Ile nowych słówek na dzień?

Temat przeniesiony do archwium.
Ilu nowych słówek dziennie się uczycie? I czy jest to wartość niezmienna? Gdzieś, w jakiejś książce promującą naukę fiszek przeczytałem aby uczyć się 20 słówek dziennie.

A jak to wygląda u Was? Możecie podzielić się swoim własnym doświadczeniem?
Uważam, że 20 słówek dziennie nie da rady. Jeśli przyjmiemy, że typowy kurs zawiera 8[tel]nowych słówek do opanowania przez rok nauki, to daje nam ok. 3 słowa dziennie.
W takim razie, jak długo w ciągu dnia powinno się "miętolić" te trzy słówka? Przepraszam za wyrażenie, niektórym może się nie spodobać, ale moim zdaniem pasuje, jak ulał...

Np. poświęcacie minutę na naukę jednego słówka - może pięć minut? A może więcej, tak aby od razu je poprzerabiać na różne sposoby?
20 to za duzo, przynajmniej dla mnie.
ja ucze sie ok 10 i odpowiednio od postepow zwiekszam albo zmniejszam.
uzywam albo profesora albo supermemo. czasami jak mam za duzo powtorek z roznych powodow zreszta to wtedy nie dodaje zadnych tylko robie same powtorki.
Nauka słówek to długotrwały proces. Raczej nie nauczysz się kilkudziesięciu nowych słówek dziennie. Ale podam ci moją metodę na powtórki. Każdego dnia czytam sobie 1-2 strony z zeszytu ze słówkami. Mnie bardzo pomaga. Ale najlepiej zapamiętujemy gdy słówka są użyte np. w jakiejś zabawnej reklamie, ulubionej piosence itp. Możesz też czytać zagraniczną prasę w internecie.
Dziękuję Wszystkim za odpowiedź. A stosujecie może jakieś sztuczki, triki pamięciowe, które pomagają się Wam lepiej i szybciej zapamiętywać?
Ja się uczę jednego wyrażenia dziennie. Słówko w zdaniu. Jakiś fragment z gazety czy TV. Kontekst rządzi językiem angielskim nie tabele słówek.
Tempo 20 słówek dziennie może być trudne do utrzymania - ze względu na powtórki, bo przecież nie jest tak, że tylko te 20 nowych słówek, trzeba jeszcze powtórzyć poprzednie.
Dużo zależy też od tego jak szybko ci wchodzą słówka do głowy;) Ja się uczę teraz trzech języków,
z pierwszego uczę się 10 słówek dziennie (mogłabym więcej, bo szybko je zapamiętuję, ale to nierozsądne), z drugiego (w którym ciągle coś mi się miesza) 5 słówek, a z trzeciego najtrudniejszego 3 słówka dziennie.
Ponieważ pierwszy język uwielbiam i mam do niego najbardziej pozytywne nastawienie to jest mi najłatwiej, z kolejnymi już gorzej.
Oczywiście bywają dni, kiedy niczego się nie uczę, ale wtedy przynajmniej staram się powtórzyć to co mi Anki w telefonie mówi, żeby powtórzyć;)
Cytat: LaBelleDame
Tempo 20 słówek dziennie może być trudne do utrzymania - ze względu na powtórki, bo przecież nie jest tak, że tylko te 20 nowych słówek, trzeba jeszcze powtórzyć poprzednie.

W pełni popieram LaBelleDame. 20 Słówek dziennie daje 7300 na rok. Tyle słówek pilny student może nauczyć się w czasie 4-letniego kursu. W ciągu roku nie do przerobienia!!!

Podobnie jak LaBelleDame proponuję 5, maximum 10 słówek dziennie.
> A stosujecie może jakieś sztuczki, triki pamięciowe, które pomagają się Wam lepiej i szybciej zapamiętywać?

Ucz się mniej słów ale znaj kontekst, w którym występują, poszerzaj swoją bazę synonimów, poszerzaj znaczenie podstawowych słów (break, meet, go etc) bo w nich tkwi naturalność Twojego języka, mapy myśli ftw, fiszki też ujdą, ucz się idiomów.
Temat przeniesiony do archwium.

« 

Pomoc językowa - Sprawdzenie