Pytanie o niemiecki...

Temat przeniesiony do archwium
Przepraszam, że piszę tutaj pytanie o niemieckim, ale może znajdzie się ktoś, kto potrafi mi odpowiedzieć... Jakie rezultaty daje kurs niemieckiego dla początkujących ESKK? Co będę umiał? Czy wystarczy to, żeby jakoś zrozumieć programy TV? Z językiem niemieckim miałem mało kontaktu, ale wiem, że jest znacznie łatwiejszy od angielskiego... Chociaż, angielski i tak dla mnie jest łatwy. :-) Ale co sądzicie o tym kursie?? Bo chciałbym przeznaczyć sobie na niego zbliżające się dwa wolne miesiące... Z góry dzięki za wszelką radę. ;-)
Uczę się angielskiego od lat (obecnie pre-CAE) i ciągle miewam spore problemy z rozumieniem programów TV. Może to dlatego, że listening w ogóle jest moją słabą stroną, a może po prostu jestem beztalenciem;), ale nie wierzę, żeby kurs dla początkujących (i dwa miesiące nauki) wystarczyło do choćby częściowego rozumienia programów w telewizji.
Wiesz, angielski napewno nie, ale myślę o niemieckim... Hm... Te języki mimo wielu wspólnych cech są bardzo od siebie różne... Kiedyś uczyłem się niemieckiego kilka dni i po włączeniu niemieckiej TV rozumiałem niektóre słówka, a sens programu nie był mi w ogóle obcy... :] Hm... Zobaczymy, zobaczymy... ;-)
>uczyłem się niemieckiego kilka dni i po włączeniu niemieckiej TV
>rozumiałem niektóre słówka, a sens programu nie był mi w ogóle obcy...

jak bym oglądał telewizję koreańską to sens programu również nie byłby mi obcy, a wiesz dlaczego? jeżeli nie to posłuchaj sobie radja niemieckiego i wtedy uświadomisz sobie dlaczego rozumiałeś sens relacji telewizyjnych
Tak jak napisał ktoś niżej, prawdopodobnie zrozumiałeś wyłącznie kontekst. Nikt, nawet geniusz nie umie po kilkudniowej nauce zrozumieć danego języka! (Chyba, że to prof. Majewicz w czasie wizyty we Włoszech ;PP) Jasne, jeśli masz na myśli takie rozumienie, po nauce na pewno Ci się poprawi. Z tym, że ja uczyłam się niemieckiego dość długo (kilka lat, ale bardzo mało intensywnie i parę lat temu - lekcje w LO :/), a teraz od paru tygodni zabrałam się do tego bardzo intensywnie (wyjeżdżam na kurs wakacyjny) i poza kontekstem i pojedynczymi słowami/zdaniami niemieckiego w telewizji nie rozumiem.
A jednak ów ktoś napisał wyżej ;PP. Pozdrowienia dla martine\'a :).
:/), a teraz od paru tygodni zabrałam się do tego bardzo intensywnie
>(wyjeżdżam na kurs wakacyjny)

możesz coś więcej o tym napisać? szukam pomysłu na wakacje, bo moje plany się powoli rozsypują..
Kurs jest z organizacji GFPS, tandemowy (www.gfps.pl). Raczej już na ten rok się nie da :/. Fajna sprawa, przynajmniej tak mi się wydaje - połowa Polaków, połowa Niemców, dwa tygodnie w Polsce, dwa w Deutschland ;) i wszystko za stosunkowo niską kwotę... No, ale wyjdzie, że reklamuję ;).
>A jednak ów ktoś napisał wyżej ;PP. Pozdrowienia dla martine\'a :).

Dzięki za pozdrowienia, tylko nie wiem czy po obejrzeniu mojego profilu, chciała byś mie jeszcze pozdrawiać
;-)
z powodu niechęci do niemieckiego?
może się zmieni.
U mnie zmieniło się o 180 stopni w ciągu ostatnich kilku lat. Gdyby ktoś mi kilka lat temu powiedział, że będę z chęcią się uczyć niemca, w życiu bym nie uwierzyła:)))
tylko że w moim przypadku to nie jest niechęć tylko *******(nie bede używał brzydkich wyrazów na forum)
może to troche dziwne ale dobrze mi z tą nienawiścią, jakoś tak lżej, nie potrafie tego racjonalnie wytłumaczyć
BTW ta nienawiść nie wzieła sie z powietrza
https://www.ang.pl/co_jest_grane_z_pozostalymi_stronami_6338.html
zrozumiałabym gdybyś miał kilkadziesiąt lat, ale naście ...?
A wracając do tematu... (przynajmniej częściowo)
Miałam kiedyś kurs ESKK \'hiszpański dla początkujacych\' był niezły... dał sporo, ale głównie jeśli chodzi o czytanie, pisanie i gramę i myślę, że ze względu na tym kursu podobne wyniki będą w przypadku innych języków.
a co do tego ma wiek? uważam że każdy Polak powinien być świadomy co nam kiedyś zachodni sąsiedzi zrobli.
kiedyś słyszałem takie fajne zdanko: \'Jak świat światem Polak z niemcem nigdy nie będzie bratem\'
i jeszcze jedna sprawa nie związana z Przeszłością naszego kraju: otóż jak słysze niemiecki to mam odruch wymiotny
Primo: świadomość a nienawiść to dwie różne rzeczy
Secundo: Trudno mi np. czuć nienawiść do wnuka za to co zrobił jego dziadek. A poza tym stereotypy... stereotypy... to tak jakby niemiec ci powiedział, że kradniesz samochody (bo przecież wszyscy Polacy to złodzieje, prawda?)
Tertio: jest też inne fajne zdanko: warto znać język sąsiadów.

