Zabójcze słówka - CPE

Temat przeniesiony do archwium
121-150 z 225
Z przedmowca Bartholomew oczywiscie : )
albo z ksiazek, stron internetowych lub
>artykulow.

czyli slowo pisane a nie mowione
Mówiąc "to słowo jest nieprzydatne", warto dodać komu i w jakiej sytuacji. Nie jest tak, że słowa zamieszczone w tym wątku sa nieprzydatne same z siebie i dla wszystkich. Bo nawet wyraz łachmaniarz może być pewnym ludziom potrzebny, ba nawet niezbędny! Nie uważam, że jezyk mówiony jest ważniejszy niż pisany.
"Fakt, ze akurat sa w formie listy, nie znaczy, ze sa bezsensowne i nie da sie ich zapamietac. Zamiast zamieszczac uszczypliwe uwagi, moze lepiej by bylo dorzucic jakies wlasne, ulubione, ktore takze by sie innym przydaly"

I własnie o to chodzi.
Tam wyżej napisano że w wiekszosci te slowa sa niepzydatne (te w tym wątku) a La belle zaraz podała trafny przykład - bukszpryt.

Loving Languages,
na drugi raz, jak juz zamieszczasz liste nieprzydatnych slow zamiesc tez co znaczy bukszpryt (wtedy moze mnie zmobilizujesz zebym poznal co to znaczy po polsku)
;)
Mój glejt na dziś:
upheaval - wstrząs (fige dam kontekst :) )
maiden hair - miłorząb japoński (te najlepiej skreslić od razu)
Nie uważam, że jezyk mówiony jest ważniejszy niż pisany.

hmm... ile godzin dziennie mowisz, a ile piszesz?
Nikt nie twierdzil, ze jezyk mowiony jest wazniejszy niz jezyk pisany, tylko ze wiekszosc zwrotow w tym watku nie jest uzywana w zyciu codziennym.

Jesli ktos niewiele pisze (esejow, artykulow itp.), to raczej malo bedzie mial okazji do uzycia wiekszosci tych zwrotow i slowek.

Dlatego warto zaznaczyc (bo moze zagladaja tu rowniez poczatkujacy czy sredniozaawansowani, ktorzy moga tego nie wiedziec), ze niekoniecznie trzeba wkuwac te slowka, bo nie sa az tak przydatne. Nie kazde slowko, ktore wyglada fajnie, bo ma duzo liter i moze byc trudne do wymowienia, warte jest poswiecenia mu czasu na wkuwanie.

Eseje, nawet na poziomie CPE, nie musza obfitowac w kwieciste zwroty i slowa, bo tak sie nie pisze. Maja byc poprawne stylistycznie, gramatycznie i napisane we wlasciwym register. Czasami bardziej pasuje uzyc phrasal verbs, a czasami ich odpowiednikow jednowyrazowych. Wszystko zalezy od kontekstu. Kontekstem tym nie jest CPE, tylko temat eseju.

Z czescia ustna jest podobnie. Na tym poziomie, poza gramatyka oczywiscie, najwazniejsza jest plynnosc mowienia i precyzja slowna, a takze swiadomosc kiedy uzyc jakich slow (czyli wlasciwy register). Za niewlasciwy register, czyli uzywanie zbyt formalnych, nieformalnych, literackich czy rzadko spotykanych zwrotow nie pasujacych do sytuacji, leca punkty.

To, ze ktos wtraci rzadko uzywany phrasal verb/idiom/slowko, nie oznacza ze dostanie wyzsza ocene. Wrecz przeciwnie: ocena pewnie zostanie obnizona, zwlaszcza jesli nasadzi takich rzadkich kwiatkow duzo (wiecej niz 2).

Na poziomie CPE (zreszta na kazdym poziomie), nikt nie powinien przepisywac pojedynczych slowek i zwrotow z ksiazek czy artykulow. Nalezy przepisac cale zdanie i dodatkowo jeszcze poszukac slowka w slowniku, bo wiele slowek ma wiele znaczen. Moze sie okazac, ze nasze slowko/zwrot z ksiazki ma rozne znaczenia i to znaczenie, w ktorym jest uzyte w ksiazce moze byc literackie, bardzo formalne lub nawet archaiczne. W zyciu codziennym wiec malo przydatne.

