Prośba o polecenie dobrego nauczyciela/lektora języka angielskiego

Cześć,

poszukuję nauczyciela języka angielskiego na dłuższy okres czasu, dzięki któremu nauczę się języka.
Angielskiego uczyłem się kilkanaście lat w szkołach, ale bez jakichkolwiek rezultatów. Mój poziom znajomości języka oceniam na B1 - słuchanie/czytanie i A2 - pisanie/mówienie. Mój cel to płynne posługiwanie się językiem angielskim (czyli osiągnięcie poziomu B2/C1) w jak najszybszym czasie, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to proces, który zajmie miesiące/lata. Chciałbym więc poświęcić w tym celu dużo czasu - planuję indywidualne lekcje z nauczycielem 4-5 razy w tygodniu po 1h + 2-3h codziennej nauki (więcej w weekendy). Potrzebuję w związku z tym nauczyciela z prawdziwego zdarzenia, który pomoże mi osiągnąć ten cel, zorganizuje plan mojej nauki oraz poradzi mi jak efektywnie się uczyć. Nie chciałbym, żeby skupiał się na listeningach (te mogę ćwiczyć w moim prywatnym czasie). Chciałbym trafić na odpowiednią osobę i np. po roku nauki widzieć już konkretne efekty, dlatego wolę spytać tutaj, niż wybrać pierwszą lepszą osobę z ogłoszenia.

Wymagania odnośnie nauczyciela:
-szukam nauczyciela, nie szkoły językowej
-bardzo dobra znajomość angielskiego, poparta dokumentami (jeśli nie będzie to native speaker)
-wieloletnie doświadczenie w nauczaniu

Jeśli ktoś mógłby polecić mi takiego lektora, to będę bardzo wdzięczny.
Nie napisales najwazniejsza rzecz, np gdzie mieszkasz? Czy to Krakow, Warszawa, Gdansk, Polska czy inny kraj? Wiem, ze powinnismy sie tego jakos domyslic, ale niestety jakos nie mam zdolnosci w tym kierunku...:-)
1
Najważniejsze napisałem. To gdzie mieszkam nie ma znaczenia - lekcje mogą odbywać się poprzez np. Skype czy rozmowę telefoniczną
1
OK, więc tak... Ja nie znam takiej osoby, ewentualnie próbuj na jakichś stornach typu e-korepetycje itd. (tam są ogłoszenia lektorów skierowane nie tylko dla dzieciaków, ale dla dorosłych i często są dodawane opinie).
Na pewno na Twoim miejscu zwróciłabym uwagę i serio zapytała wprost jak ta osoba pracuje.
Wg mnie najważniejsze: na lekcji robi się to, czego nie da się zrobić samemu (rozmawianie, nauczyciel tłumaczy niejasności, poprawianie błędów, wymowy etc.
Kwestie takie jak czytanie tekstów (i ich tłumaczenie), słuchanie, wypracowania - to wszystko robi uczeń w DOMU. Szczerze mówiąc, jako osoba, która udziela lekcji ang. i niem. (ale dodatkowo, na co dzień nie zajmuję się językami i mam stałych uczniów i nie przyjmuje nikogo) nie wyobrażam sobie brać kasy za to, że uczeń w mojej obecności będzie wpisywał słówka w lukę albo zaznaczał odpowiednią formę gramatyczną w zadaniu a,b,c. Szanuję moich uczniów i ich pieniądze i sama źle bym się czuła z braniem kasy za tak nieefektywne zajęcia.

Ja bym więc na Twoim miejscu na to zwróciła uwagę. Jeśli byś chciał poczytać o moich metodach uczenia innych (jak przebiega taka lekcja) albo o sposobach nauki (m.in.słówek), to zapraszam na bloga, którego prowadzę w ramach hobby, w wolnym czasie coffeewithmillie.blogspot.com . Pewnie dostanę bana, ale tam dokładnie jest opisane co i jak.
1
I na Twoim miejscu nie wiem czy aż 4-5 godzin w tygodniu to nie za dużo trochę. Myślę, że jeśli naprawdę Ci zależy, to tak z 3 godziny lekcji w tygodniu na aktywną naukę języka z nauczycielem a reszta to praca własna. Jak przesadzisz z nadmiarem, to się szybko wypalisz. Poza tym może to niepopularna opinia, ale mózg potrzebuje przerw w nauce. Oczywiście, powinieneś wg mnie uczyć się codziennie, ale nie oszukujmy się - mówienie z nauczycielem, pisanie wypowiedzi pisemnych, słuchanie w języku obcym (chodzi mi o efektywne słuchanie) to naprawdę duże wyzwanie. Jednak mózg musi się przestawić na o wiele większe obroty, ciągłe wyzwania, więc uważaj żebyś się nie wypalił. Bo pamiętam jak miałam z niemieckim kilka lat temu. Mimo biegłej znajomości angielskiego (C1/C2), to po lekcjach niemca byłam naprawdę zmęczona a miałam je 2 czasem 3 razy w tygodniu i reszta czasu to praca własna weryfikowana przez nauczycielkę.
2
milliemillie dziękuję za rady, na pewno się przydadzą. Może faktycznie 5 godzin nauki z nauczycielem będzie zbyt dużą ilością i 3 godziny będą w tym wypadku dla mnie lepsze.

