To, że ktoś umie czytać nie oznacza jeszcze, że rozumie to co czyta i potrafi z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski. Logika - tak samo. Weź tekst, podziel go na części i każ potem zlożyć w logiczną calość. Wiele osób tego nie potrafi. Wiele osób też potrafi.

Niektórzy się urodzili z tymi zdolnościami, inni muszą ciężko pracować - niektórym się uda, niektórym nie.

Jak myślisz, dlaczego na studiach jedni mają czwórki i piątki i nie siedzą nad książkami 24 godz na dobę, a inni siedzą a i tak ledwo dostateczny mają? Zlośliwość profesorów? W niektórych przypadkach być może, a reszta? Po prostu malo zdolna.

>Wytlumacze Ci w 2 slowach.
>Mlody konczy studia. Wychodzi na rynek pokazuje czułki, jak
>slimak.Patrzy ?
>"O K>>>!" widzi ze takich jak on jest 7 na jedno stanowisko.

To wina sytuacji gospodarczej. Ponadto rynek jest przesycony magistrami, dla których po prostu nie ma pracy adekwatnej do ich wyksztalcenia. To nie jest normalne, żeby do pracy np w sklepie czy do sekretariatu gdzie jedynymi obowiązkami jest odbieranie telefonów i robienie kopii dokumentów czy wstukiwanie danych do komputera potrzebne bylo wyksztalcenie wyższe, kilka lat doswiadczenia i 2 języki obce.

Z drugiej strony jest to wina samych ludzi, no ale nie mają wyjścia. Widząc ze jest 7 osób na to samo miejsce, robią drugi fakultet, po drodze jeszcze parę certyfikatów rożnych i są już lepsi, nie? I kolo sie zamyka. Ludzie reagują na zaistnialą sytuację, bo muszą. A sytuacja jest jaka jest.

>wie ze ma wieksze
>szanse sie odbic pracujac fiycznie z mgr niz pracujac fizycznie bezrn>mgr.

To akurat popieram. Trzeba zacząć od dolu (niekoniecznie od pracy fizycznej), bo tylko wtedy się docenia ciężką pracę i nie ma się zbyt wysokiego mniemania o sobie z racji 3 literek, które tak naprawdę malo znaczą. Bezczelnością jest wymaganie wysokiego, odpowiedzialnego stanowiska z równie wysoką pensją jeśli się nie ma doświadczenia. Teoria ze szkoly niewiele ma wspólnego z praktyką.

>W Kanadzie myślisz ze ludzie nie walcza o przetrwanie ?

Caly czas. I też nie ma wystarczająco dużo specjalistycznych stanowisk dla wszystkich wyspecjalizowanych studentów. Tu magisterium malo kto sobie zawraca glowę, bo na większość stanowisk będzie mial za wysokie kwalifikacje i go po prostu nie przyjmą. Wyksztalcony czlowiek nie będzie się rękami i zębami trzymal byle jakiej pracy tylko szukal lepszej. I pracodawca to wie i nie oplaca mu się szkolić kogoś, kto po paru miesiącach odejdzie.


Najwięcej pracy na calym świecie jest w uslugach, czyli w sklepach, restauracjach, sprzedaży bezpośredniej. W Polsce pewnie tak samo: akwizycja i przedstawiciele handlowi. W sumie to nieglupi pomysl na pierwszą pracę - dużo się można nauczyć (np. tego, że już nigdy w życiu nie chcesz tego robić).
Dlaczego to zrobiłeś?
Ma to swoje plusy. Wątpię, czy postęp byłby możliwy, gdyby ludzie nie wierzyli w siebie.
Ciekawe jednak, że część z nich się myli.
Z badań na nauczycielach wynika, że aż 90% nauczycieli uważa, że są lepsi od swoich kolegów po fachu.
Połowa z nich jest w błędzie z powodów oczywistych.
>Odsetek osób, które uważały, że posiadają tę cechę, był o wiele
>większy niż odestek osób, które przypisywały tę cechę sąsiadowi.


Nic nie jest na świecie rozdzielone tak sprawiedliwie jak inteligencja - każdy uważa, że ma jej wystarczająco.


