nowa zelandia 2

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 658
poprzednia |
czyzby sie limit na jeden temat wyczerpal????
Tsunami ciag dalszy...
http://www.nzherald.co.nz/section/story.cfm?c_id=1&ObjectID=1[tel]
Wyszlo tez ze w sezonie kaczkowym bedzie odstrzelonych jakiejs 50 000 pukeko. Jakby ktos nie wiedzial to to jest pukeko:
http://www.crazyrat.net/cashoob/photo/pukeko.jpg
A taki pukeko to takie jakby drugie kiwi. to tak jakby w Polsce strzelac do orla... Sezon kaczkowy kurde... A podobno ze mna jest cos nie tak... A tu do wszystkiego strzelaja, do kocicy tez mi strzelali w CHCH...
widzę, że nie jestem jedyny, który ma już dosyć "życia" a raczej wegetacji. Jak dzisiaj podali, Romuś Giertych będzie ministrem od edukowania. Lepper od rolników. Czyżby zaczynała się kolejna wielka emigracja rodaków?
Podobnie jak Ty myślę o wyjeździe, bo chciałbym dla odmiany trochę normalnie i przewidywalnie pożyć. ALe mam tu jeszcze parę spraw do załatwienia. A potem pomyślę gdzie wyjechać. Choć to żeby wyjechać, już postanowiłem, na jakieś 90%. Z dużą szansą na kwiland, choć z wcześniejszym przystankiem w GB lub Irlandii. Ale na krótko...
lukar a po co mieszac.jedna jest nowa zelandia tak jak jeden jest temat i jeden kasiulek.ja jako prezes klubu kategorycznie mowie nie! badziewiastym i w blad wprowadzajacym "podwojnym temacie!"

pozostaje,

jedyny i orginalny nappy number one :0))
co jest. "prosze o kontynujacje tematu na osobnej stronie nowa zelandia 2".chyba tak pozostanie trudno.
kasiul jak jest z gitarzysta stonsow? malpa jedna, wlazla na palme i spadla bo sie jeszcze nie zasimilowala z mieszkancami wysp polinezji ;))pewnie lezy biedak dalej w szpitalu w auckland

pozostaje,

nappy
Alez Romus mial swietna fotke z Kaczynskim :) to tak jakby postawic Zborowskiego przy Muminie :) Ups, toz to bylo w Ogniem i MIeciem juz :) A Romus podobnoz nie chcial do rzadu... Korytko ech korytko :D A tu bo ja wiem czy przewidywalnie... Na ostatnich wyborach jakies glupki glosowaly i to co ja chcialam i co moglo mnie tu zatrzymac przegralo nawet nie jednym procentem... Przewidywalne jest to ze mam prace na caly nastepny rok i kilka nastepnych bo mam kontrakt, czarno na bialym...
Ano mysle ze przekroczyli my (no w wiekszosci ja :) ) liczbe wpisow hehe. Ano nic damy rade, 300 procent normy w koncu to nie pierwszyzna :)
A co to za malpa co z drzewa spada? Grzyb odpadl i tyle :) W szpitalu go odwiedzac nie bede, jak nie wie jak sie zachowac stosownie do wieku :)
W pracy nuda, poza diabelna niekompetencja recepcji nic ciekawego dzis nie bylo. Uniform podobnoz na mnie czeka juz od dawana tylko nikt mi nie powiedzial i jak glupia dzien w dzien pozyczam i oddaje....
Co jeszcze... podobno schudlam od nowej pracy i odmlodnialam.... Daja mi wszyscy kilka lat mniej a kurde lustro co innego mowi.... Podobnoz klimat tu dziala cuda... Moze moze... A nawet podobno wygladam na singla czy za diabla na mezatke nie... To od Kiwusow takie spostrzezenia. Ale jak wyglada mezatka wg nich to mi nie powiedzieli...
Pytanko techniczne, czy zna ktos, kogos, kto ma doswiadczenie w locie z Europy do NZ ze zwierzakiem? Bede wdzieczny, bo mam klopot, gdyz musze zabrac moje 3 dziecko, czyli pieska rasy Wilczur.
Pozdrawiam
Doswiadczenia nie mam ale wiem ze piesek pojdzie na kwarantanne.
Tu dokladnie co i jak:
http://www.govt.nz/record?tid=3&treeid=9&recordid=5388
Witam.Mam pytanko do ludzisków którzy byli lub są w N.Z. Wróciłem niedawno z U.K , i chce teraz wyjechać do N.Z ,ale czy potrzebują tam kierowców LGH class 1 ? bo nie wiem czy nie leprza w tym temacie Australia?Pozdrawiam.
http://www.immigration.govt.nz/Administration/EmploymentFactSheets/13_HeavyVehicleDriver_Trades/Heavy+Vehicle+Driver.html
jak widac jest na occupational shortlist wiec raczej potrzebuja :D Tylko musisz te swoje class poszukac bo ja moge tylko rower prowadzic ;D
Ten facet co to z tyloma niby dyplomami nie znajdzie dobrej pracy w Polsce i wszystko mu przeszkadza to niezła pierdoła jest.
Jak taki wyjedzie na emigrację to dopiero będzie heca.
Czy do tego żeby wyjechać potrzebne jest Wam plucie na Polskę ?
Jestem za tym żeby wszystkie pierdoły wyjechały natychmiast.