hm... było by jeszcze 5.... ale zapomniałam jak to jest.

>otóż jak słysze niemiecki to mam odruch wymiotny
no to akurat niezły argument. W tej chwili się z nim nie zgadzam... but I can see your point
:)))
oczywiście że masz racje, ale nie uważasz że takie uogólnianie i stereotypy są wygodne? Jasne, że należy patrzeć przede wszystkim na to jakim ktoś jest człowiekiem, a nie skąd pochodzi.
Tylko że ja sobie zakodowałem tak: niemcy to sztywniaki, którzy kiedyś rozwalili Polske; Francja to fajny kraj, podoba mi sie ich kultura, lubią wino, z Polską zawsze(chyba) byli w dobrych stosunkach
Zdaje sobie sprawe że to troche prymitywne myślenie, ale co komu do tego co ja myśle, najważniejsze że mi z tym dobrze.
Wygodne i często błędne.
Czasami zabawne, czasami przykre - tak samo jak te o Polakach.
>tak samo jak te o Polakach.

heheheheh no dobra niech ci będzie, czytając to zdanie postawiłem sie \'po drugiej stronie\' i chyba troche pomogło ;-)
a tak na marginesie to poco sie tego języka uczyć, jeżeli będe chciał z jakimś niemcem pogadać to po angielsku, a jak nie będzie znał to znaczy że nie warto z nim rozmawiać
co innego nauka dla przyjemności, albo z powodu wyjazdu do niemiec na dłuższy okres, ale to mnie nie dotyczy, lekki uraz zawsze pozostanie
> jeżeli będe chciał
>z jakimś niemcem pogadać to po angielsku, a jak nie będzie znał to
>znaczy że nie warto z nim rozmawiać

oj, martine, martine... to nie do końca tak...
Czy mogłabyś/mógłbyś(niepotrzebne skreślić) mnie oświecić?
Niepotrzebne skreśliłam.
A chodziło mi o to, że niestety wielu ludzi, z którymi czasami warto byłoby porozmawiać (nie tylko niemców) nie mówi po angielsku.
ale z drugiej strony jak bedziemy z nimi rozmawiali po niemiecku to te leniwe bestie(niemcy) nie będą miały motywacji do nauki angielskiego

coś wspomniałaś że warto znać język sąsiadów, tylko ciekawe jaki procent niemców zna polski,.... odpłaćmy sie tym samym!!! ;-)
\"Dzięki za pozdrowienia, tylko nie wiem czy po obejrzeniu mojego profilu, chciała byś
mie jeszcze pozdrawiać\"

Eee, staram się uszanować wszelkie poglądy :).

\"a co do tego ma wiek? uważam że każdy Polak powinien być świadomy co nam kiedyś
zachodni sąsiedzi zrobli\"

Wiesz, myślałam nad tym parę razy i uważam, że nie można tak na to patrzeć. Możesz

się ze mną nie zgadzać, ale uszanuj moje poglądy :). Rzecz w tym, że, ujmując to

kolokwialnie, co jest winny taki Niemiec, że urodził się Niemcem? Ja nie czuję się

odpowiedzialna za całe zło, którego dokonali czy dokonują Polacy - bo przecież

mordercy, złodzieje itd. znajdą się w każdym narodzie. Poza tym, z tego, co wiem,

większość Niemców zdecydowanie potępia Hitlera. I naprawdę nie sądzę, żeby

kilkunastolatek z Hamburga, Berlina czy Monachium musiał czuć się winny za śmierć

Twojego pradziadka. I nie uważam, żeby w jego żyłach płynęła krew rasisty i

antysemity. Poza tuy, jak już celnie zauważyła Amused, świadomość to co innego, niż

nienawiść. Ja jestem ŚWIADOMA tego, co się stało. Ale to nie znaczy, że przenoszę

urazy z przeszłości na obecne czasy, zwłaszcza w kategoriach nie tylko narodu, ale i

jednostek.