Wkuwanie slowek, bo wygladaja trudno lub ciekawie w wiekszosci wypadkow jest po prostu glupie. Wyjatkiem sa tu pasjonaci jezyka, filolodzy, tlumacze (chociaz tu akurat nie jestem pewna, bo z programami wspomagajacymi tlumaczenia to trudno mi powiedziec ile slowek tlumacz musi znac, ale ja sie nie tlumaczeniach nie znam wiec moge tu bzdury wypisywac).

Nie ma nic zlego w nauczeniu sie tych wszystkich mniej lub bardziej udziwnionych slowek, ale trzeba sobie zdac sprawe, ze prawdopodobnie nie bedzie sie mialo wielu okazji do ich uzycia.

Jesli ktos sie uczy, aby moc sie plynnie porozumiec w roznych sytuacjach, to lepiej sie skupic na slowkach i zwrotach, ktore sie czesto uzywa. Wiekszosc ludzi wiecej mowi (nieformalnie lub pol-formalnie) niz pisze wiec sobie mozna odpuscic slowka literackie i formalne. Zwlaszcza jesli nie ma sie zbyt duzo czasu na nauke. Jesli ktos ma nadmiar czasu, to moze sobie wkuwac i Szekspira na pamiec.

O znajomosci jezyka niestety nie swiadczy znajomosc rzadkich/trudnych slow, lecz znajomosc WLASCIWYCH slow do wlasciwych sytuacji. Potrzebne jest wyczucie jezykowe i slownik tu jest tylko pomoca, a nie podstawowym narzedziem pracy.

Wyczucie jezykowe mozna sobie wyrobic czytajac duzo ksiazek (wspolczesnych oczywiscie), gazet, czasopism, itp. oraz ogladajac programy i filmy w jezyku angielskim. Tez wspolczesne. Uwazac tez trzeba na regionalizmy.

A propos regionalizmow:

Last night I cashed my pogey and went to buy a mickey of C.C at the beer parlour, but my skidoo got stuck in the muskeg on my way back to the duplex. I was trying to deke out a deer, you see. Damn chinook, melted everything. And then a Mountie snuck up behind me in a ghost car and gave me an impaired. I was S.O.L., sitting there dressed only in my Stanfields and a toque at the time. And the Mountie, he's all chippy and everything, calling me a "shit disturber" and whatnot. What could I say, except, "Chimo".

W tym krotkim paragrafie jest 19 regionalizmow.
To, co komu przydatne, to kwestia indywdualna. Z tego względu nie ma słów nieprzydatnych.

Jeśli początkujący zaglądają tutaj i się chcą uczyć słówek, to nic się na to nie poradzi. Forum dotyczy egzaminu CPE. Wiadomo, czego można się tu spodziewać.

Jedna sprawa to, że nie należy przeginać z kwiecistym stylem. Inna to, że kwiecisty styl nie opiera się na samej leksyce. Jeszcze inna to, że na CPE trzeba również wykazać się aktywną znajomością zaawansowanego słownictwa. Kilka słów z listy jest jak najbardziej przydatnych.

Podstawa to, oczywiście, sukces naszej komunikacji. nie mam co do tego wątpliwości. Wolę jednak, gdy książka, którą czytam, jest napisana urozmaiconą angielszczyzną.

A skoro o pisaniu mowa. Są słowa, które należy obowiązkowo znać, a nie należy ich używać na egzaminie. Są i takie, które warto znać, nawet jeśli się ich nie użyje. Angielski to nie jest tylko kilka tysięcy słów. Warto znać więcej, nic to nie zaszkodzi.


PS tłumacz musi trochę słówek znać. Słownik to tylko pomoc, a programy do tłumaczenia nie są zbyt przydatne.
>Jesli ktos niewiele pisze (esejow, artykulow itp.), to raczej malo
>bedzie mial okazji do uzycia wiekszosci tych zwrotow i slowek.

1) A jeśli czyta? Czytanie jest nierozerwalnie zwiazane z pisaniem. Jak mozna mowic 'pisze duzo'. A nie czyta? A jak sie czyta to niedobrze jest coiagle cos sprawdzac bo gubi sie tresc.(a oczywiscie trzeba sprawdzac co sekunde jesli zna sie tylko podstawowe slowa)

Na dowod artykul z bbc, czolowy dzis, juz sam tytuł:
Nato split on Afghan combat curbs

Split on? curb? na pewno są łatwiejsze synonimy.

