Jestem w tej samej sytuacji. Idę na samobója i zdaje wszystko rozszerzone. Polski mnie dobije. Niby coś umiem, ale po co było czytać te wszystkie lektury, kiedy i tak nic nie będzie potrzebne. Smutne, ale prawdziwe. Myślę, że niewiele osób z naszego rocznika dostanie się na anglistykę. Starsi nas wygryzą.