Jak to jest studiowaćw Anglii???

Temat przeniesiony do archwium.
Pytanie to może wydać się komuś dziwne, ale kieruję je do wszystkich Polaków studiujących w UK, a w szczególności tych z pierwszego roku ;-) Czy jesteście zadowoleni z wyboru? Czy trudno było się Wam zaklimatyzować w nowym kraju, wśród ludzi mówiących (często zbyt szybko czy niewyraźnie) w innym języku? Rozważam podjęcie nauki w Anglii w przyszłym roku i jestem ciekawa jakie są wasze wrażenia. Trochę się obawiam tego poczucia osamotnienia w innym kraju. Pozdrawiam i z góry dzieki za odpowiedź. :-)
na pewno kilka odpowiedzi dostaniesz w pazdzierniku :>
Jest elegancko. Ja jestem na wymianie z Socratesa w Londonderry w Irlandii Polnocnej i na nic nie narzekam. No moze tylko na pogode :). Ale poza tym to nie ma sie czego obawiac. Na pewno na poczatku sa pewne klopoty z jezykiem ale przeciez jest to najlepsze miejsce zeby sie tego nauczyc. Irlandzki akcent nadal mnie zabija mimo ze jestem tu od okolo 3 miesiecy:) Ale poza tym to nie mozna narzekac. Co do uczucia osamotnienia to ja nie mialem takich klopotow. Zawsze poznajesz kogos nowego wiec nie ma mowy o nudzie. Poza tym na poczatku wszystko jest dla Ciebie nowe wiec nie masz nawet czasu myslec o tym ze jestes sama. Natomiast potem popadasz w rutyne i tez Ci to nie przeskadza. Poza tym masz przeciez internet, telefon wiec nie jest zle. Ogolnie polecam taki wyjazd kazdemu bo jest to naprawde dobra szkola zycia:) Powodzenia i odwagi!!!
Tez jestem na wymianie z Socratesa :) ale w Yorku. Mieszkam z Irlandka wiec wiem co to znaczy ze Cie ich akcent zabija... :) na nic nie narzekam, za domem nie tesknie...
suuuuuuuuuuuuuuuuuuuper jest :)