Nauka angielskiego od postaw- jak zacząć bez nauczyciela?

Szukam dla znajomej jakiegoś rozwiązania do nauki samodzielnej angielskiego od podstaw. Oczywiście poleciłem juz rózne apki duolingo, babbel, beelinguapp,English FEL itp ale wiekszość skupia sie na słownictwie, a nie na mówieniu. Czy możecie coś polecić dla osoby dorosłej co uczy mówienia po angielsku? Znalazłem serwis chatterberry. com , czy ktoś już to zna i może napisać jakąś opinię lub polecić coś lepszego/dodatkowego?

Dzięki!
Widzę, że nikt nie odpowiada, to ja coś napiszę. Też chcę poznać ten język, ale jestem z tego pokolenia, które woli książkę niż internet. Kupiłam sobie: "International English" z redpp. Tu na forum jest wątek na ten temat (https://www.ang.pl/forum/nauka-jezyka/246148). Ja kupiłam książki dla początkujących. Mają nagrania do każdej lekcji. Każde zdanie po angielsku jest mówione, układ książki jest ciekawy - strony parzyste po angielsku, nieparzyste po polsku, tak że po wysłuchaniu lekcji możesz się sprawdzić patrząc na polskie zdania i mówić je po angielsku. Krótko tłumaczona jest też gramatyka. Ja podpieram się Repetytorium gramatycznym Donaty Olejnik.
Na stronę redpp nie wchodzę (choć można, bo w książeczkach są kody) - nie lubię komputerowej nauki.
Do Emerytka_Dociekliwa,
też mam ten kurs, i również wolę książki niż komputer.

A mam pytanie, jak odsłuchujesz zdania, masz dołączone płyty CD do książki?
Ja muszę zdrapać kod na wewnętrznej stronie okładki, aby zalogować sie na stronie kursu i odsłuchać nagrania lub pobrać je.
Ja kupiłam je już w momencie, gdy nie dołaczali płyt.

Mankament z tymi kodami jest taki, że jak zalogujesz się, to jest tylko 4 m-ce na przerobienie jednej książki.
Można ściagnąć mp3, ale to sporo zabawy przy tym.

Podoba Ci się ten kurs?
Ja ten kurs kupiłam chyba w 2008 roku. Zarejestrowałam się u nich na stronie, przerobiłam 2-3 lekcje i zarzuciłam z racji braku czasu. W tym roku postanowiłam wznowić naukę języka - zaczęłam na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, ale koronawirus pokrzyżował plany. Po namyśle wróciłam do redpp. Jako, że kod był już od lat nieaktualny, napisałam do niech, przedstawiłam sytuację i proszę sobie wyobrazić, że mi go uaktualnili na cztery miesiące. Bez żadnych dyskusji, bez domagania się czegokolwiek. Poradzili też, bym nie wpisywała kodów z następnych książeczek, bo od momentu wpisania, są one aktywne tylko przez 4 miesiące.
Czy mi się podoba? Bardzo. Mam płyty i myślę, że to jest o wiele wygodniejsze niż korzystanie z nagrań na ich stronie. Poza tym, na ich stronie są nagrania lekcji, natomiast brak nagrań wymowy - tych z części B lekcji, brak nagrań ćwiczeń.
Wspaniałe podejście firmy.

Ja kupiłam 4 lata temu. Dowiedziałam sie o nim właśnie z tej strony, na forum. Też przerobiłam może 2-3 lekcje, ale zarzuciłam, bo niestety był dla mnie za trudny. To były moje początki nauki angielskiego, i w dodatku samodzielnej. Chodziłam jak dziecko we mgle w metodach, zastanawiałam się, czy możliwe jest samodzielnie się nauczyć, czy nie za stara jestem itd.
Na tamtym etapie nawet nie byłam świadoma, żę można się samodzielnie uczyć języka.
Takie miałam zacofanie w głowie.
Trochę uczyłam sie na platformach, e-lerning, płatnych kursach, ale nauka z ekranu komputera to niestety nie dla mnie. Ja lubię stare metody jak książka, zeszyt i płyta.
Teraz, niedawno, przeglądałam ten kurs i ESKK, bo też mam go od chyba 12 lat i stwierdziłam, że oba są warte przerobienia.
Dopiero teraz, po kilku latach zmagania się z nauką, doceniam redpp.com i ESKK. Są trochę inne, ale ogromna wiedza jest w nich.
Cytat:
nie byłam świadoma, żę można się samodzielnie uczyć języka.

W dzisiejszych czasach jest to o wiele łatwiejsze niż "za moich czasów..." Teraz mamy książki, nagrania, internet... Możemy sobie włączyć film w języku oryginalnym i sprawdzać postępy naszej nauki. Co za radość, gdy coś, czegoś my się nauczyli, wyłapiemy w dialogach.
A jak idzie Pani nauka?

Przerobienie jednej lekcji dużo zabiera czasu?
3-4 dni. Ja już wcześniej pisałam, że zaglądam do Repetytorium Gramatycznego Olejnik. Potem mam kilka dni przerwy - słomiany ogień. A potem znowu lekcja. Brak mi mobilizacji i jakoś z systematycznością ciężko. Leń jestem, wiem. I strasznie jestem dla siebie pobłażliwa...
3-4 dni to bardzo szybko.
Te lekcje są według mnie bardzo treściwe.
Zdania są zazwyczaj rozbudowane, a nie prościutkie i nauczenie się ich na pamięć, gramatyka, ćwiczenia to kupa roboty.

Ja też mam to Repetytorium Olejnik. Mam też Repetytorim Leksykalne Olejnik, pracuje z nim, ale wolno mi idzie.
Naszpikowane jest słowami, które ciężko mi się zapamiętuje.

jeśli chodzi o mobilizację, systematyczniość i słomiany zapał to u mnie jest podobnie.
I oczywiście z pobłażliwością tak samo ;)
Cytat:
Repetytorim Leksykalne Olejnik, pracuje z nim, ale wolno mi idzie.
Naszpikowane jest słowami, które ciężko mi się zapamiętuje.

Ja nie uczę się słów na pamięć. To znaczy przeglądam lekcję te z redpp i patrząc na polski tekst, staram się tłumaczyć na angielski. W ten sposób zostają mi słówka w głowie. Nie robię sobie żadnych list do powtarzania, nie uczę się z jakichś ułożonych przez kogoś słowniczków (typu: 1000, 2000 najczęściej używanych słów). Lubię natomiast tak 10-15 minut pooglądać coś w TV po angielsku ("Przyjaciele", "Przygody Merlina", "Teoria Wielkiego Podrywu"...). Osłuchuję się z językiem i bardzo cieszę, gdy coś zrozumiem. Wiem, wiem, to bardziej pasywna niż aktywna znajomość, ale mnie zależy, bym rozumiała filmy w oryginale, bym rozumiała z czego moi mądrzy przyjaciele śmieją się przerzucając się memami na FB... Długa droga jeszcze mnie czeka, ale nigdzie mi się nie spieszy.

« 

Pomoc językowa