Ciąg dalszy nauki angielskiego, jakie metody

Temat przeniesiony do archwium
Witam wszystkich,
uczę się angielskiego od x lat, ale postanowiłam teraz wziąć się za to na poważnie. Moj poziom to podobno B1 - tak wyszło w teście, choć angielski aktywny to na pewno nie więcej niż A2. Chcę wreszcie osiągnąć jakiś przyzwoity poziom, rozumieć co ktoś do mnie mówi i umieć wypowiedzieć się płynnie, porozumieć się w większości sytuacji, umieć napisać coś poprawnie po angielsku (nie wiem, maila, wypracowanie, cokolwiek). Kupiłam książkę Mówimy po angielsku (genialna!) i z niej się teraz uczę. Po zrobieniu 5 lekcji (porzadnie) dorzuciłam do tego radio BBC i wreszcie słowa nie zlewają się w jedną niezrozumiałą całość. Chcę się nauczyć jak najwięcej słownictwa, na poziomie B2, różnych zwrotów, konstrukcji typu had better, would rather i innych przydatnych w używanym angielskim. Jednocześnie nie wiem jakie metody zastosować. Czy samo Mówimy po angielsku i BBC wystarczająco wzbogaci mój zasób słów?
edytowany przez fragrance: 25 cze 2015
to za mało, musisz korzystac z wielu roznych zrodel np. telewizja, strony internetowe, cwiczenia gramatyczne online. No i podstawa to dobre slowniki online (dobrze jest tez miec papierowy, bo monitor oczy meczy), najlepiej angielsko-polski i angielsko-angielski, tutaj linki do dobrych, darmowych slownikow online:
https://www.diki.pl/
http://www.ldoceonline.com/
Dzięki za linki, przydadzą się:)
Chciałam oglądać telewizję BBC, ale nie jest dostępna w Polsce przez internet. Oglądam jedynie od czasu do czasu Friends z angielskimi napisami. Problem w tym, że nie do końca wiem, jak wykorzystać "żywe materiały", jak się z nich uczyć. Np słuchając radia, notuję nieznane słownictwo (jeśli nie jestem w stanie wywnioskować z kontekstu, co oznacza, bo zawsze najpierw staram się zrozumieć o co chodzi), a potem sprawdzam, co dane słowo znaczy po polsku. Nie wiem czy taka metoda mi coś da i czy wynotowane słówka nie wylecą za chwilę z pamięci? W przypadku Friends robię podobnie, ale notuję całe zdania, żeby mieć kontekst, potem powtarzam kilkakrotnie na głos. Nie mam pojęcia jak wykorzystywać artykuły w anglojęzycznej prasie czy inne teksty po angielsku - tłumaczyć każde nieznane słowo i robić z tego listę? Analizować artykuł pod kątem gramatyki? Czy uczyć się wybranych zdań na pamięć? Jak się do tego zabrać?:)
odpowiadam 'tak' na wszystkie twoje pytania, z wyjatkiem tego o uczeniu sie zdan na pamiec
wystarczy starac sie zrozumiec zdania, szczegolnie te, ktore zawieraja nowe dla ciebie slowka
Słówka notowane bardzo często wylatuja z głowy i nie ma z nich użytku, np. dzisiaj usłyszysz dwindle, napiszesz, po trzech dniach znowu to zapiszesz, aż może za 5-6 razem "wejdzie" do głowy. Wiadomo, że człowiek ma jakieś tam swoje ulubione słówka i czasem warto je zapisać, ale, dla mnie, to się mija trochę z celem. Bardzo dobrą metodą nauki jest np. książka tego rodzaju: http://www.bookcity.pl/przygody-hucka-finna-z-angielskim/pid/25436. Posiada elementy gramatyki, słownictwo, kulturę, słowniczek no i "żywy angielski". Bardzo przydatne są też audiobooki, używane po wcześniejszym zapoznaniem się z książką i przetłumaczeniem najtrudniejszym zwrotów.
Ponieważ zbliżają się wakacje, to może warto spróbować kursu wakacyjnego w którejś ze szkół językowych (np. empik school, British School, itd.). Masz już jakieś podstawy, więc nieco poważniejsze podejście jest jak najbardziej wskazane. Jeżeli tego typu nauka okaże się dla Ciebie dobra, to zawsze potem możesz kontynuować naukę po wakacjach.
2
@kaktus
te firmy ci płacą za takie naganianie? czy moze jesteś полезный идиот?
Ja bym zaczynala od codziennych slow, ktore sa najbardziej potrzebne, a dopiero pozniej myslala o slowach takich jak 'dwindle', i starala sie te 'codzienne slowa' uzywac.
Nie mozemy sie kierowac i uzywac tylko te ulubione slowa, ktore np. w moim przypadku sa 'undying love, BIG diamonds, fast cars', ale niestety tez trzeba sie nauczyc tych nielubianych jak 'hard work, money, cleaning, washing, hassle, stress' - kazde slowo sie przydaje.
Mysle, ze problem jest w tym, ze niekiedy osoby uczace sie albo wiedza mniej albo wiecej jak sobie wyobrazaja i ktos to musi bardzo dokladnie oszacowac. Szkoda chodzic do szkoly jez. jak nie bedziesz rozumial o czym mowa, (albo rozumial 5 przed 10) i tak samo jak chodzenie do grupy w szkole gdzie juz wszystko ogarnoles jest tez marnowanie pieniedzy. Najwazniejsze jest to ocenienie dokladnego poziomu juz istniejacej wiedzy.
ja preferuję naukę systematyczną, bo tak ciągle musisz zaczynać od nowa i nie idziesz do przodu.
bardzo dobrze mi sie uczyło w speak up, bo mnie motywowali do działania
Cytat: UndyingStripling
http://www.bookcity.pl/przygody-hucka-finna-z-angielskim/pid/25436.

To jeden z kilku bardzo ciekawych podręczników, opracowanych przez zespół pod kierownictwem Prof. Jemielniaka. Wszystkie można znalezć na stronach http://www.telbit.pl/ i http://www.poltext.pl/.

Dzięki nim można się nauczyć języka i polubić czytanie w tym języku.
Poszukaj jakiegos nauczyciela na skypie. Ja korzystam z italki, ale to jest platne. Moze sprobuj popytac w grupach studentow z Erazmusa na facebooku?
1
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi:) no może poza reklamami szkół językowych - nie stać mnie na kursy a nawet jeśli byłoby mnie stać, wolałabym obkupić się za te pieniądze w materiały do nauki języka, które wystarczyłyby mi prawdopodobnie do końca życia. Wiem jak wygląda nauka grupowa i moim zdaniem to przeżytek. Czego można się nauczyć w godzinę raz czy dwa razy w tygodniu? W domu uczę się o wiele intensywniej, pracuję nad tym co aktualnie sprawia mi kłopot, nie muszę dostosowywać się do czyjegoś poziomu.... Jedynie nie mam jak używać aktywnie języka na co dzień, nie przebywam za granicą ani nie mam znajomych z UK/USA/Australii więc na razie mówię do siebie ;) Sprawdzę te italki.
Temat przeniesiony do archwium

« 

Pomoc językowa - tłumaczenia

 »

Mógłby ktoś przetłumaczyć proszę