Do tej pory uczestniczyłem już w kilku lekcjach online z różnych szkół językowych, ale nauka wyglądała tak, że np. zaznaczałem odpowiednią formę gramatyczną w zadaniu a,b,c lub słuchałem 10 minut odtwarzanego przez nauczyciela nagrania. W mojej ocenie nie było to efektowne uczenie - co z tego, że każde z podanych zadań rozwiązywałem niemalże wzorowo, skoro do tej pory nie umiem skleić prostego zdania po angielsku, czy odpowiedzieć na standardowe pytania typu "How are you?".
Kurczę... szczerze? Kiedyś (3 lata temu) jedna uczennica CHCIAŁA żebym tak prowadziła jej lekcje - czyli standaryzowany podręcznik, zadanka abc, wpisanie właściwej formy czasownika, słuchanie na lekcji nagrań (o zgrozo!) i powiem wprost - dla mnie to była rewelacja. Dostawałam kasę w sumie za nic i po lekcji nawet nie czułam się zmęczona. Na szczęście po miesiącu dziewczynie przeszło i zgodziła się na "moje" metody.
Poza tym jeszcze jedna rzecz - jak szukasz lektora to upewnij się, że ta osoba rozumie, że mówić trzeba na KAŻDYM etapie nauki języka, bo inaczej powstaje bariera i koniec. O każdym temacie powinno się umieć wypowiedzieć nawet będąc na A1 czy A2 - tylko wiadomo, na niższych poziomach będą to proste zdania, z bardzo łatwym słownictwem, w czasie teraźniejszym, ale niekoniecznie całkowicie błędne.
Moja koleżanka ostatnio wykupiła sobie konwersacje 1:1 z angielskiego (tak, KONWERSACJE - tak się nazywała ta opcja w jednej ze szkół językowych) i polegały na tym, że poza pytaniami: How are you today? What's your name? What are you interested in? What's your job? Nauczycielka od razu przeszła do robienia zadań a,b,c w których miała zaznaczyć odpowiedni wariant reakcji językowej.... i tak do końca lekcji. Rozmawiały więc góra 5-10 minut a dziewczyna ma FCE zdane...
Powodzenia w szukaniu nauczyciela! Powyższy komentarz to nie jest złośliwy pojazd na nauczycieli języków, ale no niestety można się naciąć. Pytaj jak oni pracują i jak wyglądają konwersacje i ew. na jakich materiałach pracują - jak powiedzą, że na żywym języku to już jest światełko w tunelu, że dobrze trafiłeś, jak Ci powiedzą, że na książce "XYZ wydawnictwa ZYX przeznaczona dla poziomu A1/A2/wpisz cokolwiek" to najprawdopodobniej będzie powtórka z rozrywki :(.
1
A i już kończę Ci spamować i się wymądrzać, ale niekoniecznie szukaj osoby, która ma coś "poparte dokumentami". Filologia czy lingwistyka to nie kursy językowe, certyfikaty też można zdać słabo znając język wbrew pozorom (kwestia wyćwiczenia arkuszy). Szukaj osoby z DOŚWIADCZENIEM. Nauczycielka, która skończyła 10 lat temu filologię angielską (teoretycznie poziom C1/C2), jeśli przez 10 lat uczyła na etacie w podstawówce bądź gimnazjum (A1/A2/B1) i nic więcej nie robiła z językiem, to najprawdopodobniej językowo uwsteczniła się bardzo (siłą rzeczy) i przyzwyczaiła tylko do uczenia na standaryzowanych książkach.
2
Z mojej strony mogę ci polecić ciekawy kurs online z questfe.pl. Dla tych co zaczynają przygodę z angielskim i dla tych co chcą bardziej doszlifować angielski. Sam korzystam z tego kursu jak i wiele moich znajomych. Wszyscy są zadowoleni z tego kursu. Bardzo łatwo i przyjemnie przyswaja się angielski z tym kursem online. Także wiele razy mnie ratowało gdy pierwszy raz podjąłem się pracy za granicą. Wszyscy byli zdziwieni w pracy moją znajomością języka angielskiego, gdy im powiedziałem jak w krótkim czasie nauczyłem się mówić swobodnie. Oczywiście, tutaj odbywa się nauka swobodna rozmówkowa, a nie tak jak w większości szkołach uczą. Nic a nic w szkole mnie nie uczyli. Dopiero tutaj swobodne rozmówki czegoś mnie nauczyło. Także jeszcze raz najlepsza nauka angielskiego to swobodna rozmowa, a nie podręcznikowa metoda. Ja tak uważam ze taka metoda jest najlepsza. :)
2
No i też zwróć uwagę na to jakiej odmiany angielskiego się uczysz (amerykańskiej czy brytyjskiej), by potem sobie nie mieszać niepotrzebnie. Imo to priorytet. Zawsze się pytaj o to jakiej odmiany dana osoba naucza.
Tak aside. Co ja nie znosze i co tak naprawde wku....to jest to, jak ktos miesza, np w zdaniu...I went in the lift and met an anti-smoker, (gdzie slowo anti- wymawiane jaki ant'I').
Albo jedno albo drugie.

« 

Nauczyciele angielskiego