Niedługo będą czereśnie :-)) Będę się opychał i pomyślę: ale pierdoły na antypodach tego nie mają :-)) Mają zimę i zapierniczają - ha ha ha...
Adam,
Australia nie leprza bo tam się zapieprza :-((
Hehe no i dziekuje ;D Ja w sumie dyplomow specjalnie nie mam a znalesc sie potrafie gdzie mnie rzuci. Raz sie "schylilam" do czyszczenia kibli i wiem ze zadna praca nie hanbi. Schylac sie moge tak dlugo jak pracuje uczciwie. I tego samego oczekuje od innych.
NZ nie jest tragiczna. Mozna znalesc kat dla siebie. Mi sie humor zepsul po ostatnich wyborach i tyle. Nie lubie paranoji i w paranoji zyc nie chce. Ale to byc ja a ja nie miec doktoratu wiec ja byc glupia w tych sprawach. Wole uprzedzic ze jesli ktos jest uczulony na paranoje to lepiej zeby tu nie jechal lub przyjechal aby przesiedziec kilka lat, zdobyc paszport i wyjechac do Oza. Jeszcze rok temu zapieralam sie recami i nogami ze stad nie wyjade. No coz wybory mi popsuly szyk... denerwuje mnie kilka rzeczy jak brak dobrego serwisu etc ale to jest problem wielu krajow. Tak pisze o tym zebyscie wiedzieli ze NZ to nie ominelo.
Na Polske pluc nie bede bo i po co. Dala mi spor za Gdanskiem niemilosiernie teksnie ale coz... Giertycha i Leppera nie chce ogladac zajadajac sie ukochanymi czeresniami. Tak samo mam juz dosc Helen Clark i jej chorych zmieniajacych sie jak choragoewka pogladow. Na dodatek klamstw tej pani tez zniesc nie moge. Nt Helen byl dosc fajny watek na trade me gdzie tubylcy pisza, i jak widac nie tlyko ja obca jednostka mam niefjany stounek do tej pani.
http://www.trademe.co.nz/Community/MessageBoard/Messages.aspx?id=9608384&threadid=9608384
Zarzucila mi posrednio jedna sierotka ze moglabym ruszyc d... i pomoc w imigracji jak jeden pan co posiada strone ww o lodowce na 1.85 czy co tam. no coz.... dostalam po tymt roche listow od ludzi ze sie ubawili ta wypowiedzia :)
Faktem jest ze dziennie pisuje kilka-kilkanasice maili nt imigracyjne. Bo to ze nie lubie nz nie znaczy ze nie bede informowac o przepisach :D
A ty sie Lesiu bys podzielil czeresniami anie mi tu kurde apetyt robil :) Nota bene tu sie mozna naciac z czeresniami bo i wisnie i czeresnie to cherries ;)
Australia ma to do siebie ze sie zapieprza ale za to dostaje sie porzadne pieniadze. Serwis jest na poziomie bo na wiekszosc rzeczy nalezy miec certyfikat australijski a nie samowolka jak w NZ.
Dlatego jade do Oza aby nawet i robic to samo ale za lepsze piniazki i w stabilnijszym srodowisku. Ot i tyle. No i kagurcow zobaczyc i nacpane koale :o) Tu juz zobaczylam co trzeba, co nie trzeba to sobie sie bujne z Oza na urlopik pozniej.
a przyroda to powtorze sobie po raz milionowy: mozna sie zachwycac nowozelandzka rpzyroda. LAe jesli sie nigdy nei bylo na polskiej wsi z plecaczkiem, nigdy nie bylo w gorach samemu tlyko wszystko tomuzea z autokaru to NZ bedzie cuedm swiata. Ja widizialam w Poslce takie wschody iz achody slonca takie piekne niebo i ksiezyce w pelni ze tutaj widze po prstu to samo co widzialm w Polsce. I to sie zobacyz wszedzie na swiecie nawet w Bangladeszu. Dla samej przyrodu nie warto tu siedziec. Nalezy znalezc sobie jeszcze jeden powod a najlepiej kilka bo potem niestety bedzie alka.
No dobrze Kasiulku, że nie wzięłaś moich sarkazmów do siebie :-))

Ja oczywiście w swoich postach nie chciałem przycinać polonii starej czy młodej. Generalnie będę atakował polskie kompleksy. W dzisiejszych czasach naprawę uważam, że nie ma powodu abyśmy takie mieli...
Wcześniej ktoś mi napisał, że upadły kopalnie na Śląsku. No dobrze, bo były trucicielami, źle zorganizowane, o nadmiernych kosztach. Teraz też Polska musi sprostać - tak jak Nowa Zelandia nowej konkurencji. Taryf ulgowych niestety nie ma i nie będzie.
Do Nozej Zelandii wyjeżdżajmy ! uczmy się i wracajmy albo i nie wracajmy !
Ale kompleksy to słaba baza do emigracji.

Za daleko niestety do NZ bo przysłał bym Ci Kasiulku czeresienek :-))
Nasz człowiek Kuba Postrzygacz z Siedlec i aktualnie mieszkaniec Auckland przejechał jako pierwszy na świecie NA ROWERZE jeden z najtrudniejszych szlaków CANNING STOCK ROUTE w Australii Zachodniej.
W Polsce dostał za to nagrodę "Kolosa".
Strona oficjalna wyprawy: www.wildworks.co.nz/csr

Piszę o tym, żebyście nie pomyśleli, że czegoś się czepiam.
Kuba wyemigrował z żoną Adą do Nowej Zelandii - i dobrze.
I Polakom w Polsce jest miło i Polakom w NZ też jest miło i w Australii też
:-))
Ja dzięki tej inspiracji przesiadłem się na rower i poznaję uroki naszego kraju póki na rowerowy wyjazd do NZ mnie nie stać.
Och och, skad te kamyczki w ogrodku :) calej Polonii nie skreslam. Nienawidze organizacji polonijnych w duzej mierze dzieki czlowiekowi ktory kedys owedys byl wice prezesem. A dodatkowo nie lubie robic imprez pod choragiewka czy sztandarem. Jak sie bawic to sie bawic, z okazja czy bez okazji. Skladek na to nie bierzemy a zabawa i tak dobra ;D
Coz ja moge rzec - kciki w gore dla Kuby I Ady Postrzygaczy. Kazdemu jest milo jak znajdzie sobie cos co lubi. Jakby moje zycie skladalo sie z roweru to bym na 100 procent neinawidzila Auckland ;) A Auckland w sumie nawet i lubie, mimo paskudnych dzielnic :D A dzis znalazlam fajna stronke z e zdjeciami z Polski i mimo ze znalazlam paskudne widoczki w Gdansku to in tak mi serducho piknelo :) Znam te rejony ech czasem sie tam na spacery lazilo :)
Stronka dla ciekawskich: http://www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=47
I taaaaaaaaaam, ja kompleksy mam sama z siebie, nie jako Polka czy Poloni(stk)a :) Poza tym mam cos co zwa poczucie humoru i potrafie czasem smaic sie sama z siebie :D I wiem ze to na co narzekam w NZ dla niektorych nie ma znaczeni, bo mamy rozne potrzeby. I to jest fajne ze kazdy ma cos innego w sobie. Ale sa rzeczy ktore mnie nerwia okrutnie BEZ ZNACZENIA czy w NZ, Polsce czy Bangladeszu. Nie lubie wydawania odglosow w miejscach publicznych... Nie lubie jak mi sie wciska ciemnote.... Itede itepe.... Nie lubie jak mnie ktos okrada.... Jak mnie ktos wyzywa.... I co tam jeszcze. Robie wszystko jak moge najlepiej, jak czegos nie umie to sie ucze. Sama sie nauczylam rosyjskiego, moze nie do konca gramotnie ale rozmawiam naturalnie bez dumania... A Ruskie kumaja... Wiec nie lubie podejscia nie umiem wiec nie zrobie, nawet nie sprobuje... Nie lubie olewactwa - zarowno do czegos jak do kogos. Ot takie "simple rulez" ... Lubie pomagac... I tysiace innych rzeczy. Kompleks mam ze zycie jest za krotkie i nie zdarze ze wszystkim. Ze mialam cofniecie przez imigracje bo trzeba bylo zaczynac od zera. Ot taki koszt imigracji. Nowe srodowisko, nowe zasady. I znowuz bede zaczynac od nowa po raz trzeci, tylko po to by miec spokoj ducha i kilka rzeczy ktore sa mi potrzebne do szczescia. jak chocby widok kangura na zywo... Bo czemu nie... Wszystko jednak zalezy od nas. ja przynjamniej mam poczucie ze sprawdzialm ten raj na ziemi i dla mnie niestety mit upadl. Szukam dalej i wierze ze znajde bo az tak skomplikowanych marzen ni mom :) Moj brat swoj raj znalazl w Poznaniu... Moj mlodszy szwagier chyba go znajdzie w Olsztynie... Moja kolezanka dobra znalazla go w Jukeju... Itd itd.
Tak wiec nie oszukujmy sie - life is brutal and full of zasadzkas. Ale uczymy sie podobno cale zycie, wiec czemu nie? Po d... trzeba i tak swoje dostac... Co za roznica tu czy tam czy za rogiem... A przynajmniej mozna bylo porownac wschody i zachody slonca (bez zegarka to na zdjeciu nie poznam ;o) ) i powiedziec iiiiiii tam. Ksiezyc ladniejszy :)
Takimi to pierdolkami dzielila sie z wami
Kacha :o)
No to mnie zmartwiłaś, że Auckland dla roweru nie jest O.K.
Jeśli miałbym kiedyś zobaczyć NZ (bardzo bym chciał) to wyobrażam sobie to na rowerze.

Jeżeli masz dobry przepis na deser PAVLOVA taki jak się robi w Nowej Zelandii to bardzo proszę pokaż na forum albo chociaż na mojego maila [email] Na tym portalu www.o2.pl w katalogu kuchnia umieściłem swój przepis (ciasta desery/australijski deser bezowy). Robimy to w domu z truskawkami (podobno to wersja australijska) a w NZ to robią trochę inaczej.
Syropu z maracuji to w Polsce raczej nie mamy :-((

Smakowitym akcentem pozdrawiam smakoszy w NZ na czele z niech nam żyje Kasiulkiem :-))
Z rowerem to tak - jak wyczynowo lubisz z gorki i pod gorke to spoko. Ja sobie zbytnio pozwolic na jazde rowerem do rpacy pozwolic nie moge bo raz ze ciutek dystans to jest a poza tym musze uwazac na chudniecie. W pracy zrzucilam znowu wage, ZNOWU zapominam jesc nieladnie nieladnie. Jakbym na rowerze jezdzila to chyba bym znowuz jak 5 lat temu wyladowala w szpitalu. A tu zdanei mam takei same - szpital w PL i NZ nie jest fajny grrrrrrr. Tak wiec nie dorzucam sobie wysilku fizycznego. Dzis np w swoj wolny dzien poprzatalam domek a potem obejrzalem raz za drugim dwa filmy :) Jeden byl diablo artystyczny i sie pogubilam a drugi bardzo "ladny" :D I w sumie nawet bym poszla na rower ale waga ble ble :) No i mam stracha tutaj jezdzic. czymkolwiek. Wiec swiadomie wybralam autobus :) Najmniejsze szanse na strate zycia :D
PAVLOVA :) Osobiscie nie przepadam za biszkoptami i Pavlova srednio mi wchodzi. Jaldam kilka razy ale wiecej jak kawalaczek to sorki nie nada :) Ale wygrzebalam przepisy ze stron nowozelandzkich wiec powinno byc jak sie tu to robi :) A ja jadlam zawsze wlasnie z truskawkami - to tez NZ bo Pavlova slodka jest a tutejsze truskawki sa kwasne wiec pasuje jak ulal.
http://lbarker.orcon.net.nz/pavlova.html
http://www.recipezaar.com/128161 - tu ze zdjeciem nawet wyglada smakowicie, musze przyznac :D
http://fooddownunder.com/cgi-bin/recipe.cgi?r=174368
Syrop z Maracuji nalezaloby w Polsce poszukac w marketach albo w dziwnych sklepach zielarskich lub azjatyckich. Dziwne sklepy jesli nie maja to powiedza gdzie mozna dostac. juz tak kiedys cos szukalam dawno temu w Polsce, zielarki powiedza ci wszystko :D
No to się nam Kasiul mały czat zrobił :-)) fajnie
Dziękuję za przepisy. Coś takiego robię też w Polsce. To w końcu 1 raz do roku.
Tobie to na problemy z wagą przydałby się wyjazd na Ukrainę. Cholesterolem tam nikt się nie przejmuje. Majonez na porządku dziennym. Wszystko jest jednak pycha. W Bawarii z kolei polecają na niedowagę napój słodowy. Coś na kształt polskiego Karmi tylko jeszcze lepsze. Czyli musiałabyś się zaprzyjaźnić z przemysłem browarniczym ;-)
Co do roweru to poszperaj trochę o batonach energetycznych i takich tam... Ja tego nie używam bo nie potrzebuję ale podobno jest to dobra sprawa.

Teraz wyjeżdżam do Monachium. Jak wrócę to umieszczę post na temat Ukrainy i Bawarii.
Spoko ! Będzie na temat. Bo to o emigracji będzie.

Aaa jeszcze jedno, Ty wiesz, że ja urodzony Gdańszczanin jestem. Teraz reprezentuję Lublin. Z Olsztynem związany byłem 5 lat.
Hehe no prosze prosze :) A wieksza czesc mojej rodziny po kadzieli zyje w Lublinie :) A tak cos wyniuchalam ten Gdansk :)
Ano taki maly czat - to mi sie u Lukara podoba ze nie ma obostrzezen co do formy tak dlugo jak sie od ...... nie wyzywa :D Atmosferka sie robi i gicio :)
Muffinki sa calkiem calkiem tak dlugo jak sa swierze :) Blueberry muffins mniam mniam ;) Stosunkowo niedrogie tutaj a dobre, polecam wszystkim przyszlym imigrantom. Nie ma tu jednak zbyt wielu typow kiwuskich rzeczy nawet ta Pavlova ni to australijska ni to kiwuska... Cos tam z butami tez bylo ze ni to australijskie nit o kiwuskie - i jedni i drudzy twierdza ze ich :) Niby fish&chips ale to wlasciwie brytyjskie...
Pivka juz nie pijam, pstanowilam w miare zdrowo zyc odkad rzucilam palenie :P Energy bars - no mam taki jeden namietnie go zre ale swoje tez kosztuje - taka malutka kosteczka wlasciwie 3.5 dolara.
Umieszczaj wsio co masz, mozna by trochu przemienic ten watek z nowa zelandia na bardziej turystyczny :) Proponowalam to juz niejakiej nielogowanej i cos tam zaczela z Anglia ale chyba zbyt zajeta aby dalej nas tu uswiadamiac o tamtej wyspie... A szkoda..
Sama poza krajem bylam najpierw na Litwie - Druskienniki i Wilno, w Niemczech - Berlin, W Czechac - Praga (heh nawet prace dyplomowa pisalam ze Vaclavskie Namesti to byl konski targ a takze wieszano tam ludzi hehe) a w Austrii Wieden. Potem dopiero mnie rzucilo na Poludniowa Wyspe NZ a potem na Polnocna :D Jak wyksztalcenie wskazuje - podroznik ze mnie :) Jedna z moich ulubionych ksiazek to Podroze WC czyli Wojs\ciecha Cejrowskiego :) Ja jednka nie am nerwow na tropiki i robaczki wlazace pod skore i sie tam wykluwajace, wiec podrozuje po w miare cywilizowanych miejscach :D
Blom blom nastepni Polacy zaszczycili ziemie Nowozelandzka swoja obecnosia. i dobrze, ktos musi na nasze miejsce zajechac :) A to na dodatek zdaje sie ludzie zza miedzy bo zdaje sie z Zoppot Stadt.
Jedno co mnie zdziwilo ze jak sie okazuje psy nowozelandzkie rozumieja j angielski.... No coz na to nie wpadlam, bo z doswiadczen tesciow ktorzy chodowali chyba juz wszystko w tym i psy wiem ze psy reaguja nie na slowa a na dzwieki... Ale coz, to taka ciekawojstka przyrodnicza :) Loozno of course. Milo ze postrzegana na plus. Swoja droga mialam zagwostke co by tu wpisac nt co jest na plus w NZ. Ale to chyba wynika z tego ze w zimnie nie "umim" myslec :D
WITAMY NOWYCH!!!!! jak by byly ikonki to bym jakiego balonika wrzucila. W kazdym badz razie czekam na dalsze wrazenia - po kolei po pierwszym tygodniu, miesiacu roku i kilku latach.
Wojtek Cejrowski pisze świetnie na swojej stronie o pewnym motylku zabójcy (który ztrzepuje truciznę ze skrzydeł i wtedy nie żyjesz w kilka sekund). Nie jestem w stanie ustalić co to za gatunek. Napisałem nawet do W. Cejrowskiego. Odpowiedział mi miło ale gatunku nie podał...

Teraz o Nowej Zelandii: Często rowerzyści (sakwiarze-trekingowcy) rozpoczynają swoją przygodę właśnie na Litwie lub w Czechach. Nowa Zelandia to spełnienie marzeń i taki rowerowy Mount Everest dla rowerzysty z Polski.
Strony tematyczne pokazują zdjęcia zapierające dech w piersiach i ludziom może wydawać się, że to raj... Raj to wierzę ale dla rowerzystów. Wyobrażam sobie też, że Nowozelandczycy to niezmiernie uprzejmi, sympatyczni i gościnni ludzie. Cóż najbliżej do takich mam na Ukrainę.

Jeśli chodzi o jedzonko to Nowej Zelandii mogę Ci chyba tylko pozazdrościć.
Pasta Vogemite (nie wiem co to jest ale czytałem), miód z kwiatów pewnego drzewa kwitnącego na różowo, baraninka której w Polsce nie uświadczysz, wina już znane w Europie i chyba też do kupienia w Polsce (ale nie spotkałem) oraz owoce morza z Bluff.
Uzupełnieniem mogą chyba być wspominane czereśnie w grudniu i mnóstwo owoców które nawet znamy ale pewnie nie w takim smaku jak w NZ. Kiwi to nawet jest w Polsce z Nowej Zelandii. To jest chyba jedyny produkt jaki się trafia na polskich stołach z antypodów.
W jednym nas NZ ani OZ nie przebiją: w smaku pomidorów. Pomidory mamy najlepsze na świecie i już.

Pozdrowienia z cieplutkiego i słonecznego teraz Lublina. Za oknem mam teraz bezchmurne niebo z małymi cumuluskami.
Hehe no to jazda z zarciem:
Vegemite - to jakby zrec drozdze, na dodatek bardzo slone. raz sprobowalam ochydztwo, jak sie tego nie je od malego to raczej ciezko to polubic pozniej
Sadze ze chodzi o miod Manuka - ano midek lubie tak dlugo jak naturalny to ze wszystkiego mi smakuje. Calkiem dobry ten Manukowy.
Baraninka - nienawidze. Trzeba lubi baraninke zeby docenic a ja wlasciwie miesa prawie ze nie jadam, nie moge potierdzic. Ale moj malzonke twierdzi ze jak dobrze sie wypasie baranka w Polsce to miesko bedzie lepsze... Tescie nawet kozy chodowali wiec jestem w stanie uwierzyc ;D
Wino - nalezy byc smakoszem. Ja lubie tylko czerwone i sie nie znam na tyle aby odroznic nowozelandzkie od innego. poza tym ja nie pije jush ;)
Potwory morskie w ogole do mnie nie przemawiaja, jestem typowo serowa bialo i zolto serowa wiec troszku mi tu niefajnei. Za prawdziwy ser Gouda typu krazek trzeba placic chorrendalne pieniadze. Generalnie sery w sprzedazy to Mild, Colby i Starta Mozzarella.
CZeresnie sa bardzo rotko i kosztuja jakies 20 dolarow za kg. Powiem tyle - 20 to aj nawet nie mam za gozine pracy w celu porownania :)
Kiwi sa dwa rodzaje zolte i zielone - zolte sa slodsze od zielonych. A tak generalnie owoce sa standardowe. Ciezko znalezc tu sklep z owocami calego swiata jak w Polsce... Standardowo mozna kupic banany, mango, winogrona, gruszki, jablka i takie tam.
Smak poomidorow faktycznie. Te NZ nie dosc ze brzydkie to w ogole smaku nie maja a sa drozsze od australijskich i ktore i normlanie wygladaja i smak maja przyzwoity.
A PAna Cejrowskiego szauje za to ze ma ustalone poglady o ktore walczy i nie daje sobie w kasze dmuchac. A mature zdawal w rekawiczkach bo mial lapki polamane... Ot i tyle :D
Ja też Wojciecha Cejrowskiego szanuję za uczciwe poglądy. Był nawet kiedyś program kultowy (WC-kwadrans) może tego nie pamietasz. potem to zdjęto.
Podoba mi sie to, że atakuje kretynizmy tego świata co my też Kasiulku przecież próbujemy robić czasem na tym forum...
A ja mam dzisiaj sprawdzian z nieregularnych od "S". i muszę
THINK THOUGHT THOUGHT a że to jest pisemne to będę WRITE WROTE WRITTEN.

Sorry ale musiałem odreagować :o)))
bardzo pamietam ;) Jak walil tym kubkiem dal ekspresji wypowiedzi oj oj oj :) Ciemnogrod i takei tam ;) Do tej pory pamietam jak kiedys pokazywal fotostory z Bravo girl ;) O zakonnicy co uciekla z zakonu i w kiecce mini paradowala hehehe. Moze i taka stara nie jestem ale mam cholerycznie dobra pamiec i wiele zainteresowan mialam.
Jakby tak WC tu zajechal i pomieszkal rok to dopiero by tym kubkiem uderzal ;D
DO DID DONE :)
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 658
poprzednia |

 »

Pomoc językowa