\"oczywiście że masz racje, ale nie uważasz że takie uogólnianie i stereotypy są

wygodne? Jasne, że należy patrzeć przede wszystkim na to jakim ktoś jest

człowiekiem, a nie skąd pochodzi.
Tylko że ja sobie zakodowałem tak: niemcy to sztywniaki, którzy kiedyś rozwalili

Polske; Francja to fajny kraj, podoba mi sie ich kultura, lubią wino, z Polską

zawsze(chyba) byli w dobrych stosunkach\"

Jasne, że takie myślenie jest wygodne. To zresztą jedno ze źródeł powstawania

stereotypów. Tyle, że we Francji też są przestępcy, rasiści, zwykli idioci itd. Jak

wszędzie... Oczywiście, różnice mentalności między narodami istnieją, ale próbując

generalizować trzeba być naprawdę ostrożnym. Są Niemcy na luzie i Francuzi

sztywniacy, ba! są nawet Polacy, którzy nie kradną samochodów... A co do historii -

specjalistką nie jestem, ale dobre kilka razy Francja dużo obiecywała i mało zrobiła, a

dobre stosunki pozostawały głównie w sferze deklaracji...

\"a tak na marginesie to poco sie tego języka uczyć, jeżeli będe chciał z jakimś

niemcem pogadać to po angielsku, a jak nie będzie znał to znaczy że nie warto z nim

rozmawiać\"

A po co uczysz się francuskiego? Jeżeli Francuz nie będzie znał angielskiego to

znaczy, że nie warto z nim rozmawiać. A Francuzi nie lubią gadać po angielsku ;).

Wiesz, wartościowi ludzie mówią w różnych językach.


\"otóż jak słysze niemiecki to mam odruch wymiotny\"
\"no to akurat niezły argument. W tej chwili się z nim nie zgadzam... but I can see your

point\"

A ja podpisuję się dokładnie pod tym, co napisała Amused.

\"ale z drugiej strony jak bedziemy z nimi rozmawiali po niemiecku to te leniwe bestie(niemcy) nie będą miały motywacji do nauki angielskiego\"

Przeceniasz się :). Nie jesteśmy pępkiem świata :). Może będą chcieli porozmawiać np. z Anglikami ;).

\"coś wspomniałaś że warto znać język sąsiadów, tylko ciekawe jaki procent niemców zna polski,.... odpłaćmy sie tym samym!!! ;-)\"

Po pierwsze, niemiecki to nie tylko Niemcy, ale i Austria i wiecznie neutralna Szwajcaria - masz coś do Szwajcarów? ;) Tak mi się nasunęło, bo automatyczne skojarzenie to nasz zachodni sąsiad - a przecież nie tylko oni mówią po niemiecku. Po drugie, polski jest coraz popularniejszy, zwłaszcza we wschodnich Niemczech. Jest już wprowadzany do szkół, organizowane są kursy itd. Ja np. znam Niemkę, która studiuje na Uniwersytecie w Berlinie... polonistykę. A teraz jadę na kurs tandemowy, gdzie będą Polacy uczący się niemieckiego i Niemcy... zgłębiający tajniki naszej pięknej szeleszczącej mowy :). No, i będę oczywiście weryfikować stereotypy ;).
Przepraszam, coś się stało przy wklejaniu z wersami, daję jeszcze raz (to samo):

\"Dzięki za pozdrowienia, tylko nie wiem czy po obejrzeniu mojego profilu, chciała byś
mie jeszcze pozdrawiać\"

Eee, staram się uszanować wszelkie poglądy :).

\"a co do tego ma wiek? uważam że każdy Polak powinien być świadomy co nam kiedyś
zachodni sąsiedzi zrobli\"

Wiesz, myślałam nad tym parę razy i uważam, że nie można tak na to patrzeć. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale uszanuj moje poglądy :). Rzecz w tym, że, ujmując to kolokwialnie, co jest winny taki Niemiec, że urodził się Niemcem? Ja nie czuję się odpowiedzialna za całe zło, którego dokonali czy dokonują Polacy - bo przecież mordercy, złodzieje itd. znajdą się w każdym narodzie. Poza tym, z tego, co wiem, większość Niemców zdecydowanie potępia Hitlera. I naprawdę nie sądzę, żeby kilkunastolatek z Hamburga, Berlina czy Monachium musiał czuć się winny za śmierć Twojego pradziadka. I nie uważam, żeby w jego żyłach płynęła krew rasisty i antysemity. Poza tuy, jak już celnie zauważyła Amused, świadomość to co innego, niż nienawiść. Ja jestem ŚWIADOMA tego, co się stało. Ale to nie znaczy, że przenoszę urazy z przeszłości na obecne czasy, zwłaszcza w kategoriach nie tylko narodu, ale i jednostek.

