Jezyk praktyczny a szkolny

Temat przeniesiony do archwium
Czesc wszystkim :)
Chcialabym sie was zapytac jak wyglada sprawa z dogadaniem sie po angielsku?
Dostalam sie na studia do uk, matura z ang ustny 100% i kolo 90% rozszerzenie, ale jestem teraz na wakacje w Holandii i nie umiem sie dogadac po ang nawet w sklepie. Nic nie rozumiem co sie do mnie mowi, dodam ze rozmawialam z anglikami kilka razy przez skypa, filmy itd bez problemow ogladam.

Wiec jak to wyglada w rzeczywistosci? Ciezko jest sie przestawic na codzienny język? Jakies porady?
to jest tak, jak u mnie bylo - Anglicy zachodzili w glowe i pytali sie, dlaczego jestem w stanie mowic, jak rodowity Anglik, a ich praktycznie nie rozumie :)
czas to podstawa, ale nie spedzaj go na gadaniu czy sluchaniu po polsku, tylko po angielsku; w domu puszczaj przynajmniej jakas anglojezyczna stacje, najlepiej BBC; jak juz tutaj w UK pobedziesz to i twoje ucho do akcentow sie troche przyzwyczai; prawda jest taka, ze to co osiagniesz w Polsce, na roznych testach, nie przeklada sie na praktycznosc i codziennosc na obczyznie
@engee

ona jest w Holandii
tak wiem, raczej pisalem z perspektywy, kiedy juz bedzie tutaj w UK studiowala
'rozmawiala z Anglikami kilka razy w sieci'
wiec moze nie bedzie tak zle, ale przyzwyczajenie sie do roznych akcentow na pewno zabierze troche czasu
to sie zgdza w 100% procentach, jezeli mowa o czasie, jaki zajmie osluchanie sie
to jest o tyle trudne, ze nawet rodowici Anglicy nie sa w stanie sie na wzajem zrozumiec przez te ich rozne akcenty, a co dopiero non-native
No wlasnie duzo czasu bardzo spedzalam z angielskim jezykiem: filmy, seriale, ksiazki, strony w internecie, korki, rozmowy przez skypa. A tu nagle poszlam do restauracji w Holandii, ktos mi zadaje proste pytanie po angielsku a ja nic nie rozumiem. Nie wiem czy to jakas blokada ze stresu, czy ten holenderski akcent, ale jak m pewna ze sie dogadam na studiach to teraz lapie stres xd
może być od akcentu
Jednak szkolny jezyk pod testy, a taki do dogadania sie to dwie rozne sprawy. Ktos moze wie z praktyki ile czasu zajmuje nauka komunikatywnego dogadania sie ze slangiem juz na miejscu?
Wydaje mi się, że jest to zależne od zbyt wielu czynników (takich jak poziom znajomości języka, predyspozycja, 'language exposure' przed oraz w trakcie pobytu, motywacja, środowisko) by podać konkretne ramy czasowe. Najlepiej znaleźć taką pracę gdzie przez 8 godzin cały czas się rozmawia.
Bede mieszkac w akademiku, wiec kontakt z jezykiem pewnie bedzie 24/7, ale obawiam sie troche tych pierwszych dni:)
bedzie akademik, beda zajecia i bedzie miasto, w sensie rozrywki, wszystko z czasem sie ulozy
najwazniejsze, abys sie nie zrazala bledami w trakcie rozmow - jedna z cech Anglikow, jaka sobie cenie do tej pory to ich tolerancja osob, ktore w trakcie rozmowy popelniaja bledy, i nie poprawiaja ich - gdyby tak bylo to cala rozmowa posypalaby sie w kilka minut, a tak mozesz spokojnie sie wyslawiac, oczywiscie zakladajac, ze te bledy nie prowadza do totalnego braku zrozumienia - wowczas uslysz 'sorry', ktore nie ma nic wspolnego z przeprosinami :)
bledy beda zanikaly w raz z wieksza praktyka w mowie i w pismie, to jest tak samo, jak nauka jakiegokolwiek zawodu, po bledach na poczatku az do mistrzostwa
Nie rozumiesz nic czy wielu rzeczy? Bo to też różnica... To raczej nie holenderski akcent. Owszem, mają, specyficzny - obrzydliwy jak ich kuchnia ;) - ale akurat ten akcent nie powinien sprawiać aż takich kłopotów osobie, która spokojnie rozumie wytwory anglosaskiej popkultury. A kompetencje językowe raczej w tym kraju należą do wyższych. Możesz zrobic eksperyment i pooglądac filmiki "accent tag" na youtube - jeżeli rozumiesz rozmaite akcenty natywne (tzn. "wiesz o co chodzi", a nie "wszystko łapiesz"), problem jest natury emocjonalnej.

To jest stres i za małą ekspozycja na realną komunikację w procesie nauczania. Dobra wiadomość jest taka, że szybko w to wejdziesz, jak zechcesz, ale musisz się komunikować do upadłego. Wykorzystaj te wakacje do przełamania bariery, zamiast się stresować, że idzie ci gorzej, niż sądziłaś, że pójdzie. Mów ludziom, że jesteś początkująca. Będą się bardziej starali, a ty w ten sposób będziesz miałą mniejszą spinkę. I po pierwsze cały czas mów, każdego zaczepiaj. Pytaj o drogę, którą znasz i tak dalej :)
Temat przeniesiony do archwium

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia