Super szybka nauka Metodą Emila Krebsa

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 128
poprzednia |
Witam,
Natknąłem się dzisiaj na tą stronkę która marketingowo perfekcyjnie przedstawia jak szybko i łatwo można się nauczyć angielskiego w 10 dni (jak się domyślam bardziej chodzi o podstawowe rozumienie itp ale jednak)

http://krebsmethod.com/main#try-box

Strona oczywiście zrobiona profesjonalnie, program przeceniony z ponad 600 zł na 90 kusi a komentarzy od ludzi na fb na dole mają dość sporo. Ale chciałbym na to spojrzeć trzeźwym okiem czy to nie ściema ?
Ktoś kupił i próbował nauki z tym programem ? NIe wierze w osławione 10 dni ale czy pomaga w łątwy sposób przyswoić język ? Proszę o opinie i pozdrawiam ;)
edytowany przez poczatekangielskiego: 04 mar 2015
1 3
Tak od strony marketingowej to równie dobrze mogli napisać że jest przeceniony nie tylko 679 ale i z 6790 lub każdej innej absurdalnej kwoty. Co do komentarzy z FB to podobnie zachwycające się i pozytywnie nastawione na produkt kiedyś kupowałem hurtem na allegro. Są nawet specjalne programy gdzie za kasę ludzie piszą ach i och i super, a wiele razy nawet nie wiedzą co oceniają - tak więc takie komenty z FB nie są jakoś szczególnie wiarygodne, a szczególnie w dużej liczbie, a te są zaledwie z dwóch tygodni.
Znam ten kurs, jest to kurs audio podobny do kilku innych metod które również można kupić w internecie i co ciekawe, są dużo droższe. Np. Rosetta Stone czy Glossika ktore kosztują po około 300 euro.

Krebs jest ok, metoda podobna, nagrania dobre, polski lektor - przyjemny głos. Myślę że ta przecena jest mocnym chwytem marketingowym teraz, nie zdziwiłbym się gdyby cena kursu wzrosła za jakiś czas, bo jak widać popularność rośnie.

Na stronie krebsa macie dostępną próbną lekcję - więc zanim zakupi się kurs to można ją wypróbować.
Jest to kurs językowy w całości opartym na słuchaniu. Tak jak napisał przedmówca są podobne kursy które również są efektywne, ale będą dużo droższe i raczej niedostępne na rynku Polskim. Krebs Wykorzystuje tricki pamięci krótkiej i dzięki interwałom pozwala zapamiętać szybko całe wyrażenia czy słowa. Dlatego tak się reklamują, że w 10 dni potrafisz opanować język, co w pewnym sensie jest prawdą, bo jeżeli przejdziesz przez wszystkie lekcje to da rady rozmawiać w dowolnym języku.
Metoda taka jak Emila Krebsa daje daje mocne podstawy językowe i na pewno będzie dobrym wstępem do dowolnego języka. Krebs nauczy dobrze mówić, żeby wejść na poziom pisania czy czytania to trzeba rozpocząć już zajęcia z nauczycielem.
edytowany przez jogisrogi: 04 mar 2015
1 1
Emil Krebs był sławnym multipoliglotą. Po maturze znał 12 języków, na studiach zapisał się na lektoraty z 24 języków. Później w pracy otrzymał dodatki za znajomość 60 języków. Niestey nie opisał swojej metody. Dlatego uważam, że "metoda Krebsa" to tylko trick marketingowy.
Nie mniej jednak zamówię ten kurs i spróbuję wyrobić sobie opinię o nim.
@bejotka
napisalem juz kiedy, ze multipoliglota to pleonazm, nie nauczyles sie jeszcze?
1 1
Domena została zarejestrowana 12.01.2015 i jest stworzona konkretnie pod produkt - wyciągaczka kasy. Jak spełni swoją role równie szybko zniknie. Co wyjaśniałoby komenty z FB z krótkiego okresu. Idąc za tropem dalej nie znam stron produktowych, które bez finansowego wsparcia reklamowego zdobyłyby w tak krótkim czasie takie uznanie ludzi, co wyjaśniałoby mój wcześniejszy post. Nie jestem ekspertem, nie znam nawet angielskiego bo dopiero się uczę ale odsłuchując próbkę nie odniosłem wrażenia niczego szczególnego w sposobie nagrań. Co do zachwytów na stronie profesuionalnością opisów to od razu powinno się światełko zapalić po przeczytaniu:
Cytat:
Pozwól, aby kurs wykonał całą pracę za Ciebie. Wchłoniesz język, jak gąbka wodę! Bez książek, bez żmudnego powtarzania, bez wysiłku!

- jak nie napracujesz się to niczego się nie nauczysz, a już próbka nagrania skłania do powtarzania wielorazowego, więc takie same brednie jak 20 min w przypadku SM.
2 1
Tak, a dlaczego Mateusz Grzesiak mówi żeby uczyć się języków tak samo jak opisuje to ta metoda?

"Jakim cudem więc małe dziecko które nie ma pojęcia o gramatyce, które nie umie pisać, które nie zrobiło absolutnie ani jednego gramatycznego ćwiczenia, a jak jej powiesz jest w stanie nauczyć się języków obcych zupełnie nieświadomie?

No dowód jest prosty, dziecko uczy się według pewnego naturalnego mechanizmu w który jeżeli zostanie zaadoptowany w kontekście uczenia się przez dorosłego, jest w stanie przynieść spektakularne efekty nie zależnie od tego jakiego języka się uczysz. "
edytowany przez jogisrogi: 06 mar 2015
1 1
Czy dziecko korzysta z list najbardziej popularnych 1000 słówek oraz świadomie powtarza słowa, ktore słyszy?
Czy dziecko słucha wiadomości nawet bez rozumienia i czyta artykuły, czy słucha wypowiedzi, z których wiekszość dotyczy osób, przedmiotów, czynności, które to dziecko może zaobserwować?
Pan Grzesiak za to świadomie buduje wypowiedź głownie z internacjonalizmów (słowa podobnie brzmiące w kilku językach). Niech ktoś może przetłumaczy to z hiszpańskiego na niemiecki i zobaczymy, czy tekst będzie równie zrozumiały dla osoby, która się nigdy nie uczyła niemieckiego.
Poza tym gadanie, że dorosli powinni uczyć się jak dzieci, jest tak stare, że gdyby ta metoda była w 100% skuteczna, nie byłoby już teraz innych metod.
O czym ty mowisz ;)

Masz kilkanaście metod opartych na tym samym systemie i przynoszące ogromne rezultaty na całym świecie.

Rosetta Stone, Total Immersion, Pimsleur, Glossika, Krebs, itp itd...

Mozesz miec swoje zdanie, bo cos na Ciebie akurat nie dziala. Są metody z ktorych korzystaja miliony ludzi na swiecie i swietnie sobie radzą z jezykami obcymi. Mało jest wybitnych poliglotów i przeciętny człowiek nie będzie mówił w kilku językach - ale to właśnie dla niego, dla przecietnego uzytkownika są zrobione te metody. Żeby pomóc mu w opanowaniu języka obcego. Marketing, metoda, odpowiednie narzędzie, cena i voila

Pan Grzesiak jest couchem ktory potrafi ciekawe i fajnie opisac daną rzecz, ma tysiące zadowolonych słuchaczy - zobacz że on nawet nie reklamuje żadnej metody - tylko mówi sam po sobie jak należy się uczyć języka obcego. Krytykujesz wybitnego człowieka.

A że dorośli powinni uczyć się jak dzieci, pokazuje nawet nasz system szkolnictwa :) Który nic nie daje. Mamy największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem którzy nie pracują w swoim zawodzie lub w ogóle nie pracują lub pracują w McDonaldzie. Tak się uczą dorośli. Więc może warto sprobówać innych metod?
1
weź jakąkolwiek ksiązkę do nauki angielskiego na poziomie A1, A2 i porównaj słownictwo w niej zawarte z listą podstawowego slownictwa. Będziesz zdziwiony, ale te listy będa się pokrywać, a Twój wybitny czlowiek mówi, że takie listy to jest coś nowego.
Zadałem kilka pytań, zeby Ci unaocznić różnice między tym, jak uczą się języków dzieci, i tym, co proponuje Grzesiak. Chyba potrafisz sam to porównać?
Twoj komentarz o uczeniu się dorosłych jestniestety zupełnie niezrozumiały. Gdyby dorośli uczyli się jak dzieci, to mieliby lepszą pracę? To jak dzieci uczą się np. zasad rachunkowości?
Grzesiak po pierwsze nie zdefiniował co to znaczy znać jezyk, bez tego cala dalsza dyskusja jest bezowocna.
poza tym to jest typowy coach, który zarabia na mowieniu ludziom tego co chca uslyszec, stad tez te wspomniane przez mg internacjonalizmy, gestykulacja, muzyka motywacyjna itp. Nie powie ludziom zeby sie uczyli robiac cwiczenia gramatyczne, bo to nudne, ale on sam tak sie pewnie tez uczyl
Cytat: jogisrogi
A że dorośli powinni uczyć się jak dzieci, pokazuje nawet nasz system szkolnictwa :) Który nic nie daje. Mamy największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem którzy nie pracują w swoim zawodzie lub w ogóle nie pracują lub pracują w McDonaldzie. Tak się uczą dorośli. Więc może warto sprobówać innych metod?

powtarzasz usłyszane gdzieś bzdury, jak moze dawac efekty jak na dany język jest tylko 3 lub mniej lekcji w tygodniu w klasie pełnej uczniów? nie może dawać, trzeba pracować też dużo samemu
Dorośli nigdy nie będą się uczyli jak dzieci choćby z tego powodu że u dziecka inaczej funkcjonuje od strony biologicznej mózg a inaczej u dorosłego człowieka. Po za tym dziecko do uczenia wykorzystuje cały swój potencjał, a osoby dorosłe dzielą go na prace, problemy i wiele innych czynności i stanów emocjonalnych. Najefektywniejsza jest nauka do 20 roku życia. Można naśladować dzieci w sposobie uczenia się, ale czy będzie to takie naturalne i skuteczne dla osoby dorosłej można się spierać, a sama metoda zapewne będzie tyle samo lepsza co i gorsza od innych.
Bez sprzecznie każdy sprzedawca ma coś wyjątkowego wg niego do sprzedania :) choć owa wyjątkowość miała by tylko polegać na chęci zarobienia.

Nie wiem czy zauważyliście ale metody nauczania w ostatnich latach się mnożą i każda kolejna ponoć jest lepsza od poprzedniej! Wcale nie dzieje się to za sprawą wpływu technologi na postęp w badaniach naukowych, ale głównie za sprawą poszukiwania nowych metod zwiększania zysku i pozyskiwania klientów przez stale rosnącą liczbę sprzedawców i rosnącą możliwość dotarcia do większej grupy docelowej.
Cytat: zielonosiwy
@bejotka
napisalem juz kiedy, ze multipoliglota to pleonazm, nie nauczyles sie jeszcze?

Po co ta wycieczka osobista? Udajesz mądrzejszego niż jesteś. Byli w historii i są współcześnie ludzie, którzy znali wiele języków. Emil Krebs Niemiec (Polak?) ze Świdnicy nauczył się ich 90, Polak Prof. Gawroński znał ich ponad setkę. Pewien włoski polityk znał ich podobno 138. Czasami w jednym wystąpieniu zmieniał je kilkakrotnie. Niektórzy uważali że celowo, dla żartu, inni, że po prostu myliły się mu.
ja tylko cie poprawilem, a ty zaczales obrazac : D ale nie zrozumiales nawet o co chodzi, wiec pozdro
Każdy materiał do nauki języka jest dobry, ale od nas samych zależy jak szybko nauczymy się obcego języka i jaką metodą przyswajać będziemy wiedze. Strona - kurs Metoda Krebsa, to nic innego jak kolejny projekt marketingowy aby sprzedać jak najwięcej swojego produktu. Wystarczy zauważyć używane narzędzia marketingowe, które mają nas przekonać o rewelacyjności produktu. W trakcie przeglądania strony co chwilę dostajemy komunikaty o zakupionym kursie a to 3 sek temu Małgosia z Bytomia, a to 1 sek temu Robert z Lublina itp. Ma to sprawić wrażenie jak bardzo jest ten kurs popularny. Ponadto, ograniczoność promocji, wczoraj odwiedzając stronę licznik pokazywał że promocja 97 zł trwa jeszcze tylko 5 godzin, dziś rano też pokazywał ...........5 godzin a teraz nadal 5 godzin. Widać u nich czas się zatrzymał. Czyli kolejne narzędzie marketingowe ma nas przekonać o natychmiastowym zakupie bo za chwile coś się skończy. tak samo z ceną, nagle coś co jest warte 679 zł ma kosztować tylko 97 zł! Jakie to wielkie szczęście dla nas, tak tylko tak tanio dla nas! Ciekawe czemu ktoś pozbywa się prawie 500 zł!?
Co do samej metody, nic rewelacyjnego, równie dobrze można sobie kupić angielski audio z Edgara za 25 zł! Ponadto, sami sobie zaprzeczają w reklamie - żadnych powtórek, ale ważne są interwały powtórek.
Niestety większość sprzedawców kusi nas łatwością i szybkością nauki - tylko ich produkt sprawi że będziesz biegły w angielskim! Bzdura, Oni zarabiają na naszym lenistwie do wysiłku i naiwności, że ktoś lub coś, zrobi to za nas.
1
Cytat: zielonosiwy
ja tylko cie poprawilem, a ty zaczales obrazac : D ale nie zrozumiales nawet o co chodzi, wiec pozdro

To ty obrażasz. Zgadzam się z Tobą, że słowo multipoliglota można uznać za pleonazm, ale nie ja je wymyśliłem i nie ja użyłem je po raz pierwszy. Za poliglotę można uznać człowieka, który zna 5, 8, 10 języków, ale czy nie należy jakoś inaczej nazwać kogoś, kto zna 20, 50 czy ponad 100?

W swoim poprzednim poście wymieniłem dwa nazwiska takich osób, ale było jeszcze kilku innych np. Schliemann, Champollion i inni. Znam jeszcze dwóch współczesnych multipoliglotów, ale w sieci nie wymieniam nazwisk osób żyjących,
pozdro,
zmyślasz
Cytat: zielonosiwy
zmyślasz

Nie zmyślam. Ale rozumiem ciebie. Trudno sobie wyobrazić, że można nauczyć się języka bez internetu, podkastów, komputera, anki itp.
Warto byś skorzystał z encyklopedii. Znajdziesz tam informacje o Schliemannie, Champollione i profesorze Gawrońskim.

A jeśli chodzi o pleonazmy, to "mądry mędrzec" jest wyrażeniem (pleonazmem), którego raczej nie należy używać. Multipoliglota jest dopuszczalny. Ale Ty tego nie jesteś w stanie zrozumieć.
polus i multus po lacinie znacza to samo. Dlatego slowniki nie odnotowuja multipoligloty, bo to slowo nie ma sensu. Zmyslaj i bełkocz dalej
edytowany przez zielonosiwy: 09 mar 2015
dlaczego zaraz bełkocz?
istnieje potrzeba nazwania kogos, kto zna więcej języków niż, hm, "typowy poliglota". Wykorzystanie kolejnego prefiksu o tym samym znaczeniu jest jedną z możliwości, choć nielogiczną. Tyle.
Może niektórzy oszczędzą 100 zł.
Napisałem do organizatora kilka pytań, na które nie potrafił mi odpowiedzieć konsultant telefoniczny (adres rzeczywisty jest utajniony).
W odpowiedzi zostałem przez nich zablokowany na fejsie. Załączam link ze screenem usuniętych pytań.

http://www.wykop.pl/wpis/11712477/moze-niektorzy-oszczedza-100-zl-niedawno-na-wykopi/35680311/#comment-35680311
Cytat: bejotka
Trudno sobie wyobrazić, że można nauczyć się języka bez internetu, podkastów, komputera, anki itp.
Warto byś skorzystał z encyklopedii. Znajdziesz tam informacje o Schliemannie, Champollione i profesorze Gawrońskim.

bełkocz, dlatego, ze bejotka nie odnosil sie do tematu.
Czepiam się, bo mnie to troche razi, bo to jest taka bezsensowna licytacja typu - politeista wierzy w maks. 100 bogów, a multipoliteista wiecej niz stu
Metoda jest dobra, posluchajcie nagran ktore sa probne na stronie i juz. Wszystko jest jasne jak byk na stronie.
1
Rzeczywiście dyskusja odbiegła trochę od tematu i nikt nie odpowiedział na pytanie, od którego zaczął się ten wątek. Nadużyciem marketingowym jest nazwanie tej metody "Metodą Krebsa".

Kurs prezentowany pod adresem http://krebsmethod.com/main#try-box składa się z 40 trzydziestominutowych lekcji wymowy amerykańskiej.

Lekcje zaczynają się od króciutkiego (3 - 5 zdań) zdań, po których zaczyna się nauka wymowy amerykańskich głosek, zgłosek i fragmentów zdań, by po pewnym czasie wrócić do dialogu. Uczeń, który cierpliwie wysłucha tego i kilkakrotnie to wszystko powtórzy z pewnością nauczy się lepiej niż na lekcji w szkole. Problem w tym, że niewiele jest szkół uczących American English. Drugim mankamentem tego kursu jest brak podręcznika drukowanego lub w postaci pliku PDF. Jest to poważna wada, ponieważ American English różni się od British English nie tylko wymową ale i pisownią.

W mojej ocenie kurs powinien kosztować nie więcej niż 30 zł. Tyle też kosztują kursy "Angielski 30 dni", "Angielski w 4 tygodnie", "Angielski - 20 minut każdego dnia" i kilka innych, które wymowy angielskiej uczą trochę gorzej, ale języka lepiej.

Chciałbym jeszcze poinformować, że dzisiaj (19-[tel]) z Gazetą Wyborczą ukazała się płyta Audio-CD z kursem "Angielski dla dorosłych" jutro załącznikiem do GW będzie podręcznik do tego kursu, a za tydzień będzie druga część.
Płyta jest w cenie gazety (3,20) a książka wraz z gazetą ma kosztować 13 zł.
1
Przecież na samym początku napisałem już, że jest to wyciąganie pieniędzy, Luger dołożył swoje konstruktywne 5 groszy :) i temat wg mnie wyczerpał się, chyba że chcecie jeszcze się poszarpać kto jest kim i kogo jak nazywać co i tak nie zmieni jakości tego kursu
Kupilam Wyborcza i przetestuja ta pierwsza plyte, kupie druga i tez przetestuje. Opinie napisze po testowaniu.
>>>>>Najefektywniejsza jest nauka do 20 roku życia.
Prosze podac mi dokladne wiatygodne badania naukowe na ta twoja opinie.
Cytat: Skorp75
Przecież na samym początku napisałem już, że jest to wyciąganie pieniędzy, Luger dołożył swoje konstruktywne 5 groszy :) i temat wg mnie wyczerpał się, chyba że chcecie jeszcze się poszarpać kto jest kim i kogo jak nazywać co i tak nie zmieni jakości tego kursu

Niestety nie masz racji. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że zarówno nazwa kursu, jak i cena (a zwłaszcza pozorna jej obniżka) są tylko chwytami marketingowymi. Nie powinno to być jedynym powodem jego oceny.

Jako kurs wymowy amerykańskiej jest dobry. Szczególnie można go polecić osobie, która po kilku latach nauki British English wybiera się do pracy w USA, albo komuś, kto od początku pragnie się uczyć American English.

Na naszym rynku raczej brak podręczników i kursów tej odmiany angielskiego.
Były przed laty kursy:
- 12 Kroków do USA - praktyczny kurs angielskiego;
- American English for Poles;
- Blondynka na językach - USA.
Obecnie dostępny jest chyba tylko kurs ESKK - American English.
"Metoda Krebsa" może być wstępem do każdego z tych kursów.
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 128
poprzednia |

 »

Pytania dotyczące języka angielskiego