(sama tego nie wymyśliłam - gdzieś to czytałam:DDDD)
haha dokladnie:) co tu duzo pisac 80% mich znajomy juz jest za granica gdzie pracuja za GODZIWE MONETE...Polske maja w 4#@$@$@ i sie im nie dziewie za 900 zl brutto hmmm pieknie!!! ten kraj to kup #@$@$@ i kazdy rozsadny czlowiek stad wyjedzie . Tak byli tacy co dawali mu szanse cale 3 lata a teraz pracuja za 14 euro za godzine! Mlode pokolenie 25 -30 lat ma patriotyzm gleboku w powazaniu za co maja cenic ten kraj?! zycie jest krotkie zbyt krotkie by byc cieciem ktory moze sobie pozwolic na ZERO PRZYJEMNOSCI !!! DLATEGO WITAJ EUROPO A POLSKO #@$@#$#@!!!!!!
heh...czasy się zmieniają?
Uwazam ze mowisz najzwyklejsze glupoty. Wlasnie zdalem Proficiency w Londynie na poziomie C. Dostalem chyba ok. 72 proc. Nie uwazam zebym slabo znal angielski bo do samej nauki i przeczytanych ksiazek dochodzi jeszcze praktyka angielskiego przez ponad 3 lata w Londynie-pracujac z Irlandczykami, Szkotami, Australijczykami itp. Znam za to mgr. filologii, ktorych znajomosc angielskiego jest zalosna i ktorzy nie maja zadnej praktyki w uzywaniu jezyka w naturalnym otoczeniu. Prowadzenie rozmowy na swobodnym poziomie ze "slangujacym" Angolem jest dla nich poza wszelkim zasiegiem. A jak chcesz uczyc dzieci lub kogokolwiek, jezyka na profesjonalnym poziomie, kiedy nie potrafisz zrozumiec slangu i kolokwializmow?rnBycie mgr wiosny nie czyni, choc oczywiscie zdazaja sie ludzie ktorzy znaja jezyk bardzo dobrze po anglistyce.rnPozdrawiam
uczę od września w szkole podstawowej nie mam pełnych kwalifikacji. przejełam klasy po nauczycielu z pełnymi kwalifikacjami (mgr) i szczerze powiedziawszy poziom dzieciakow niziutki.(oczywiście jak wszędzie są wyjątki) przeciez jeśli dzieciaki nie chca się uczyć to nauczyciel im tego do głowy nie wleje .a rzeczywistość polskich szkół jest taka a nie inna - w klasie 20-30 uczniów, mozliwości intelektualne zróżnicowane, podejście do nauki też różne więc nawet jeśli w szkole zaczną nauczać tylko i wyłącznie mgr anglistyki /osoby po licencjacie to az tak wiele się nie zmieni w poziomie wiedzy uczniów. Moja znajoma tez uczy angielskiego ( ma skonczone kolegium) i ma podobne odczucia
>az tak wiele się nie zmieni w poziomie wiedzy
>uczniów

święta racja! mgr się marnuje w szkole podstawowej i gimnazjum w dzisiejszych czasach, szkoda jego wiedzy.
zgadzam sie z Toba ze ludzie z certyfikatami CAE i CPE nie powinni raczej uczyc w szkolach, zwlaszcza w LO, ale musze przyznac, ze ludzie po skonczonej anglistyce czesto swoim poziomem jezykowym odbiegaja od jakichkolwiek standardow. ja w tym roku ide do 2 LO, mam CPE zdane na A i widze bledy gramatyczne i leksykalne jakie popelnia moja nauczycielka z LO. a ona skonczyla anglistyke. cos tu chyba nie gra???
strasznie sie to wszystko czyta, wiecie? tyle jest agresji w tych wypowiedziach...
skonczylam anglistyke 6 lat temu i wlasnie zdalam cpe, dla odswiezenia jezyka w sensie egzaminacyjnym i z ciekawosci na ile po tych kilku latach umiem ang (B). zgadzam sie, ze niektorzy przeslizguja sie przez anglistyke ze slaba znajomoscia jezykow...niestety. na niektorych studiach sie niewiele wymaga i stad pewnie sytyucje tego typu. Mysle, ze anglistyka jest raczej wstepem do "atmosfery" jezyka ang i musi byc uzupelniona we wlasnym zakresie czasami. A cpe bez literatury i historii to nie to samo. daje jednak nauczycielowi wyobrazenie, do czego podchodza jego uczniowie i od razu pojawia sie wyrozumialosc.
problem w naszych szkolach polega na tym, iz nauczyciele nie sa wspierani wlasciwa wiedza praktyczna na poczatku swej drogi a potem bardzo czesto popadaja w marazm lub wscieklosc na swych bogu ducha winnych uczniow (nawet z najbardziej chamskimi uczniami da sie pracowac jesli sie umie...).
popatrzcie na stronie www.teachers.tv na przykladowe lekcje w anglii (w ktorej dzieci tez sa bardzo agresywne i chamskie czasem), na pomoc metodyczna i wychowawcza, na jaka moze liczyc mlody nauczyciel tam a wtedy nabierzemy troche dystansu do naszego systemu. papierki to nie wszystko i w polsce albo tej reszty niestety nauczyciel musi nauczyc sie sam albo staje sie karykatura nauczyciela.
USTAWA:
Kwalifikacje nauczycieli języków obcych
Kwalifikacje tej grupy nauczycieli określone zostały w § 11 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 10 września 2002 r. (Dz. U. Nr 155 poz. 1288 z póź. zm.). Zgodnie z cytowanym rozporządzeniem kwalifikacje do nauczania języków obcych posiada osoba legitymująca się dyplomem ukończenia:

studiów magisterskich na kierunku filologia w specjalności danego języka obcego lub lingwistyki stosowanej w zakresie danego języka obcego i posiada przygotowanie pedagogiczne,

studiów wyższych zawodowych na kierunku filologia w zakresie danego języka obcego lub w specjalności danego języka obcego lub lingwistyki stosowanej w zakresie danego języka obcego i posiada przygotowanie pedagogiczne,

studiów magisterskich lub wyższych zawodowych ukończonych w kraju, w którym językiem urzędowym jest dany język obcy i posiada przygotowanie pedagogiczne,

nauczycielskiego kolegium języków obcych w specjalności odpowiadającej danemu językowi obcemu,

studiów magisterskich lub wyższych zawodowych na dowolnym kierunku/specjalności i świadectwem państwowego nauczycielskiego egzaminu z danego języka obcego stopnia II uzyskanego przed Państwową Komisją Egzaminacyjną powołaną na podstawie zarządzenia Nr 33 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 sierpnia 1990 r. w sprawie egzaminów państwowych z języków obcych (Dz. Urz. MEN Nr 7 poz. 44),

studiów magisterskich lub wyższych zawodowych na dowolnym kierunku/specjalności i świadectwem znajomości danego języka obcego w stopniu zaawansowanym lub biegłym, o którym mowa w załączniku do rozporządzenia, a ponadto posiada przygotowanie pedagogiczne,

osoby, które ukończyły wyższe studia magisterskie lub wyższe studia zawodowe, inne aniżeli odpowiednia filologia obca, w celu potwierdzenia kwalifikacji do nauczania języka angielskiego winny legitymować się jednym z poniżej wymienionych świadectw potwierdzających zaawansowaną lub biegłą znajomość języka:

Certificate in Advanced English (CAE), Cambridge University, ocena A, B lub C,

TOEFL - Test of English as a Foreign Language (z wynikiem 213 - 250 pkt - dawne 55[tel]pkt z testu, najmniej 4,5 pkt z pracy pisemnej - TWE, i najmniej 50 pkt z egzaminu ustnego TSE), Educational Testing Service, Princeton, USA,

Certificate of Proficiency in English (CPE), Cambridge University, ocena A, B lub C,

TOEFL - Test of English as a Foreign Language (z wynikiem powyżej 250 pkt, dawne 600 pkt z testu, co najmniej 5 pkt z pracy pisemnej - TWE i powyżej 50 pkt z egzaminu ustnego - TSE), Educational Testing Service, Princeton, USA,

oraz świadectwem ukończenia studiów podyplomowych lub kursu kwalifikacyjnego metodyczno - pedagogicznego z zakresu nauczania języka angielskiego.

W przypadku języka niemieckiego jedno z niżej wymienionych świadectw potwierdzających zaawansowaną lub biegłą znajomość języka niemieckiego:

Das Kleine Deutsche Sprachdiplom (KDS) - Goethe Institut,

Die Zentrale Oberstufenprüfung (DZO), Goethe Institut, i najmniej 50 pkt z egzaminu ustnego TSE), Educational Testing Service, Princeton, USA,

Das Grosse Deutsche Sprachdiplom (GDS), Goethe Institut,

oraz świadectwem ukończenia studiów podyplomowych lub kursu kwalifikacyjnego metodyczno - pedagogicznego z zakresu nauczania języka niemieckiego.

Aktualnie obowiązujące rozporządzenie, jak również i przepisy wcześniejsze nie przewidywały możliwości uzyskania kwalifikacji do nauczania języka obcego poprzez ukończenie studiów podyplomowych, fakultatywnych lub kursów specjalnych.

Gdańsk, dnia 16 lutego 2005 r.
Temat przeniesiony do archwium
61-74 z 74
| następna

 »

Business English