The nationalities of the victims have not yet been disclosed. (tutaj zgodnie z Twoja logika nie lepiej napisac are not known? to samo a mnie kwieciscie)

Details of the agreement to relax restrictions are due to be announced shortly.
No to z polowa tych wyrazow nie potrzebna, jeszcze shortly ? lepiej soon

For Nato to succeed, its commanders must have the resources and flexibility they need to do their jobs," he said.
tez zlozone mozna prosciej.

itp itd. jak widac dziennikarze bbc tez nie stosuja sie do Twoich wskazowek.
>Jesli ktos niewiele pisze (esejow, artykulow itp.), to raczej malo
>bedzie mial okazji do uzycia wiekszosci tych zwrotow i slowek.

1) A jeśli czyta? Czytanie jest nierozerwalnie zwiazane z pisaniem. Jak mozna mowic 'pisze duzo'. A nie czyta? A jak sie czyta to niedobrze jest coiagle cos sprawdzac bo gubi sie tresc.(a oczywiscie trzeba sprawdzac co sekunde jesli zna sie tylko podstawowe slowa)

Na dowod artykul z bbc, czolowy dzis, juz sam tytuł:
Nato split on Afghan combat curbs

Split on? curb? na pewno są łatwiejsze synonimy.

The nationalities of the victims have not yet been disclosed. (tutaj zgodnie z Twoja logika nie lepiej napisac are not known? to samo a mnie kwieciscie)

Details of the agreement to relax restrictions are due to be announced shortly.
No to z polowa tych wyrazow nie potrzebna, jeszcze shortly ? lepiej soon

For Nato to succeed, its commanders must have the resources and flexibility they need to do their jobs," he said.
tez zlozone mozna prosciej.

itp itd. jak widac dziennikarze bbc tez nie stosuja sie do Twoich wskazowek.
problemy z komp

2) >Eseje, nawet na poziomie CPE, nie musza obfitowac w kwieciste zwroty i
>slowa, bo tak sie nie pisze. Maja byc poprawne stylistycznie,
>gramatycznie i napisane we wlasciwym register.
+
>Z czescia ustna jest podobnie. Na tym poziomie, poza gramatyka
>oczywiscie, najwazniejsza jest plynnosc mowienia i precyzja slowna, a
>takze swiadomosc kiedy uzyc jakich slow (czyli wlasciwy register).
To jest opis writing tez do FCE. Juz wczesniej pytalem ale nie odpowiedzialas. Skoro wystarczy tylko ta poprawnosc i register to

a/ czym rozni sie CPE od FCE ? wystarczy przeciez tylko poprawnosc i gramatyka. etc.
b/ czemu w ksiazce do CPE writing (ostatnio wydanej przez longmana) napisali tak "writing dobry na FCE bedzie oceniony zle na CPE".


3) nie jest to troche tak jak z tym powiedzeniem "pieniadze szczescia nie daja" ?wiesz zaden bogacz nie twierdzi nic innego.
Jak będę miał na koncie z 10 mln $ to tez pewnie powiem "e tam pieniadze - pieniadze to nic/to nie wszystko".
Znasz mnóstwo słów a mówisz ze uczenie sie zwrotow ktore sa w tym watku jest bez sensu. Ty czytając kanadyjskie gazety codzienne i ogladajac TV poznałas zapewne większość z tych wyszukanych słow ktore znasz.:P
Ewa jak przekonująco obalisz/odpowiesz na te argumenty to zaczne przekonywac innych do Twojego punktu widzenia. A jak nie będzie przekonujaco .... to sama wymyśl rozwiązanie. :P
>The nationalities of the victims have not yet been disclosed. (tutaj
>zgodnie z Twoja logika nie lepiej napisac are not known? to samo a
>mnie kwieciscie)


wcale nie to samo


Ogólnie cały artykuł jest napisany klarownym formalnym językiem.
>Na dowod artykul z bbc, czolowy dzis, juz sam tytuł:
>Nato split on Afghan combat curbs
>
>Split on? curb? na pewno są łatwiejsze synonimy.


wyjątkowo chybione porównanie/ dowód.

to są słowa typowe dla nagłówków z gazet.
Nawet w książce "English Vocabulary in Use" na poziomie upper-intermediate jest rozdział poświęcony 'Headline language' - faktycznie są to często dosyć specyficzne słowa, ale nie jest ich dużo i właśnie, jak nazwa rozdziałów wskazuje występują najczęściej w tytułach.

>itp itd. jak widac dziennikarze bbc tez nie stosuja sie do Twoich
>wskazowek.

czy ty NAPRAWDĘ nie widzisz różnicy między podanymi tu przykładami, a większą częścią słówek w tym wątku??????????????

jeśli nie, to dalsza dyskusja nie ma sensu. Możemy wrócić do niej za kilka lat.
Może, jak zasugerowała Iwona, potrzebujesz jeszcze trochę czasu.
Arogancja typowa.
Specjalnie wziąłem rózne zdania mniej i bardziej złożone żeby nie było że daję tylko to co dowodzi mojej tezy. Ale widać Tobie obiektywizm obcy skoro wzięłaś tylko ten fragment mojej wypowiedzi który jest najbardziej na rączkę. Fragmenty są 3.
Poza tym nawet w tym jednym fragmencie odniosłas się tylko do jednego zdania - akurat tego które jest nagłówkiem (czyli można napisać nagłowki rzadza sie swoimi prawami - znam na pamiec kazdy to wie).

Wybiórczość subiektywizm.
MOże po prostu za dużo się spodziewam po Tobie ?
>MOże po prostu za dużo się spodziewam po Tobie ?



to ja z kolei wezmę przykład z codziennego języka.
a, że nie lubię jak mi się bezpodstawnie zarzuca arogancję, to zrobię to tak, żeby już nie było bezpodstawnie (żebyś się chociaż raz nie mylił):

I don't care what you say.
I already have my quota of useless blabbing from stubborn idiots.
>
A czytałas Gogola?
>A czytałas Gogola?

Tylko "Rewizora" i "Nos"
ale dawno to już było....A co to ma do rzeczy?
>b/ czemu w ksiazce do CPE writing (ostatnio wydanej przez longmana)
>napisali tak "writing dobry na FCE bedzie oceniony zle na CPE".
>

Porównaj sobie i pomyśl. Słownictwo praktycznie takie samo (w tym drugim eseju jest więcej precyzyjnych słówek. Precyzyjnych, nie rzadko spotykanych. Słówka są w codziennym użyciu). Porównaj sobie przede wszystkim konstrukcję zdań.

Quebec City, Montreal, Toronto, and Vancouver are among Canada's great gourmet centres. Toronto made this list not long ago, but Quebec City and Montreal have been known for fine dining for a long time. According to travel and food magazines, these two cities are a “must” when you visit Quebec. Montreal offers more international cuisine than Quebec City. Quebec City, however, is a proof that French-Canadian cuisine and hospitality are among the greatest in the world. In the lower, Old World, part of the city, travellers will find some of the quaintest and most enjoyable traditional restaurants. On the other hand, in the newer parts of the town, they can enjoy fine dining in more contemporary surroundings. The combination of the wonderful food and the city's fascinating charm will make any traveller want to visit again. Both the summer and the winter are wonderful times to visit Quebec City. In the summer, the city blooms and there are plenty of outdoor cafes in which you can spend a perfect afternoon and in the winter, the Carnaval turns the entire city into one huge party.


Quebec City, along with Montreal, Toronto, and Vancouver, is among Canada's great gourmet centers. Whereas Toronto is a relative latecomer to this list, neither Quebec City nor Montreal is a stranger to those who seek fine dining. Indeed, travel and food magazines have long affirmed that the inclusion of these two cities in a Quebec vacation is a "must." Montreal is perhaps more international in its offerings, but Quebec City provides exquisite proof that French-Canadian cuisine and hospitality are second to none in the world. Amid the Old World charm of the lower city are to be found some of the quaintest and most enjoyable traditional restaurants; the newer sections of the town boast equally fine dining in more contemporary surroundings. The combination of the wonderful food and the city's fascinating charms is sure to make any visitor return frequently. Either the summer, when the city blooms and outdoor cafés abound, or the winter, when Carnaval turns the streets into hundreds of connecting parties, is a wonderful time to visit one of Canada's oldest and most interesting cities.
And the source for the second essay is:

Green, B. & Norton, S. (2003). Essay Essentials with Readings. Third Edition. Scarbourough, Ontario: Thomson Nelson.
Aj jaj taka oczytana i zawsze błyszcząca intelektualistka a tu takie niedopatrzenie

"Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie"
NIkołaj W. Gogol
To czemu readingi na CPE też sa takie trudne jeśli fachowcy z Cambridge wychodzą z takiego założenia jak Ty?
Chyba że readingi na FCE i CPE charakteryzuje też tylko precyzja słowna a słowa tam występujące nie są rzadko spotykane (to napisałas wyzej o writingu)?
Dajcie spokój.
a na czym niby ma wg ciebie polegać to niedopatrzenie?
No że ja bym nie wiedział to ok ale nie odważyłbym się prowadzać za rączkę tak intelektualnie wyrobionej osoby jak Ty. Tak więc na to już nie odpowiem - z wielkiego szacunku jaki żywię wobec Twojego "pięknego umysłu".
Rachunek jest prosty: różnice są we wszystkim gramatyka slowa plynnosc wymowa/akcent. Wszystko. Ile to razy rozmawiałem z kimś i słsyzałem "No CPE to zrobię wreszcie ale wciąż znam za mało słów jak patrzę na ten egzamin".NIgdy nie słyszałem "zbyt mało wiem o gramatyce".

