Ryanair

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 382
poprzednia |
Zaproponowano mi prace w Ryanair, wczesniej musze skonczyc kurs- platny:( Czy wiece cos o tej firmie? Jest ktos kto moze mi udzielic jakiejs rady? Jakie sa zarobki? Jakie warunki pracy? Mam umowe ale wciaz nie podpisana, szczerze powiedziawszy to z niej niewiele wynika.
czesc daisy!
ja tez cos slyszalam o tej firmie, ale niestety niewiele, a wiec nie moge ci pomoc... wchodzilas na ich strone? pewnie tak; ja tam weszlam, bo tez mi sie marzyla podniebna praca, a potem zadzwonili do mnie, czy chce wziac udzial w szkoleniu-oczywiscie platnym( ps. ile kosztuje, bo nie pytalam?), wtedy-to bylo na jesieni-listopad-nie chcialam, bo termin mi nie odpowiadal, ale pewnie bym na to poszla, w koncu kurs to kurs, zawsze masz jakis papierek i od czegos mozesz zaczac, tylko za jaka cene? oj cos sie mieszam tu! ale generalnie chcialabym wiedziec, jak sytuacja sie dalej potoczy, jesli moglabys dac mi znac tu, to bylaby bardzo wdzieczna!!! a, jeszcze kiedys trafilam na wypowiedz w internecie kogos, kto tymi liniami latal do irlandii i byl zadowolony, bo tanio, ale to pewnie i tak ci nie pomoze podjac decyzji... w kazdym razie zycze powodzenia bardzo bardzo!!!!! pozdrawiam:)
jeszcze raz ja!
wiem jakie sa zarobki i kontrakty, podobno na poczatek ok 1 tys funtow na miesiac i kontrakt jest chyba na 3 lata, ale podkreslam, ze nie jestem alfa i omega:) z drugiej strony chyba nie ma gwarancji pracy, tylko dla najlepszych?potem jada do londynu czy cos...jakies dalsze szkolenia, wszystko jest na ich stronie-ale wiadomo czy to prawda? jeszcze raz pozdrawiam!!!
Daisy82
Dopiero co bylam na ich stronie. Coszty szkolenie sa nie podane. Dlaczego?
Popatcz na te strony:
ryan-be-fair.com/ to jest naprawde dobra strona.
www.ryanaircabincrew.com/
www.airlinequality.com
Drugie te £1000 to bedzie brutto - licz na £800 do reki na miesiac.
A bylas w SkyEurope?
a podobno kursy dla ryanair prowadzi amer.academy of english??? a czy oni czasem niedawno nie zbankrutowali we wroclawiu? pzdr
hej drogie koleżanki,
oni zbankrutowali w całym kraju, wszytkie oddziały zamknięte,
nie tylko wrocławski,
a z tego co wiem, to ryanair chce, żeby ich stewardessy mieszkały w hotelu pracowniczym przy lotnisku luton,
kurs rzeczywiście organizowała AAE, miał się odbywać w Katowicach, siedzibie głównej American Academy of English, miał trwać 6 tygodni, nie zapewniali ani wyzywienia ani noclegu, kursantka miała wszystko sobie zapewnić we własnym zakresie, koszt kursu to 1800 euro, tak było na jesień, potem w zimie ceny kursu były coraz to niższe, 1600, 1500, 1350,
chyba nawet był jakiś krótszy intensywny raz robiony za 800 euro,
a potem AAE zbankrutowała i nie wiem jak to teraz wygląda.

wiem jeszcze, że przed kursem jeszcze trzeba było jechać na rozmowę
i tam mieli sprawdzać znajomość angielskiego. acha i były tez ograniczenia co do wad wzroku, ale to pewnie wiecie.

a płaca miała być 1200 euro brutto, ale nie wiem ile to u nich jest netto.

ja jestem nauczycielką angielskiego i szukałam innej pracy jako stewardessa też, ale jakoś to mieszkanie w hotelu pracowniczym przy lotnisku mnie odstraszyło, no i te koszty kursu.

a jak tam w jet wygląda?
a może już możecie opisać, jak wam sie tam pracuje?
Czesc dziewczyny, dzieki za wszystki uwagi. W koncu zrezygnowalam, kurs jest w Dublinie (za 2 tygodnie) i kosztuje bagatela 3000 Euro!!!!!! Oni oczywiscie moga ci pozyczyc (z odsetkami rzecz jasna) i splacasz im to przez rok trwania twojej umowy czyli 300 Euro cos miesiecznie. Musisz sie utrzyamc sama (mieszkanie, wyzywienie itp.) , praca jest zagranica oczywiscie czyli koszta utrzymania znacznie roznia sie od tych polskich. A zarabiasz tyle ile uda ci sie wylatac, placa ci za kazdy lot, taka srednie to jest 1400 Euro na reke ale wtedy to naprawde trzeba latac latac i latac. Dla mnie gra nie warta swieczki... same ocencie
masz rację daisy,
nie jest to super opłacalna kariera.

niedawno koleżanka była na rekrutacji w central wings w Polsce, płacą 1600 PLN brutto (umowa o pracę) plus 20 pln brutto/nadgodzina w powietrzu oraz prowizja 5% od sprzedaży tych kanapek za 10 pln/szt, ale kto to kupuje?ja latam jako pasażer i widzę, że ludzie maja swoje picie i jedzenie, ostatnio na cały samolot 2 osoby kupiły herbatę i 1 kanapkę, a są 4 stewardessy w samolocie, więc prowizja nie każdego nawet objęła, do tego wymagana pełna dyspozycyjność oraz zamieszkanie w Warszawie niedaleko lotniska, a jakie koszty wynajmu mieszkania w Wawie są, to chyba każdy wie, więc trzebaby to wynajmować grupowo lub mieć sponsora, rodzica itp, tylko po co ma ktoś dopłacać, żeby córka pracowała?

więc też oceńcie jaka to kariera super, zwłaszcza, że koszty utrzymania w Wawie do najtańszych nie należą, a dorobić nie ma jak.


tutaj jednak kurs był bezpłatny,
no i oczywiście jak pani koleżankę poinformowała na rekrutacji,
będą szczegółowe badania ginekologiczne i nic się przed nimi nie da ukryć,
czyżby sugerowała, że przychodzi się w ciąży naciągnąć ich na umowę i Zus?
ale na za duzo się by ich nie naciągnęło, ponieważ
ta umowa o pracę tylko na 3 miesiące, potem jest kontrakt na bazie własnej działalności gospodarczej, nie wiem o dokładnej formie ani zarobkach, pewnie liczy się za godzinę wylataną, no i jak na własną działalność gosp to zus i podatki samemu się opłaca, wystawiasz faktury vat i nie masz prawa do urlopu, bo jesteś firmą świadczącą usługę a nie pracownikiem, no i pewnie pracować trzeba cały czas bez świąt, bo nie utrzymasz kosztów swojej firmy, a sam zus już chyba z 800, bo ostatnio podnieśli, o ile wiem.

ciekawe czy jako firmie sprzedają ci te kanapki a ty potem je dalej sprzedajesz i masz marżę i wystawiasz rachunek za nie?
chodziło mi, że bez świąt w domu, albo że bez wolnych świąt, kodeks pracy nie przewiduje takiego wyzysku pracownika, dlatego jest to kontrakt z firmą, sorry za wyrażanie się niejasno.
No masz calkowita racje! A juz z ta wlasna dzialalnoscia to jest przesada. Jedyna linia ktora oferuje fajne zarobki to wizz air z tego co wiem. Moje kolezanki sa zadowlone. Tylko ze jak one ruszaly w Polsce i na gwal potrzebowali dziewczyn to przyjmowali prawie kazdego kto byl w stanie powiedziec" tea or coffee"? Teraz natomiast maja takie sito rekrutacyjne ze trzeba miec wielkie szczescie zeby sie udalo, pozdrawiam
wbrew pozorom jest to bardzo ciężka praca, tyle godzin na szpilkach, cały czas trzeba się uśmiechać, do tego zmiana wysokości niekorzystnie wpływa na organizm, często stewardessy mają problemy hormonalne i inne, a leki na te schorzenia sa bardzo drogie.

wygląda, że to praca dla desperatów/desperatek.

no i jeszcze trzeba znaleźć czas na prowadzenie ksiegowości swojej firmie, a jak cię wezwą do skarbowego, to nie wiem jak na to linie patrzą, że bierzesz dzień wolny, w końcu nie jesteś pracownikiem.

acha, kontrakt jest bardzo łatwy do zerwania, 2 tyg wypowiedzenie warunków i już, więc cały czas w niepewności by trzeba było żyć.
serio, a zdradzisz trochę szczegółów z tą rekrutacją?
bo koleżanka należy do tych desperatek, wiesz, nie wytłumaczysz, żeby się nie pchała...

i tam nie trzeba mieć tej działalności gosp?
acha, a kurs był tam płatny, czy nie?
Wejdz na www.wizzair.com, tam jest cos nie cos o rekrutacji,ale wiem ze ciezko jest sie dostac, na 40 kandydatek przyjmuja dwie i to juz czesto z jakims doswiadczeniem w zawodzie. Kurs nie jest platny, niech sie zglosi, tylko ze musi mieszkac albo w katowicach albo w warszawie bo oni tylko stamtad lataja. Rekrutacja trwa kilka godzin, obejmuj np. test z zadaniami matematycznymi, dla mnie nie do przejscia. Ale kolezance zycze powodzenia
no co ty, zadania matematyczne są?
a po co to stewardessie, podniebnej kelnerce?
tam wymagają chyba tylko wykształcenia średniego, prawda?
i język ang dobrze.

matma do obliczania należności za kanapkę plus napój?
10+5=15.

a jakiego typu są to zadania?czemu dla ciebie nie do przejścia?jakieś całki, macierze czy co?
To są zadania w stylu testow na inteligencje, jesli 19% wydzialu pracuje nad jakims projektem a wiadomo ze 53% to kobiety to nalezy obliczyc... wiesz o co mi chodzi? Taki misz masz, masz na to 30 minut i zadan chyba tez jest 30. Ja nigdy nie mialam zdolnosci do takich rzeczy:( I inne cuda, wiem tylko to co mowila mi kolezanka, o ile sie nie myle to tam akurat trzeba miec wyzsze wyksztalcenie, ale glowy sobie nie dam uciac.
no co ty, są testy alfanumeryczne, jak w firmach konsultingowych, na stanowiska analityków finansowych, marketingowych i audytorów księgowych itp? Ambitne osoby ze zdolnościami zarówno w stronę przedmiotów ścisłych jak i lingwistycznych są przez takie rekrutacje wyłapywane.

i taka osoba z wyższym wykształceniem, biegłym angielskim i z umiejętnością rozwiązywania takich testów chciałaby wciskać ludziom kanapki za 10 pln, sprawdzać, czy zapięli pasy, upominać o nieużywaniu tel komórkowych i sprzątać po nich smieci? uśmiechać się do panów śliniących się na ich widok i pytać kawa czy herbata? i pracować 6 dni w tyg w 1 ciągu po 12h dziennie, czy święta, czy nowy rok, to robota, zero czasu dla rodziny, a czasami noce?

tak jak pisałam, to desperaci, a do tego z niską samooceną, takie jest moje zdanie.

myslę po prostu, że takie osoby szybko się zniechęcą taką pracą, bo za ambitna to ona za bardzo nie jest, trzeba to przyznać.

jakoś nie chce mi się w to uwierzyć, no ale cóż, mamy rynek pracodawcy, to ci różne dziwne rzeczy wymyślają. Ale zapewne mają rotację, jak ktoś np dostanie inną ofertę pracy, ambitniejszą, to się zwalnia z latania i już potem lata sobie business class na delegacje.

ja tam bym wolała pracę w firmie consultingowej, bo widzę, że są podobne wymagania.

Dzięki za info, dziś po południu podłamię koleżankę.

Pamiętam, że kolega się kilka miesięcy uczył rozwiązywać takie teściki z matmy do firmy consultingowej, trenował na szybkość, ale teraz pracuje w jakimś tam Andersenie i zarabia kilkanaście tys pln na rękę.
i nie sprząta po nikim smieci, ba, ma nawet asystentkę!

ale ona też nie sprząta, od tego maja sprzątaczkę!

ale napisz o tych jeszcze innych cudach, zaczyna być interesująco.

szkoda, że nie rekrutują tylko członków Mensy!
moi/moje drodzy/drogie
do czego to doszło??????? niedługo babcie klozetowe też będą musiały legitymować się wyższym wykształceniem i doświadczeniem w pilnowaniu i obsługiwaniu toalet!!!!!!!!! ten świat wariuje! żeby jeszcze były z tego latania jakieś sensowne pieniądze... pozdrawiam:)
a może jakaś stewardessa by się wypowiedziała?
bo my tu w sumie sobie tak dywagujemy jedynie czysto teoretycznie...
No wlasnie moze jest tutaj ktos kto wykonuje albo wykonywal ten zawod... bardzo ciekawe jestesmy:)
myslę, daisy, że nie ma tu takich, one tylko pracują i śpią, po 12 godzinach pracy dziennie na szpilkach i 6 dniach w tyg pracy w 7my chyba śpią, nie chce im sie udzielać na forum, może nawet tego forum nie znają...
ale może ta koleżanka tych koleżanek stewardess się jeszcze wypowie?
to ciekawe co piszesz, ja slyszalem same kiepskie opinie,a glownie to ta ze malo placa,jesli wogole placa,
chyba nie spodziewadzieci sie obiektywnej opini jakiejs stewki,kazdy zachawla swoja prace,mimo ze.....praca moze na poczatku wydaje sie cacy i wogole, ale z czasem zaczyna ci wychodzic......wstajesz w srodku nocy, wracasz w srodku nocy,jak ktos lubi takie zycie to sie spodoba,tylko jak dlugo,kasa niespolmiernie mala do wykonywanego zajecia,ale jak chcecie probujcie,potezny handiciup to wyglad,ladna laska juz na starcie ma wieksze szanse,
A ja rozmawialam ze stewardem z lotu i on twierdzi ze to jest praca super i ze ma duzo wolnego ze sie nie przemecza i na dodatek super zarabia... i badz tu madrym???
tak, tylko że w Locie były ostatnio strajki z powodu niskich wynagrodzeń u personelu pokładowego, jakieś ulotki nawet pasażerom rozdawali, a na dodatek będą zwolnienia z powodu chęci dorównania tanim liniom, bo muszą być konkurencyjni, prawa rynku, także pewnie koniec dobrych zarobków, bo ma być tanio, a jak ma być tanio to skąd kasa na przyzwoite wynagrodzenia?

no i żeby się opłacało, to musi być dużo tego taniego latania, a skoro dużo latania, to gdzie to wolne?

i tyle. prawa rynku.

a tak przy okazji, to kto sprząta samolot po locie? czy to czasem nie jest też zajęcie dla stewardess/stewardów?bo jak ma byc jak najtaniej, to chyba nie zatrudniaja dodatkowo sprzątaczek samolotowych?

no ale dalej mnie zastanawia, po co tym stewardessom te umiejętności analityczne, wie ktos może?
acha, ****Kasia****, jak facet podrywa laskę, to nie bedzie jej przecież opowiadał, że ma kiepską pracę, marnie płatną, monotonną, do tego długie godziny i nie będzie miał przez to czasu na randki, prawda?
tylko wszystko musi być very cacy, super robota, zarobki, dużo wolnego czasu...laski na to lecą ;-)
Kasiu -
Tak tylko z ciekawosci - czy mozna w jakis sposob sie dowiedziec dokladna wysokosc tych super zarobkow w LOT.
hehe, wlasnie go stamtad zwolnili bo z powodu redukcji zrobili egzaminy jezykowe, zdal i angielski i niemiecki na 3 i bye bye! A jesli chodzi o zarobki to twierdzil ze poczatkowo stewardessy maja jakies 2500 tys. na reke ale to szybko rosnie, ale ze to facet jest i lubi konfabulowac to chyba powinno sie to podzielic przez 2. Tak czy siak moj znajomy juz nie lata...
zastanawiam się po co im tam aż taka dobra znajomość języka?
do powiedzenia tea or coffee?
ein Tee oder ein Kaffee?

już tam przesadzają.

a kolega tam tez miał testy na umiejetności analityczne?
co z tą wadą wzroku?
nie można mieć?
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 382
poprzednia |

 »

Pomoc językowa