\"oczywiście że masz racje, ale nie uważasz że takie uogólnianie i stereotypy są wygodne? Jasne, że należy patrzeć przede wszystkim na to jakim ktoś jest człowiekiem, a nie skąd pochodzi.
Tylko że ja sobie zakodowałem tak: niemcy to sztywniaki, którzy kiedyś rozwalili Polske; Francja to fajny kraj, podoba mi sie ich kultura, lubią wino, z Polską zawsze(chyba) byli w dobrych stosunkach\"

Jasne, że takie myślenie jest wygodne. To zresztą jedno ze źródeł powstawania stereotypów. Tyle, że we Francji też są przestępcy, rasiści, zwykli idioci itd. Jak wszędzie... Oczywiście, różnice mentalności między narodami istnieją, ale próbując generalizować trzeba być naprawdę ostrożnym. Są Niemcy na luzie i Francuzi sztywniacy, ba! są nawet Polacy, którzy nie kradną samochodów... A co do historii - specjalistką nie jestem, ale dobre kilka razy Francja dużo obiecywała i mało zrobiła, a dobre stosunki pozostawały głównie w sferze deklaracji...

\"a tak na marginesie to poco sie tego języka uczyć, jeżeli będe chciał z jakimś niemcem pogadać to po angielsku, a jak nie będzie znał to znaczy że nie warto z nim rozmawiać\"

A po co uczysz się francuskiego? Jeżeli Francuz nie będzie znał angielskiego to znaczy, że nie warto z nim rozmawiać. A Francuzi nie lubią gadać po angielsku ;). Wiesz, wartościowi ludzie mówią w różnych językach.


\"otóż jak słysze niemiecki to mam odruch wymiotny\"
\"no to akurat niezły argument. W tej chwili się z nim nie zgadzam... but I can see your point\"

A ja podpisuję się dokładnie pod tym, co napisała Amused.

\"ale z drugiej strony jak bedziemy z nimi rozmawiali po niemiecku to te leniwe bestie(niemcy) nie będą miały motywacji do nauki angielskiego\"

Przeceniasz się :). Nie jesteśmy pępkiem świata :). Może będą chcieli porozmawiać np. z Anglikami ;).

\"coś wspomniałaś że warto znać język sąsiadów, tylko ciekawe jaki procent niemców zna polski,.... odpłaćmy sie tym samym!!! ;-)\"

Po pierwsze, niemiecki to nie tylko Niemcy, ale i Austria i wiecznie neutralna Szwajcaria - masz coś do Szwajcarów? ;) Tak mi się nasunęło, bo automatyczne skojarzenie to nasz zachodni sąsiad - a przecież nie tylko oni mówią po niemiecku. Po drugie, polski jest coraz popularniejszy, zwłaszcza we wschodnich Niemczech. Jest już wprowadzany do szkół, organizowane są kursy itd. Ja np. znam Niemkę, która studiuje na Uniwersytecie w Berlinie... polonistykę. A teraz jadę na kurs tandemowy, gdzie będą Polacy uczący się niemieckiego i Niemcy... zgłębiający tajniki naszej pięknej szeleszczącej mowy :). No, i będę oczywiście weryfikować stereotypy ;).
Kursy ESKK przygotowywane są z myśla o studentach pracujących samodzielnie. Materiały ESKK taka naukę umożliwiają, a pomoc konsultanta pozwala kontrolować postępy. Przy odrobinie motywacji mozna w ciągu 2 lat cały kurs przerobić, przy dużej motywacji wystarczy rok. Po przerobieniu kursu dla początkujących sam zadecydujesz czy warto bawić się tym dalej.

Życzę, żebyś tego chciał.

BJK
widze że sie mmną przejełyście ;-) bardzo mi miło
wiem że chcecie mi wyperswadować ten rasizm, w pewnym stopniu sie wam udało, ale i tak zawszew będe wolał Francje od Niemiec, a z tym odruchem wymiotnym, to może troche przesadziłem, ale naprawde jakoś niemiecki wydaje mi sie \'ochydny\'(te twarde słowa, okropnie długie wyrazy),

>A po co uczysz się francuskiego? Jeżeli Francuz nie będzie znał
>angielskiego to znaczy, że nie warto z nim rozmawiać. A Francuzi nie
>lubią gadać po angielsku ;).

francuskiego narazie sie ucze dla przyjemności, a istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że przyda mi się w przyszłości

a co do tej Szwajcarii to słyszałem że tam niemiecki i francuski są równożędnymi językami(fr na zachodzie, a niem na wschodzie kraju)
Temat przeniesiony do archwium

« 

Nauka języka