Na takie mówienie że słowa sa niepotrzebne i należy stawiac na w miarę proste konstrukcje to może sobie pozwolić osoba która zna angielski tak jak Ty, mieszka "zarubieżom" pół życia i nie ma przed sobą egzaminu CPE - i to polecam pod rozwagę wszystkim zdającym ten (i inne) egzaminy.
Cóż....
Chyba pora się przyznać:
nie jestem intelektualnie wyrobioną osobą
brak mi pięknego umysłu
brak mi wyczucia językowego
uważam, że skomplikowane słowa w angielskim są nie potrzebne więc używam tylko 200 podstawowych.
bo tak naprawdę ja wcale nie znam angielskiego - jeśli kogoś wprowadziłam w błąd, przepraszam
nie jestem belle
nie jestem dame
nie jestem nawet 'la'

długo by jeszcze wymieniać.
W przebłysku resztek inteligencji (ale już naprawdę resztek) zdałam sobie sprawę, że powinnam zakończyć na ostatnim cytacie.
pozwólcie więc, że spróbuję jeszcze raz....

sorry, I already have my quota of useless blabbing from stubborn idiots.
nie chciałam się wtracać, bo takie dyskusje poza obrazaniem nic madrego nie wnoszą, ale trochę za bardzo się rozpędziłeś Bartholomew w ocenach innych.
Uparty jestes jak osioł, nie bierzesz pod uwagę tego, że mozesz się myslić, że może czyjeś odmienne od Twojego zdanie, może byc jednak mądre, i warto się mu przysluchac.
Swoje zdanie na temat słów i ich przydatności nie napisały Ci osoby, które chodzą do liceum, właśnie zdały FCE czy CAE i wydaje sie im, że pana Boga chwyciły za nogi (tak w językowych realiach, bo tak właśnie jest - widzę to na przykładzie moich uczniów). Zaryzykuje nawet i napiszę, że to opinie osób trochę bardziej doświadczonych językowo (chodzi mi o La belle, o Eve i wreszcie nawet o mnie).
Masz inne zdanie to w porządku, ucz się słów, ucz się nawet ksiażek na pamieć, czy artykułów z newsweeka, czy wypowidzi z bbc jesli pomoże ci to przyswoic odpowiednie słownictwo. My to uszanujemy, ale ty powinienes przyjac do wiadomości nasze opinie, uszanowć jesli ich nie akceptujesz. tak robi mądry człowiek.
Ja również nie umiejscowiłabym cytatu z Gogola, czytałam kiedyś podane przez was tytuły, ale nie pamiętam juz o czym były te książki. Jak mnie to dyskryminuje w Twoich oczach, trudno, jakoś przeżyję, bo znam swoją wartość.
No i zastanów się dobrze następnym razem zanim napiszesz podobne rzeczy o =kimś, kogo tak naprawde prawie w ogóle nie znasz (La Belle)
Obiektywny głos - dziękuję za niego.

Oczywiscie jestem zły i ciemny bo nie chce sie zgodzic ze "Światłą Lożą". Nie wydaje Ci się to żałosne?
Znaczy z czym mam sie teraz zgodzic ? z tym co mowila Ewa? (bo ja poparla Twoja kolezanka) czyli mam sie zgodzic z tym ze nie warto sie uczyc wiekszosci slow z tego watku?

Wiesz to ze nigdy sie w niczym nie zgadzamy to jakas patologia. Albo jestescie do mnie uprzedzeni albo ja jestem na tyle glupi ze zawsze twierdze we wszystkich tych sfarach ze ziemia jest plaska (wybierz prosze odpowiedni wariant i racz mnie poinformowac - nie zartuje).

Co do mojej bardzo "nietrafionej oceny", chodzi Ci o to że napisałem o arogancji? A jej komentarz nie wydał Ci się arogancki? I pare wczesniejszych?

No sorry
Kali kraść- ok
Kalemu ukrasć - źle?
sWarach
Temat przeniesiony do archwium
121-150 z 225

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia