Wciąż nie gotowy

Hej,
Od jakiegoś czasu starałem przygotować się do CAE. Nie potrzebuję tego egzaminu w żadnym konkretnym celu, był to jedynie motywator do osiągnięcia zadowalającego poziomu w angielskim.

Mój problem polega na tym, że czy to w przypadku rozwiązywania ćwiczeń z książki (Macmillan) czy próbnego podejścia do egzaminu nie potrafię "wstrzelić" się z konkretnymi słowami w brakujące miejsca.
Nie mam problemu z gramatyką, mówię praktycznie płynnie (od pół roku rozmawiam z nativem), czytam książki, oglądam filmy itp a mimo to wciąż popełniam błędy w ćwiczeniach.
Przykłady z książki czy egzaminu nie są w moim odczuciu "życiowe", nie mam styczności z takim językiem i zwyczajnie takie formy są mi obce.
Chciałbym zdac ten egzamin, ale kompletnie nie wiem jak mam poznać te wszystkie możliwości, te wszystkie zdania, przykłady. To niemożliwe.

Może miał ktoś podobny problem, lub po prostu zna rozwiązanie.
Pozdrawiam
Za mało obcujesz z tzw. ambitniejszym językiem. Może zacznij czytać artykuły na BBC, w tym te popularnonaukowe, żeby powiększyć swoje słownictwo o gramatykę i słówka niewystępujące w normalnej konwerscji, nawet z nativem, np. baffle, elude, defy.

No i oczywiście rób ćwiczenia z gramy. Taką inwersją też native cię nie uraczy, a na CAE jest duża szansa, że się pojawi.
2
Przez kilka lat prenumerowałem "The Economist". Słownictwo rzeczywiście na b. wysokim poziomie w porównaniu do wielu innych magazynów. Również wiele wyrazów było typowo brytyjskich. W każdym razie gdy pytałem się Kanadyjczyków o znaczenie nieznanych mi wyrazów/wyrażeń, to przynajmniej w 50% też ich nie znali i musiałem korzystać ze słownika.
"The Economist" miał jeszcze tą zaletę, że wszystkie publikowane w nim artykuły były dostępne w wersji audio, CZYTANE PRZEZ LUDZI, a nie przez maszyny-świetna okazja posłuchania dobrej wymowy.

Obecnie prenumeruję "The Wall Street Journal", fantastyczna gazeta i słownictwo też na dużym poziomie, a cena prenumeraty (oczywiście 'online') wręcz śmieszna.
1
Posłuchaj, jeżeli interesuje Cię ekonomia, może podjedź dla egzaminu z Economic English czy coś takiego?
Dzięki serdeczne za odpowiedzi.

Faktycznie, chyba jedyną drogą jaką mogę dalej podążać jest zwrócenie się w stronę bardziej ambitnego języka.
Zacząłem z Wall Street Journal, prócz tego Longreeds.
Wiem że niektóre uniwersytety mają swoje storny na których prezentują raporty z badań itp - może to również szansa.

Szukam też próbnych egzaminów CAE ale mam z tym problem. Na British Council są zbiory, ale dostępme tylko dla osób/instytucji prowadzących kursy. Może ktoś zna jakieś źródło ??

Dzięki raz jeszcze za odpowiedzi
1
Zrobiłem chyba 20 testów z Reading and Use of English i szczerze mówiąc jestem załamany. Małe błędy przekreślają jakiekolwiek szanse.

Np odpowiedź:
"You might expect people to be less interested..."
A Ja piszę:
"You might expect that people are less interested ..."

To są takie małe rzeczy które chyba się zauważa jak się ma jakieś większe zdolności. Ja czytam, słucham i w ogóle uczę się wszystkiego po angielsku ale nie przykładam wagi do takich rzeczy. I chyba niestety jestem skazany na kaleczenie tego języka. Chyba że za 30 lat będę w stanie to zdać.
Wybaczcie ale uczyłem się do tego 5 lat i jestem załamany jak beznadziejny jestem. I jaka przepaść jest w tym co umiem a w tym co powinienem. Wiem, że mój mózg omija detale i skupia się nad wychwytywaniem ogólnych zasad. Więc raczej mam małe szanse.

Na tą chwilę wydaje mi się że ten egzamin nie jest dla wszystkich a szczególnie nie dla takich orłów, żeby nie użyć obelgi, jak Ja.

Pozdrawiam innych "Orłów"
Osiągnięcie celu jakim jest zadowalający poziom angielskiego nie musi, i nie wiem czy powinno, odbywać się poprzez zdanie egzaminu, tym bardziej że go nie potrzebujesz. Osiągnij go w taki sposób by sprawiało Ci to przyjemność i nie załamuj sie po czterech dniach :)
Zgadzam się. Nie załamuj się, idź dalej. Też mam ciężkie momenty czasem, ale ważne by się nie poddawać bo szkoda zmarnować całą pracę, jaką się włożyło dotychczas. To na pewno niedługo zaowocuje ;) Trzymaj się!
W jakim celu chcesz zdać? O czym właściwie świadczy egzamin? Że w danym czasie masz jakiś poziom. A czy on jest aktualny po kilku latach, to zależy od tego czy ktoś dalej pracuje nad językiem czy sobie odpuścił i zapomina. Równie dobrze po kilku latach od zdania CAE poziom może być dużo niższy niż FCE.

Jak nie potrzebujesz do pracy mieć egzaminu, to nie ma sensu. Lepiej pracować nad językiem mając z tego trochę przyjemności, np. czytając to co cię interesuje.

Mówisz, że jesteś dobry z gramatyki, ale może po prostu masz wyćwiczony tylko pewien podstawowy zakres, a reszta również wymaga praktyki.

Na twoim miejscu zamiast wydawać pieniądze na egzamin, kupiłbym sobie dużo książek do gramatyki na odpowiednim poziomie i sobie to ćwiczył. A potem jak się czyta jakiś tekst w gazecie, to trzeba wychwytywać te formy gramatyczne. To jest dobre ćwiczenie. Tak jak inni radzą, czytaj dużo serwisów informacyjnych, gdzie jest bardziej ambitny i formalny język niż na filmach. Można sobie robić własną bazę form gramatycznych, taką jakby własną książkę do gramatyki. Albo możesz korzystać z Anki robiąc sobie własną bazę do ćwiczenia gramatyki. Do Chrome / Chromium jest dużo dodatków ułatwiających uczenie się i dodawanie do Anki.

> Wiem, że mój mózg omija detale i skupia się nad wychwytywaniem ogólnych zasad. Więc raczej mam małe szanse.

Mam wrażenie, że po prostu jeszcze nie poznałeś albo nie przećwiczyłeś bardziej zaawansowanych form. To naturalne, że najpierw się doskonali te bardziej podstawowe, częściej występujące. Żeby coś zauważyć, trzeba zwracać na to uwagę, a żeby zwracać uwagę trzeba to wcześniej poznać, wiedzieć że takie coś istnieje i do tego są książki do gramatyki.

Jak przy czytaniu skupiasz się na sensie, a nie na formach gramatycznych, to prawdopodobnie pomijasz to czego nie znasz, bo mniej więcej i tak rozumiesz sens. W ten sposób sobie ułatwiamy życie. To normalne zjawisko. Żeby wznieść się na wyższy poziom, trzeba dodatkowej pracy.
edytowany przez romek987: 13 kwi 2022
1

 »

Pomoc językowa